Koszmar, który właśnie przechodzimy czyli zapalenie jamy ustnej. Zaczęło sie od braku apetytu i gorączki myślałam ze to przez zabkowanie ( synkowi wychodzą czwórki). Jadł co raz mniej i co raz mniej pił. Napuchla mu buzia, dziaselka. Dwoje lekarzy stwierdziło, ze to przez zabki, trzeci ze trzydniowka. Po badaniach krwi i moczu, które wykazały ze maluszek ma jakiegoś wirusa na gardelko zaczęły pojawiać sie plamki Pani doktor dała nam syrop antywirusowy i nurofen. Dziecko ciagle płakalo, noce nieprzespane gorączki bałam sie ze sie odwodni. Pojechaliśmy na pogotowie a tam diagnoza " zapalenie jamy ustnej" Ranki w całej buzi, kroplowki. A leczenie ponoć długo trwa. Może gdyby diagnoza była wcześniej uniknelibysmy szpitala.
Katarzyna współczuję,ale to fakt że gdyby diagnoza dobra była postawiona wcześniej na pewno by się
obyło bez szpitala.Moja córka chyba w tamtym roku straciła apetyt,nie chciała pić,marudziła.
I wtedy zauważyłam w jej buzi takie zaczerwienienia,ranki,coś takiego jakby pryszcze,na jezyku biały nalot.
Więc nie zastanawiając się pojechałam do pediatry i też okazało się że to zapalenie jamy ustnej.Ale byłam w szoku
że tak z minuty na minutę stan w buzi się tak zmieniał tzn coraz więcej była jakby poraniona.Pediatra nam przepisał syrop Flucorta (ok 30 zł).Oprócz tego że dawkę określoną wypiła to ja wacikiem nasączonym tym syropem,ile się dało smarowałam ranki w buzi małej.I po dwóch dniach nie było śladu.
Oj biedactwo:( Nie będzie mieć apetytu bo to bardzo boli u nas na to mówią"że dziecko ma żabę",pamiętam jak siostra to miała,kiedyś pędzlowało się w buzi fioletem.Jakiś czas temu bratanica męża to miała ale wtedy pędzlowali jej w buzi jakimś specyfkiem robionym w aptece.Życzę zdrówka dla syneczka,oby szybko mu przeszło.
Nacierpi sie a mi serce pęka. Tez smaruja mu fioletem i jakimś specyfikiem robionym co ma w składzie nystatyne. Jest to wirus więc nie dostaje antybiotyków. Bardzo jestem ciekawa gdzie mógł go złapać.
Wiesz,to mógł "złapać"przez włożenie czegoś brudnego do buzi nawet ,lub oblizywanie dziecka łyżeczki,smoczka.
A ile ma Twój synek?
Ma 15 miesięcy.
Włos na głowie się jeży jak sie czyta takie rzeczy.
Qurcze, dobrze ze matczyna intuicja pokierowała was na pogotowie.
Tak dziecko cała buzia napuchnieta lekarz powtarza ze to od zabkowania w końcu nie wiedziałam w co wierzyć. Ale gdy przez noc pełna płaczu nic nie wypił z rana pojechaliśmy na pogotowie. W tym wszystkim najbardziej szkoda mojego synka tyle przeżyć i bólu.
Niestety tacy są nasi lekarze, ale cóż można poradzić. Najważniejsze, że coś was tknęło i pojechaliście na pogotowie. Naprawdę, wiele zależy od rodziców, ponieważ opieka medyczna ma nas w nosie i jeśli nie będziemy “upierdliwi” to nikt nam nie pomoże. Pamiętam jak z Amelka pojechaliśmy na pogotowie i rozebraliśmy ją do badania i musieliśmy czekać na lekarza, dopiero jak mąż wziął zegarek do reki i powiedział, że szybciej dojedzie do szpitala 50 km dalej niż lekarz zejdzie, to wszyscy byli w szoku, a lekarz za chwile się zjawił. Dobrze, że o tym piszesz, bo jak ktoś będzie miał podobne objawy, nie będzie zwlekał z wykonywaniem badań. Życzymy dużo zdrówka i wytrwałości.
Jesteśmy już w domu. Czeka nas jeszcze kilka dni pedzlowania. Lipka na pogotowiu rownież nam sie zeszło ale grunt, ze nas przyjęli. Najważniejsze to trafić na odpowiednie osoby.
Dobrze,że już jesteście w domku.Malutki je już ładnie?
To fajnie,w domu już inaczej.A jak mały właśnie?
Zaczyna jeść z piciem jeszcze problem mały bo tylko w nocy i jak usypia. Za to w nocy potrafi 3-4 butelki wypić powoli mu sie buzka goi. Pijemy syrop antywirusowy neosine i pedzlujemy
staram sie nauczyć go pić ze slonki być może butelka sprawia mu jeszcze ból.
syrop flucorta i leki zawierające nystatynę w składzie nie są środkami p/wirusowymi tylko p/grzybicznymi stosowane np. w przypadku wystąpienia pleśniawek u maluszków, najczęściej są to białe naloty na języku i policzkach dzieci. więc nie zawsze ranki w buźkach naszych maluchów oznaczają zakażenie wirusowe.
Jednak w naszym przypadku wymaz z gardła i badania krwi potwierdziły ze był to wirus. A lek antywirusowy jaki przyjmowaliamy to neosine syrop. Ze względu na to iż była to choroba wirusowa nie był konieczny antybiotyk. Zapalenie jamy ustnej to wyłącznie wina wirusa. Coś jak opryszczka tylko ( moim zdaniem) w znacznie gorszej postaci. My mieliśmy lek wykonany w aptece, którego głównym składnikiem była nystatyna. Wiem jednak ze jest możliwość zakupienia nystatyny w aptece w gotowej formie granulek, które zalewa sie woda. Należy pamiętać, ze po " przyrzadzeniu" leku po tygodniu trzeba go wyrzucić.
mój mały jak miał zapalnie jamy ustnej to przepisał nam daktarin-oral, pomogło i do tego leki przeciwbólowe. To było straszne - wodę do picia dawłąm mu łyżeczką a on mi płakał! straszne to było!!
J.Zywicka u nas właśnie pediatra stwierdził zapalenie jamy ustnej i przepisał własnie flucorte.
Bo pleśniawka to na pewno nie była.Zresztą córka miała dwa razy pleśniawkę to wiem co i jak.
U nas o tyle gorzej ze i łóżeczko nie chciał! Dlatego tez skończyło sie szpitalem ![]()
My tez przeszlismy zapalenie jamy ustnej a potem pierwotna opryszczke wokol nosa I buzi. I podobnie jak u was brak apetytu, pragnienia, rozdraznienie, noekontrolowany placz w nocy. Pomogla nystatyna I fiolet, paracetamol na usmiezenie bolu I aftin punktowo. Calosc trwala ok tygodnia. Pediatra stwierdzil, ze to z powietrza!