Zagubione dziecko

I ja się zgodze z Beatą. Nie wyobrażam sobie takiego 3latka z tymi szelkami…I to jeszcze we wspomnianym lesie…

Zgadzam sie ze w lesie to szelki i smycz by sie nie sprawdzily ale w jakims innym miejscu mysle ze jak najbardziej

A w innym miejscu to w jakim? Pytam, bo ciekawa jestem bardzo jak one się u 3latków sprawdzają.
Patrycja, zapraszamy do dyskusji na ogólnym:-)

Myślę, że w tak zwanym “innym” miejscu też się nie sprawdzą. Musimy uczyć dziecko chodzić za rączkę i blisko mamy.
Takie dziecko na szelkach może tylko zdziczeć, a psa przecież nie chcemy wychować.

W innym np. w centrum handlowy, duzym sklepie. Oczywiscie ze nikt nie chce wychowac psa. Mając bardzo ruchliwe, żywiołowe, ciekawskie dziecko ciężko nad nim zapanować. Wiem to bo nie raz miałam okazje z takim dzieckiem przebywac.

NIe wszytskie dzieci placzza gdy sa same, niektore sa wyjatkowo odwazne i biegna przed siebie nie patrzac czy mama idzie za nimi. Mimo wszystko ja sobie nie wyobrazzam dziecka zgubic, nawet w lesie gdzie sa krzaki.

W lesie tym bardziej jak nie znasz go to w ogóle szukanie igły jak w stogu siana , teraz to chyba szybko nie przyjedzie do domku wypocząć będzie się bała

No tak, ale wydaje mi sie ze chyba mama slyszy ze dziecko gdzies odchodzi, wkoncu w lesie z reguly sa liscie, sciolka, ktora skrzypi przy chodzeniu. Mi sie wydaje ze ta matka to sie chyba “wylaczyla” na pare minut bo inaczej sobie tego nie wyobrazam.

Ania, też mi się wydaje to niemożliwe, żeby dziecko zgubić w lesie.
Każda z nas gdyby poszła do lasu np. na jagody, pilnowała by dziecka jak oka w głowie, albo kazała mu się bawić obok siebie.
Co do tych szelek, to ja nie jestem ich zwolenniczką…wg mnie nawet w centrum handlowym się nie sprawdzają. Lepiej już włożyć dziecko do spacerówki, albo do takiego wózka sklepowego dla dzieci np.z samochodami.

Ja ma tak ruchliwe dziecko jak nikt. Ja jeszcze takiego nie widziałam. Moj syn w ogole nie usiądzie, on caly czas biega.
W centrum handlowym czesto jeździ w spacerowce, a jak mu sie znudzi to biega po sklepie miedzy ubraniami.

Wiecie gorzej jest jak dziecko nie chce jeździć w spacerowce albo w samochodzie. A bywaja takie dzieci. Beato moja ciocia ma naprawde ruchliwe dziecko jakby mialo ADHD i ja nigdy nie spotkalam drugiego takiego. Wydaje mi sie ze w takim przypadku z dwojga złego lepiej uzyc tych szelek. To moje zdanie.

Zgadzam sie z Wami jesli chodzi o to dziecko ktore zgubilo sie w lesie;-) Tez sobie nie wyobrazam jak mozna tam zgubic dziecko. Tak jak napisała Aniami byc moze matka sie “wylaczyla”, skryła się w swoim “pudełku nicości” jak to bywa u mężczyzn.

Właśnie może tak zajęła się zbieraniem że myślała że to chwila tylko a mały poszedł przed siebie podejrzewam że coś go zainteresowało

No w takich sytuacjach to lepiej miec mniej odwazne dziecko;)

Ale odpowiedzialna matka powinna sie bardziej interesować dzieckiem niż zbieraniem.

No Beata i znów się zgadzamy:-):slight_smile:
Jeśli bym szła jagody zbierać to dziecko zbierałoby razem ze mną, nawet jeśli by je rozgniatało:-)
Lepsze to niż szwędanie się po lesie:-)

No własnie Kasik.:slight_smile:

Ale jak dziecko widzisz chodzi w okręgu i coraz większym aż pójdzie a wiecie dodatkowo nie znała lasu nie ukrywajmy niektóre dzieci lubią tak sobie pójść moja siostra także szukała syna przez 40 min a on za łóżkiem się schował on takie psikusy jej robi

Ewcia ale co innego zgubić dziecko w lesie a co innego w domu szukać…
W lesie, w otwartej przestrzeni trzeba dwa razy bardziej uważać, bo różnie to bywa.

Dla mnie to tez nieodpowiedzialnosc, a dziecko nie znika tak nagle, zwlaszcza w lesie gdzie slychac kroki i kazdy odglos. Dla mnie to musialo trwac dluzej i tyle.

W lesie trzeba dziecku nakazać, żeby stało obok lub z nami jagody zrywało. A jak dziecko ucieka i odchodzi to po prostu przerywamy zbieranie i idziemy za dzieckim. Nie wyobrażam sobie zbierać i nie widzieć dziecka bo ono sobie gdzieś tam chodzi.