Pierwszy raz w tym roku pokusiliśmy się o żywą choinkę. Kupiliśmy małego 70 cm świerczka. Niestety teraz wylądował w piwnicy i czeka na porąbanie i spalenie w piecu. Czemu?
Otóż mamy przesłanki sądzić, że nas uczula lub tylko podrażnia. Od pewnego czasu nie umiemy wyjść z choróbsk. kaszel utrzymuje się pomimo antybiotyku u najmłodszej. Kaszlą dziewuchy i mąż w nocy, głównie w nocy. Mąż dostaje ataków suchego kaszlu i czasami przez pół godziny w nocy kaszle. Dziś jakby nagle mnie olśniło- kaszlenie ma miejsce w nocy lub w ciągu dnia w pokoju, gdzie stoi choinka, kaszel zaczął gnębić od połowy grudnia, a wtedy kupiliśmy ją. Młodsza miałą zapalenie gardła, dostałą antybiotyk, więc jak to może być, że przy wyleczeniu nadal kaszle, choć osłuchowo jest “czysta”, a gardło jest już zdrowe?
Postawiliśmy na choinkę jako na czynnik kaszlotwórczy. Pierwsza noc choinki poza pokojem, gdzie śpimy-powiem kiedyś, czy nam minęło.
Miał ktoś z Was do czynienia z podobnym problemem?
No i noc przespana:)
a powinnam była napisać SYNDROM nie zespół
Raczej to nie wina choinki samej w sobie, tylko tego czym była pryskana. Warto zastanowić sie przed zakupem takiej piękności. I jeśli już to sprawdzić jej pochodzenie i czy jest eko. Ja tam wybieram sztuczne. Po co niszczyć las.
Zapewne zapach wydzielany z tej choinki podrażniał Was. Ja tak mam na zapach jestm strasznie wyczulona i nie jestem w stanie wdychać choinki, dlatego musi stać w zupełnie innym pomieszczeniu. Albo ta choinka była jakaś inna…
Aga dzięki za podpowiedz, ja tez dziwnym trafem mam nieustający katar a nigdy się tak nie działo. Chyba jutro zrobie z nią porządek.
Możliwe że zapach z drzewka powodował jakies podraznienie i alergie . My zawsze drzewno sadzimy na podworku a noz widelec sie przyjmie i będzie cieszyć oko rosnac na podworku napewno nie spowoduje takich dolegliwości