Kasiu dokładnie tak. Jeśli chodzi o rodziców, jednych i drugich to nie trzeba było im przypominać. Ale później gdy nas znajomi odwiedzali już tak. Pamiętam, jak jedni nawet się śmiali, a potem jak im się urodziło dziecko to przepraszali, bo zrozumieli i sami też od innych tego oczekiwali.