Całą ciążę powtarzałam sobie, że będę super zadbaną, ładną, młodą mamą, że nie zrezygnuję z delikatnego makijażu, braku odrostów, pomalowanych paznokci u stóp… Mówiłam sobie, że nawet jak będę siedziała w domu to uczeszę włosy, wydepiluję nogi, zadbam o gładkie pięty, wygodny ale przyzwoity strój. Powiem szczerze, że generalnie to tak jest, ale jednak nie zawsze, czasem miewam dni, że upnę włosy żeby nie denerwowały, szybki prysznic, ubiorę coś wygodnego i mam to gdzieś
A jak jest z Wami?
Ja również, jeszcze nawet przed zajściem w ciążę, mówiłam sobie, że w ciąży i po porodzie będę się starała wyglądać modnie i fajnie, no i nie zapuścić się. Być taką modną cool mamuśką A jak jest teraz? No ok, kiedy gdzieś idę, nawet na spacer, robię lekki makijaż i staram się nie wyglądać jak lump, dla własnego lepszego samopoczucia. Za to w domu ubieram się po prostu wygodnie, więc przyznaję, zdarza się, że są to wyciągnięte spodnie dresowe. Ale szczerze mówiąc, nie widzę w tym nic złego. Po pierwsze, nie będzie mi żal, kiedy takie ubranie poplami się jakąś substancją
Po drugie, w domu mam się czuć swobodnie. Zawsze bawiły mnie filmy, w których pokazywano “zwykłe panie domu”, które po domu chodzą na codzień w szpilkach i obcisłej mini. I trochę żal by mi było takich kobiet - bo jak strasznie musi im być niewygodnie!
Jeśli zaś chodzi o ogólne dbanie o siebie to staram się, ale przyznaję, że przy dziecku naprawdę ciężko znaleźć chwilkę dla siebie i zdarza mi się czasem pochodzić z odrostami czy lekko zarośniętymi brwiami Na szczęście nie aż tak często
Nigdy nie ubierałam się zbyt elegancko obcasy zakładałam rzadko wówczas, gdy natrafiała sie okazja, ale nei ubierałam się teżjak kopciuch.
Tóż przed zajściem w ciąże chciałam zmienic swój styl i zaczełam ubierać coraz częściej obcasy i eleganckie ciuszki Chciałam sie zmienić po 30 aby wygladać bardziej jak kobieta, długo to jednak nie trwało
po 2 miesiacach okazało się ze jestem w ciązy
po porodzie ubieram się wygodnie rybaczki jakiś t shirt i fruu na piaskownice;) nie wyobrażam sobie przesiadywania w niej w szpilkach czy obcasach;) Moja mała jest żywym dzieckiem i muszę czuć się wygodnie.
Kilka lat temu nie wyobrażałam sobie wyjść z domu bez makijażu, teraz robię to na specjalne okazję, imieniny świeta czy ważniejsze wyjścia z domu, do fryzjera chodze okazjonalnie wychodze z założenia że jeśli spinam włosy w kucyka dla wygody to nie przeszkadza mi długość włosów;) teraz mam akurat krótkie
Ogólnie chyba nie jest źle skoro jeszcze usmiechają sie do mnie mężczyźni;)
Trzeba dbać o siebie w każdym czasie, bo mama to już gorsza? Nie ma takiej opcji
Zgadzam się w 100%
A ja się ostatnio zastanawiałam czy np można odróżnić na odległość mamę? Np w autobusie czy tramwaju
Można :), trzeba zobaczyć czy nie ma jakiś bananków czy biszkoptów poprzyklejanych do sukienki Anita-1981
zawsze ubierałam się raczej “sportowo”, mniej elegancko, więc wielkiej zmiany u mnie nie ma wciąż noszę płaskie buty, casualowe koszulki, ale fakt faktem, że już na makijaż i fryzurę jest o wiele mniej czasu
Justyd, to ja podobnie. U mnie różnica w makijażu i fryzurze-nie miałam ich nigdy. Ogólnie, to lat mam 30 a czasem dają mi 20, gdy miałam 25 to prosili o dowód i mówili do mnie “dziecko”. Gdy wychodzę z dwójką, to czasem na mnie patrzą, jak na młodocianą:) Ale nie o tym, nie o tym… jestem jedną z tych mam niezadbanych, ale pókim w chałupie z dziećmi, to mi wsio ryba, czy jestem zlana mlekiem i obrzygana serkiem po odbiciu na obu ramionach czy tylko na jednym;) włosy ostatnio zafarbowałam szamponem koloryzującym, bo mi stado siwków powyłaziło, paznokcie mam zawsze obcięte, bo nie umiem mieć długich, oczu nie maluję, bo mi to przeszkadza płakać:). Jestem kopciuchem i dobrze mi z tym. Bo jeśli dzieci są ze mną, to któż przeciwko mnie?
Niestety 30 zobowiązuje i już się zastanawiam, co będę umiała w sobie zmienić,żeby po powrocie do pracy nikogo nie straszyć…
U mnie strój zależy od planów i posiadanego czasu, ubieram się tak żeby mi było wygodnie a nie żeby podobało się innym. Po domu chodzę w dresach bo tarzam się z synem po podłodze, na spacer zazwyczaj wychodzę z dżinsach lub sukience, dopasowuje strój do pogody bo przecież nie ubiorę 12 cm szpilek na wyprawę po lesie czy na plac zabaw bo nie czułabym się komfortowo a przecież chodzi o to żeby dobrze się bawić z dzieckiem a nie kontrolować się na każdym kroku i zastanawiać co ludzie powiedzą. Makijaż mam zazwyczaj delikatny. Czasem gdy wychodzimy całą trójką ubieram się trochę bardziej elegancko ale nadal funkcjonalnie i dobrze się z tym czuję
Ja staram się wyglądać normalnie. Nie odrzucająco ale jedzonko czasem pojawia się na ubranku, bo nie zawsze zauważę
W domu czy na działce wyglądam tak samo jak przed ciążą - luźny ciuch, który nie krępuje ruchów, a przy okazji taki, który swobodnie można zabrudzić. Natomiast na inne wyjścia ubieram się już bardziej elegancko (w zależności od miejsca i sytuacji). Mój makijaż zawsze jest oszczędny, więc tu akurat nie robi większej różnicy, czy wychodzę pomalowana czy nie. Dbam za to o włosy, by nie wyglądały jak strąki, bo tego nie lubię u siebie, ale też i u innych osób.
Moze to smieszne ale zaczel dbac o siebie jak maz wyjechal na dwa miesiace za granice, bo noe moal mi wtedy kto przeszkadzac:D i co z tego ze zostalam sama z pieciolatkiem dosc temperamentnym, trzy tygodniowa laleczka i dwu letnia suczka. Po dwoch tygodniach zalewania sie lzami, wymyslania niestworzonych historyjek i zameczania meza setka smsow dziennie, zorganizowalam sie do tego stopnia ze codziennie pomiedzy spacerami, szkola syna,i obowiazkami donowymi znalazlam.czas na jazde na rowerku stacjonarnym, kupilam skakanke hula- hop , malowalam sie na codzien i ubieralam ladnie. Co z tego jak maz wrocil i wszystko wrocilo do normy, rozwalil caly moj system i juz nie mialam na nic czasu:p
Ja mam wrażenie, że jak urodziłam małego to zaczęłam bardziej dbać o siebie. Może nie w tym sensie, że częściej nakładam maseczki czy wykonuję inne zabiegi, bo mam znacznie mniej czasu na to ale jak wychodzę to zawsze robię tak aby mieć na twarzy makijaż oraz aby mieć strój nie tylko wygodny lecz także schludny i dobrze dobrany. Chcę dobrze wyglądać przy moim maluszku, nie chcę aby w przyszłości się za mnie wstydził.
Wyobraźcie sobie byłam dziś wyregulować brwi u kosmetyczki
Zdecydowanie wrzuciłam na luz po urodzeniu synka. W domu chodzę w luźnych, wygodnych ciuchach, wiadomo nie maluję się. Uwielbiam dodatki typu korale,naszyjniki, broszki, kolczyki itp. W pracy zawsze miałam jakąś fajną błyskotkę na sobie, a w domu tylko byłby z tym kłopot. Na pewno przykładam mniej wagi do wyglądu ale mam nadzieję nie zapuściłam się bardzo Przed wakacjami nawet miałam bardzo fajną wagę ale słodycze, które kocham już robią swoje
Zdecydowanie zadbana mama. Z racji zawodu jaki wykonuję, ciężko byłoby mi wyglądać źle. Po kilku latach wprawy makijaż zajmuje mi ok 5 minut. Strój zawsze schludny. Wygodnie czuję się w sukienkach, bądź garsonkach it. dresy tylko do biegania. Coż po prostu taki mam styl, No i jestem pedantką. Odkąd jestem mamą tylko szpilki zamieniłam na płaskie buty, bo jednak kręgosłup siada. Takie obuwie to okazjonalnie tylko, jak wiem, że nie muszę nosić dzieci.
mama powinna dbać o siebie bo gdy mama jest szczęśliwa to i dziecko jest szczęśliwe
Biała ale dałaś mi otuchy w sama siebie chyba i ja bardziej zacznę o siebie dbać bo faktycznie od porodu to się maluje od święta a faktycznie i mi zajmowało to 5minut;-)
A mi każdy kto mnie spotkała jak byłam w ciąży to mówiła że wyglądam kwitnąco i pięknie. I musze się zgodzić bo jak wczoraj przeglądałam zdjęcia z okresu ciąży to nic nie miałam sobie do zarzucenia. I ten blask którego teraz zdecydowanie brakuje, ale to chyba z e zmęczenia. Oczywiście że odpowiedni wygląd poprawia kobiecie humor. Choć nie powiem że nie zdarzyło mi się chodzić w dresach ale mój mąz był tak we mnie zakochany że mówił że dla niego liczy się to jak jestem szczęśliwa a nie to jak wyglądam:)
W domu zrezygnowałam tylko z kolczyków i naszyjników, dla bezpieczeństwa. Rozala uwielbia ciągnąć za wszystko co wisi. A poza tym to nic się nie zmieniło Jak młoda śpi to ja ogarniam siebie, żeby móc wyjść na spacer. A dres, w dresie to ja spię
Bo mi w nocy zimno