Zapytanie małe :) o kózki w nosie

Dziewczyny może Wy mi coś doradzicie mojej córeczce 11miesięcznej robią się straszne kózki w nosie.
Nie pisała bym do Was gdyby nie to, że są one długie, gęste, ciągnące się wręcz i do tego widać na nich zaschniętą krew. Żeby się ich pozbyć to jest istny koszmar bo Wikusia płacze i krzyczy choćbym robiła jej krzywdę. Aspirator nie daje rady ich wyciągnąć, psik psik z soli morskiej to samo , sprawdziłam też wkraplanie soli fizjologicznej…
Jedyną opcją jest psiknąć do noska poczekać chwilkę i za ten wystający koniec koziórki podchaczyć paznokciem i pociągnąć…
Czy można jakoś walczyć z tym żeby one się nie pojawiały?? Czytałam o mokrych ręcznikach na kaloryferze, niskiej temperaturze w pokoju w którym maluszek śpi oraz o częstym jego wietrzeniu.
Ale tak po prawdzie to w pokoju stale jest utrzymywana temperatura w wysokości 21stopni od urodzenia córeczki właściwie. Kaloryfer idzie na minimum, albo jest całkowicie wyłączony. Pokój wietrzę rano i wieczorem, oraz przeważnie w ciągu dnia jak wychodzę z domu.
Macie jeszcze jakieś pomysły??

u nas zawsze pomagała sól morska oraz używam u synka w pokoju nawilżacza powietrza

M.Troka własnie sól morska nie pomaga, a w pokoju mamy nawilżacz, ale tak jak pisałam wręcz nie jest konieczne jego używanie bo mamy ok z wilgotnością… ;/
SamantKa dziękuję za linka znalazłam wiadomość z informacją że podczas kąpieli niektórtzy czyszczą nosek może się nam uda i nie będzie to katorga ani dla mnie, ani dla córeczki.
Ale bardziej mi chodzi o pomysły jak zapobiec bo naprawdę już nie wiem co zrobić ;/;/;/

sól morska i wyciagam wszystko aspiratorkiem

Już znalazłam sposób dziewczyny :slight_smile: codziennie wieczorem do kąpieli dodaję Wikusi parę kropelek olejku eukaliptusowego i o dziwo dziś 2 dzień bez kózek w nosku :slight_smile:

mój synek dla odmiany ma czarne kozy… wielkie takie , ze całą dziurkę mu zatykają. ma roczek, a takie kozy ma od okolo 3 miesiecy . strasznie to mu przeszkadza oddychać, furczy. a wyjąć sobie nie da. aspirator tego nie wciąga :confused: a one takie czarne wstrętne… nie wiem od czego to w ogole…

ja stosowałabym wodę morska i nawilżała dobrze mieszkanie, moje dzieci też czasem mają kozy, ale wystarczy dobrze wywietrzyć mieszkanie i nawilżyć błony śluzowe nosa, krew pojawia się dlatego, że ścianki błon śluzowych sa podrażnione i wyschnięte

Kaajkaa u nas było podobnie, teraz codziennie do kąpieli wlewam 5 kropelek olejku eukaliptusowego i nie mamy już żadnych problemów z kózkami od czasu jak praktycznie założyłam ten wątek. Wikusia też nie dawała sobie wyciągnąć ich aspiratorkiem ani nic. Przy mega wielkim katarze u córci korzystam z swojego mleczka (nadal karmię) i zakraplam jej nosek. Po dwóch dniach jest spokój z katarem :slight_smile:

Jeżeli któraś z Was będzie miała taki problem to pomocny jest inhalator z końcówką do płukania nosa np. Rino Shower lub też w przypadku starszych dzieci zestaw Sinus Rinse.