W sumie taki powrót do pracy po macierzyńskim to prawie jak pójście do nowej pracy. Przy tym jak w firmie, której pracuje wszystko szybko się zmienia i tak będę musiała się uczyć wszystkiego od nowa :), więc czy nowa czy ta czasem może okazać się mała różnica po takim powrocie.
Semii masz absolutną rację. Jesli ktoś szybko idzie w ciąży na zwolnienie to nie ma go w pracy prawie 2 lata - a przez ten czas się może dużo zmienić i po powrocie wielu rzeczy się trzeba uczyć na nowo. Nie wspominając już o tym ilu współpracowników może w tym czasie zmienić pracę i wracając z macierzyńskiego musimy się odnaleźć w nowym zespole.
Tak sobie tylko myślę, że może w nowej pracy na start byłoby więcej pieniędzy na umowie. Bo tak na prawdę moja stawką będzie teraz zamrożona na 2 lata. Tak szukam jakiś plusów
Napewno tak :) . Jeśli czujesz presję i czujesz się zLe w swojej pracy to ja zmień nie ma poi co się męczyć . W dodatku małe dziecko jest teraz najważniejsze , a jak ty będziesz się złe czula w pracy to napewno odbije się to na wszystkich :)
Ja osobiscie mam dogodą i miłą pracę, do której chcę wrócić, ale samopoczucie psychiczne to dla mnie podstawa dobrej pracy. Nie można się męczyć robią coś przez pół lub 3/4 dnia.
Miła Jagoda, myślę, że nawet na pewno w nowej pracy dostaniesz więcej już na początek. Teraz to są takie czasy, że aby więcej zarabiać, to łatwiej zmienić pracę, niż wywalczyć podwyżkę u obecnego pracodawcy.
Ja po pierwszej ciąży wróciłam na 1.5 miesiąca do pracy i kolejna przerwa to ciekawe co sama zastanę.. przez taki długo czas mogło dużo pozmieniać sie
Ja wróciłam do starej pracy i niestety tak jak mówisz nie dostałam podwyżki bo przecież niedawno wróciłam, ale mam nadzieję, że niedługo się zaskoczę i zobaczę dwie kreski :)
Ja po pierwszej ciąży wróciłam i nie zauważyłam zmian. Dodatkowo mogłam wychodzić godzinę wcześniej bo kp. Myślę, że dużo też zależy od zawodu, czy w między czasie nie weszły w życie nowe przepisy (np księgowe czy prawnicy) i trzeba na nowo opanować pewne kwestie
Ja też wróciłam, ale nie należała mi się godziny wcześniej bo nie karmiłam piersią... rozłożyłam sobie urlop na godziny i wychodziłam godzinę wcześniej.
Ja po wielu latach poszukiwań w końcu trafiłam na pracę, która daje nie tylko satysfakcję, ale i finansowo wygląda OK. Co prawda o indywidualną podwyżkę jest ciężko, ale mamy co roku podwyżkę inflacyjną - w tym roku wynegocjowaną przez związki zawodowe na poziomie prawie 15 %, więc nie mogę narzekać. Osoby na urlopach macierzyńskich/rodzicielskich również są uwzględniane przy tych podwyżkach, także na szczęście nie będę stratna.
Doris to super :) Dobrze jest robić coś, co przynosi satysfakcję
Dobrze kiedy praca satysfakcjonuje i chodzi się do niej chętnie ;)
Wtedy trudniej o wypalenie :) Każdemu życzę takiej pracy