Zachodzący płacz i siniejace usta

Nie martw się ją mam to na codzień..  Moja mała jak się uderzy to poprostu wpada ze tak powiem w histerie sinieja jej usta i aż się smdusi od kaszlu..  Badania ma idealne... Taki jej urok a dzieciaki cwaniak nie rozgryziesz 

Dobrze wiedzieć na przyszłość z tym dmuchaniem nigdy nie wiaodmo co moze byc potrzebne 

NO te dmuchanie pomaga bo dziecko bierzemy z zaskoczenia 

W warunkach domowych, żeby przerwać napad zazwyczaj wystarcza samo wzięcie na ręce lub właśnie wspomniane wcześniej dmuchnięcie w twarz. Czasem potrzebny jest bardziej zdecydowany dotyk, najlepiej klepnięcie po pleckach lub podeszwach stóp. A jeśli to nie pomaga, to należy wykonać 5 oddechów ratowniczych i kontynuować resuscytację krążeniowo-oddechową i zadzwonić po pogotowie. 

Mama być dokładnie dobrze wiedzieć bo nie znałam tej metody wcześniej

nie wiedziałam o tym 

Witam,

Dzieciom często sie zdarza, że gdy zaczynają mocno płakać zaburza się oddech. Część z nich czerwienieje. A w skrajnych sytuacjach dzieje się to co opisałyście. Myślę, że samo dmuchnięcie nie jest rozwiązaniem i tak jak część z was pisała bardziej chodzi o zrobienie czegoś nagłego, co jednocześnie nie przestraszy dziecka np, dotknięcie go czymś zimnym czy wsadzenie rączki do wody, tak aby wybiło się ze swojej histerii.

pozdrawiam serdecznie

Marta Cholewińska-Dacka

nie słyszałam o takich sposobach 

O dziękujemy za informację.. 

Ja podobno byłam takim zanoszącym się dzieckiem. Rodzice zawsze opisują to w ten sposób, że "nie potrafiłam płakać", traciłam oddech, zanosiłam się strasznie, robiłam się sina. Rodzice zawsze wtedy przykładali mnie np. do zimnej szyby i to podobno pomagało, momentalnie potrafiłam się wtedy "ocknąć" i powoli wracałam do siebie. 

No właśnie niektóre dzieci tak się zanoszą 

O tym włożeniu ręki do zimnej wody tez słyszałam . W przedszkolu nigdy mi się taka sytuacja na szczęście nie zdążyła a przy tylu dzieciach wszystko możliwe .

No w przedszkolu przy takiej gromadzie to wszystko może się zdarzyć faktycznie 

Martyna dlatego trzeba mieć podejście do dzieci jak się chce   z nimi pracować ☺ 

Nati ale pewnie oprócz podejścia macie też jakieś kursy pierwszej pomocy przedmedycznej zrobione? 

Dokladnie, nie kazdy sie nadaje do dzieci 

Po mich przeżyciach też mam wrażenie, że się nie nadaje 

No właśnie,  niektóre przedszkolanki są jak takie mamusie:) Z powołaniem. Moja kuzynka naprzyklad ,  kocha dzieci 

Ja chyba sama na dłuższa metę nie mogłabym być taką przedszkolanką 

Ja napewno bym oszalala przy takiej gromadzie:D