17 sposobów na płacz niemowlaka

No właśnie bo wszyscy myślą, że płacz dziecka = głód. Nie wiem tak na prawdę skąd takie domysły.

A ramiona i buziak mamy zawsze są najlepszym lekarstwem na całe zło świata.

Nie ma jak u mamy :slight_smile:

Kasiu, mój mąż też uważa :stuck_out_tongue: co mała marudzi to: może ją nakarm, no daj jej cyca, Madzia, ona jest głodna i tak wkoło :stuck_out_tongue:
U mamy najlepiej!

magros mój małżonek też tak ma, aby tylko mały zajęczał to on od razu " a może głodny jest i chce cyca" " a może ma mokro" " a może chce do Ciebie " weź go itd.
On nie potrafi zająć się nim, a może nie chce bo uważa, że ja zrobię to lepiej. Powiedział nawet ostatnio, że on zajmie się małym jak już będzie większy.

Tatusiowie juz tak mają:-P Zajmują się dzieckiem i nagle płacz nie wiadomo skąd, wiec co najlepiej zrobić “sprzedać” dla mamy z tekstem “daj mu cycka, bo na pewno jest glodny” :slight_smile: Iwona886 u mnie jest dokładnie to samo:-P Tylko następowało to etapami: jak się urodził -poczekam aż będzie miał miesiąc, będzie większy i lepiej go będzie trzymać na rękach, następnie bylo jak zacznie siedzieć to wtedy będę się z nim bawił itd, teraz nastąpił etap “jak juz zacznie chodzić”, jestem ciekawa co wymyśli jak synek juz zacznie dreptać:-)

Widzę, że dla wszystkich facetów cycek jest lekiem na całe zło :wink: Choć nie ukrywam, że powoli zaczyna mnie to wwkurza : /

A czasami wystarczy tylko dziecko przytulić i już jest o niebo lepiej. :slight_smile: Dziecku czasami bardziej brakuje bliskości niż płacz jest spowodowany głodem.

Gunia bardzo lubi jak pokazuje jejbsie mieszkanie. Od razu jest lepiej :slight_smile:

Aby uspokoić dziecko ważna jest jego baczna obserwacja. U mojego synka zaobserwowałam, że inaczej płakał jak miał pełną pieluszkę, inaczej jak był głodny, a jeszcze inaczej jak potrzebował bliskości. Taka obserwacja zajęła mi prawie pół roku zanim zrozumiałam swoistą mowę dziecka. Płacz i ruchy ciała maleństwa wiele potrafią nam powiedzieć. Dziś mój syn jest duży, ale u malutkiej córeczki też zaobserwowałam charakterystyczne zachowania w tym względzie. Kiedy jestem w innym pomieszczeniu i słyszę płacz to wiem, co jest jej potrzebne. Warto być przy dziecku i wsłuchiwać się w jego potrzeby.

Ja od zawsze muszę być czujna, jeśli chodzi o uspokajanie synka, bo mój mały niestety się zanosi i to tak mocno, że robi się siny i przestaje oddychać na kilka sekund. Najlepszym sposobem na ten moment na uspokojenie mojego szkraba to po prostu odwrócenie jego uwagi czymkolwiek, czy to bajką, czy czasami nawet powiedzeniem, że da się czekoladkę. Wolę nie ryzykować, szczególnie, że wiem, że synek tego nie robi specjalnie, b zazwyczaj się zanosi tylko wtedy jak się uderzy, upadnie, albo jest baaaaaaardzo zmęczony. A kiedyś najlepszym uspokajaniem było po prostu przytulenie i robienie do uszka:“ciiiii” :slight_smile:

U mnie córka się zanosiła jak zaczynała płakać - to był koszmar! Pomagało odwrócenie uwagi tak jak pisze magicznypazur…mała od razu jakby zapominała po chwili o płaczu…

Dla mojej małej to lustro jest najlepszym uspokajaczem :smiley:

Dominika.Rozynska- pewnie cos w tym jest, gdyz identyczne zachowanie zaobserwowalam u swojej coreczki. Rosna nam male modelki.

a ten artykuł dla każdej z nas na każdy dzień ;)) wiem po sobie…bo czasami sama staję na głowie by dojść o co dziecku chodzi bo może to a może tamto…z utęsknieniem się czeka czasu gdy małe zacznie rozumieć i mówić i powie nam co mu jest ;))))))

Super artykul;-) dziecko to podobnie jak my dorośli tyle ze my umiemy sobie pomoc czy nawet zapytac kogoś o ta pomoc a takie niemowlaki niestety wszystko komunikują placzem bo inaczej nie umieja i placz to nie tylko mokra pieluszka, czy glod…tylko wlasnie.wszystkie te rzeczy ktore sa madrze opisane w artykule. A nerwy czasem nam targaja jak prubujemy roznych rzeczy a dziecko mimo tego nadal placze to juz czasem az sama płakałam mimo ze wiedzialam ze robie zle, ale krzyczec zle…bo to tylko pogorszy jak tez pisze w artykule wiec czasem próbowałam sie uspokic ale jak juz czasem oglądałam z sil to plakalam, synek mial kolki, budzi sie w nocy u nie spal czasem po 2,3godz. I większość plakal to mu masowalam brzuszek, to go niosilam, robilam cieple oklady, to suszarka i wszystko wlasnie dzialalo ale tylko na jeden dzien na nastepny juz bylo szukac czegos nowego, bylam z tym sama bo rodzice mieszkali dalej i teściowa, ja tak nie jezdzialm samochodem bo nie umialam i sie balam, a maz pojechał a granica i przyjeżdżał co 3tyg ale po 3tyg zmienil prace i byl co tydz. Zawsze.to cos;-) ale z kazdym dniem uczylam sie juz cierpliwpsci teraz synek ma 3,5latka i tak naprawde dop o ok. 2mc nie pije e nocy soki i dop teraz przespiam noc nie budzac sie zeby zrobić cos przy dziecku;) mysle o drugim dziecku…czasem czuje ze sama nie wiem czy juz…ale trochę zaluje ze nie pomyslalam wcześniej…polozna zawsze mowila z ejak chce wiecej niz jedno dziecko to radzi jedno przy drugim i stwierdzam ze miala.racje;-)

Ewcia tak przegladam te odswiezane wątki przez ciebie i bardzo cieszę sie ze jestes i to robisz :wink: większość dodaje do ulub bo za chwile znow moga mi sie przydać a o ilu istnieniu nawet nie wiedzialam :wink:

Ewcia2 - położna ma racje lepiej jedno za drugim ;)) ja marudziłam na kuzynkę ze jej się chciało tak jedno za drugim, ale miała rację przemęczyłą się rok z dwójką maluchów i teraz ma spokój- obie rosną przy sobie super…u mnie tez późno drugie różnice mam 3 lat, po prostu przy pierwszym czasem człowiek przyzwyczaja się do dobroci jakie ma - ze już wszystko umie robić wszystko nam powie i w ogóle…ja długo meża musiałąm przekonywać na drugie - powiedziaąłm mu albo teraz albo wcale i tyle… :wink:

Rewers ja też się cieszę że je odświeżyłąm bo co chwilę jakaś świeżynka a i z tych stałych bywalczyń tutajzdarza się druga czy trzecia ciąża he he a więc tematy jak najbardziej cały czas aktualne ;))) u mnie też one są zapisane w ulubionych gdyż na przyszły rok będę podsyłać je bratowej i koleżance he he niech się edukują hi hi