Witam. Jestem w 26tc. Wczoraj wieczorem chwycił mnie silny ból prawej strony. Dodatkowo co jakiś czas musiałam skorzystać z toalety. Ciężko mi to nazwać biegunką bo wręcz przeciwnie ciężko mi szło i po trochu , aczkolwiek często. Wzięłam no-spe i nic mi nie pomogła bo ból dalej się utrzymywał. Nic innego niepokojącego się nie działo , mała ruszała się normalnie. Ból minął o 5 nad ranem , gdy skorzystałam z toalety. Czy któraś z Was miała takie przykre doświadczenia? Myślicie , że mogłam się czymś zatruć?
Oczywiście, mogło Ci coś zaszkodzić, ja tak miałam w pierwszej ciąży po pierogach teściowej. Potem przyznała, że ser mógł być deczko po terminie… A ja biegałam do łazienki kilka razy, ból brzucha i wzięcie
Mogłaś się zatruć i atkie efekty zatrucia:(
ale obserwuj dobrze czy Ci przechodzi i w razie czego skosultuj się z lekarzem żeby nie zaszkodzić maleństwu:(
Ja myślę że to mogli być właśnie jakieś zatrucie pokarmowe. Ostatnio mialam coś podobnego (chiciaz nie jestem w ciąży)… bolał mnie brzuch i co chwila latałam do lazienki, chociaz nie do końca mogłam się zalatwic i jak to dobrze określiłas “bylo ciężko i po trochu” może to jakiś wirus grasuje który się tak objawia hehe ![]()
Ale nic się nie martw, skoro ci przeszło i wszystko inne jest w porządku tzn. Że będzie dobrze ![]()
W razie jakby w najbliższym czasie coś cie znów zaniepokoiło to skonsultuj to z lekarzem - tak dla wlasnego spokoju ![]()
A kiedy ostatnio robiłaś badanie moczu? Wyszło w porządku? Bo czasem w tak nietypowy sposób objawiają się problemy z nerkami, choć oddawanie moczu nie musi być częstsze. Jakby się powtorzylo, zgłoś się do lekarza lub dla świętego spokoju zrób powiew moczu prywatnie.
Moglo to bym zdecydowanie jakies zatrucie…ale z 2 strony moze pełne jelita + ucisk maluszka = bol.
Tez myślę jak Natka. Moze po prostu to było silne zaparcie. Spróbuj włączyć do diety sporo błonnika -polecam otręby, można je dodawać do różnych potraw np.owsianki. Wydaje mi się, ze zatrucie to raczej wiązałoby się z biegunka.
Dziś wolałam się upewnić , bo akurat mój lekarz przyjmował i dowiedziałam się , że jednak to kolka nerkowa. Objawia się właśnie takim bólem z prawej strony, promieniujący do podbrzusza. Zalecił przy takim ataku wypić co najmniej pół litra wody i 2 nospy. Albo przy bardzo silnym bólu szpital , bo wtedy dają kroplówkę i organizm się nawadnia
Tak myślałam ze to kolka jak przeczytałam Twój post. Sama jeszcze przed ciąża miałam kamień w nerce malutki 3mm a wyjęty tydzień z życia ból nie do zniesienia a tez na początku było to diagnozowane jako kolka nerkowa. Dokładnie takie objawy jak mówisz miałam dopiero rtg potwierdziło kamień. Współczuje Ci ból okropny ![]()
Moja siostra miała kolke nerkowa, takie same objawy jak u Ciebie. Z tym ze u niej bol byl tak silny, ze ledwo chodziła. Musiała jechac do szpitala i tam dopiero kroplowka jej pomogła.
Ja kiedyś miałam kolke w czasie egz na studia, tragedia spałam wysoko, nie mogłam się zmęczyć bo każdy oddech powodował kłucie, nospa nie pomagała jedynie kroplówka oj namęczyłam się ja wtedy
No miałam to samo , że każdy oddech powodował kłucie a ból taki że łzy same leciały. Do 5 rano się męczyłam leżąc na plecach z podkurczoną prawą nogą. Nospa nie pomogła. Lekarz mi mówił właśnie , że daje się kroplówkę w szpitalu. Ale nie jechałam bo mi o 5 puściło.
Mi lekarz kazał pić melise na uspokojenie na tę kolkę. Mam nadzieje, że już Ci się nie powtórzy. Zmyliło mnie to, że napisałas o wizytach toalecie, a nie napisałaś o tym kłuciu
Oj tak kolka nerkowa to straszny ból. Niestety dopadła moją kuzynkę i pojechała do szpitala i kroplówka jej uśmierzyła ból bo No spa nic nie dawała.
Patrycja, w ataku kolki pomocna jest pozycja"kolankowo-lokciowa". Co prawda brzuszek troszkę przeszkadza, ale jak ustawisz szerzej nogi to powinnaś dać rade. Ja tak leżałam przy zastoju na nerce i na prawdę bol sie zmniejsza. Pewnie długo tak nie wytrzymasz, ale zawsze to choć chwila bez bólu
trzymaj sie zdrowo!
Mnie jak łapala kolka nerkowa to bol jest nie do zniesienia i nie przechodzil tak łatwo bo za kazdym razem konieczna byla kroplowka w szpitalu. U ciebie bardziej sklanialabym się na ucisk maluszka .
takie objawy też mogą być spowodowane zaparciami, wiem, że to dziwnie brzmi ale mi pomagał espumisan.
Ja po większych namysłach doszłam do wniosku że te wizyty w toalecie to raczej z nerwów. Stresowałam się co się dzieje , że takie bóle. Aczkolwiek nie jechałam na szpital bo mała mi się ruszała normalnie, a krwawień nie było. Cóż następnym razem będę już dobrze wiedziała jak postępować przy kolce. Ale ból faktycznie okropny:o
Mnie też jak kolka już złapie to bez pogotowia czy izby się nie obejdzie. Złapała mnie raz niedługo po porodzie i nie mogłam wtedy karmić małą przez dobę, bo taki zestaw leków dostałam, że hej. Ale przyznam też, że takiej kolki jak wtedy to nigdy w życiu nie miałam jeszcze. Na początku nawet się wystraszyłam, że może po porodzie jakieś komplikacje.
Stres i mnie gania do wc, ważne, że niunia dawała sygnały, że u niej wszystko ok