Karmienie wyłącznie mlekiem mamy przez pierwszych sześć miesięcy życia - tego wszystkim niemowlakom życzy Światowa Organizacja Zdrowia. W praktyce bywa różnie. Są kraje, gdzie na matki karmiące w miejscu publicznym patrzy się krzywo, a przystawiany do piersi jest ledwie co czwarty niemowlak. Gdzie indziej z kolei, matki poją swoim mlekiem dzieci… sześcioletnie!
Odkopuję, ponieważ artykuł jest naprawdę fajny i warto go przeczytać przed planowanym wyjazdem za granicę, aby wiedzieć czy nie popełnimy foux pas karmiąc naszą kruszynkę w miejscu publiczym. Dziewczyny, a Wy podróżując po świecie jakie macie odczucia na temat karmienia piersią w innych krajach, może macie jakieś informacje od koleżanek, którymi chciałybyście się podzielić. Ja osobiście nie wyobrażam sobie wyjazdu do Egiptu w środku lata z niemowlęciem, ake też nie wiedziałam nie jest dozwolone tam karmienie piersią w miejscach publicznych. Ciekawe, czy redydenci czy opiekunowie turnusów o tym informują.
Ja też z małym dzieckiem nie byłam nigdzie za granicą.
Ale teraz różne firmy wymyślają coraz to nowsze wynalazki ( np. chusty do karmienia ) i za chwilę nikt nawet się nie zorientuje, że właśnie karmimy dziecko.
Nie byłam z żadnym dzieciem mym za granicą. Nie miałam pojęcia że są kraje w których nie można karmić publicznie…
Pierw napisze ogólnie o podróżach mamy karmiącej.
Zacznę może od lotnisk - w Polsce to jest prawdziwy luksus - na lotniskach oddzielne pomieszczenia z przewijakami no i krzesłami, aby można było w komforcie psychicznym nakarmić dziecko. Za granicą na lotniskach nie ma takiego szacunku dla matek z dziećmi, bo miejsca dla nich to i również toalety dla niepełnosprawnych albo przedsionek w toalecie przy zlewach. Karmienie w samym juz samolocie tez nie należy do przyjemnych, bo nie można usiąść się gdzieś skryc- jedynie do toalety. W tanich liniach jest na tyle mało miejsca, że nawet ciężko jest karmić, jeżeli miejsce obok jest zajęte. Wszystkie spostrzeżenia dotyczą nie tylko mnie ale i mam, które lataja z dziećmi w dużo dalsze trasy niż loty 2-3 godzinne i to po całym świecie.
Teraz o ośrodkach wczasowych i innych hotelach czy pensjonatach - za ogólnie przyjęte jest, że na ich terenie nie należy się obrażać ale nakarmić okrywajac się można - znajoma karmiłam tak córce w Egipcie nad hotelowym basenem; )
No i na koniec Irlandia- Tu “niby” propagowane jest karmienie piersią ale… No właśnie ale… Położne juz w szpitalu pokazują jak łatwo jest z butla, nie trudza się z przystawianiem do piersi - nie próbuja, nie namawiają. Poradnie laktacyjne to zadość i tam ten nie tak na prawdę rzadko można uzyskać prawdziwa pomoc. Do tego dostępność produktów przydatnych w karmieniu tzn. laktatorow, nakładek do karmienia czy nawet wkładek laktacyjnych jest bardzo mała, bo zwykle dostępne są tylko w aptekach czy duch sklepach dla dzieci i to tylko w dużych miastach… Herbatki laktacyjne i inne specyfiki na pobudzenie laktacji jeżeli się chce to sprowadza z Polski… I to nie tylko polki sobie je sprowadzaja ale karmiaca irlandka to rzadkość… w sumie nie znam żadnej młodej irlandzkiej mamy, która karmiła dłużej niż miesiąc…
Ja mam nadzieje, ze mi się uda ale wiem, że jestem tu zdana sama na siebie.
A więc co do karmiącej mamy w podróży , jeśli chodzi o lotniska to zgadzam się z Samantką , jedne są super przystosowane inne w ogóle i trzeba się chować w toalecie ale jak wszyscy wiemy czasami lepiej jest ściągnąć mleko i podać je w butelce niż dawać pierś w łazience z której Bóg wie kto wcześniej korzystał ,
Jeśli chodzi o kraje zagraniczne to oczywiście zależy od kraju i od człowieka .
Nawet jeśli kraj jest mega tolerancyjny to musimy wziąć pod uwagę to , że zawsze może się znaleźć ktoś komu widok naszych piersi będzie przeszkadzał i zwróci nam uwagę ,…
Co do tolerancyjności dotyczącej karmienia nie można się wyrazić jednoznacznie ,np. , W Polsce się toleruje a w Anglii nie …
W swoim życiu byłam w Słowacji , Holandii , Anglii, Irlandii i Niemczech i w każdym kraju tolerancja jest niby inna a gdy kobieta usiądzie w miejscu publicznym i zacznie karmić to i tak znajdzie się ktoś kto zwróci jej uwagę albo zacznie na nią krzywo patrzeć ,
W krajach trzeciego świata jest normalnością że kobiety wyciągają piersi i karmią dzieci ,tam gdzie panuje bieda dla ludzi ważniejsze jest by dziecko było nakarmione niż widok gołego cycka …
W krajach gdzie panuje masowe bogactwo bądź krytyczne reguły np. w Egipcie kobiety chodzą zakryte i mają masę zakazów i nakazów ,widok typowej Egipcjanki z piersią na wierzchu ,może i się zdarzy ale na pewno nie będzie tego widziała żaden mężczyzna , a na kobietę polkę to i tak zwrócą uwagę bo tam podobnie jak w Indiach na kogoś o jasnej karnacji się uwagę zwraca tak po prostu …
Co do Irlandii i Anglii to niby są to kraje tolerancyjne … niby kobiety karmiące mają przerwy w pracy na karmienie i nawet rząd jest za tym aby karmienie piersią było publicznie możliwe a zakazanie karmienia było wykroczeniem ,ale czy jest to możliwe ??? Szczerze mówiąc wątpię …
Przejeździłam trochę i reakcje ludzi są różne ,czasami widzi się w sklepie , na ławce , w przychodni a nawet w kościele kobietę karmiącą dziecko i w zależności od miejsca reakcja jest różna ,
To co ma dodatkowy wpływ na rekcję na taki widok ma bardzo duży wpływ to W JAKI SPOSÓB KARMIMY DZIECKO I W JAKIM JEST ONO WIEKU
Z moich obserwacji wynika że to takie dwa główne czynniki które wpływają na reakcję ludzi
Kiedy przechodzimy przez park , czy przychodnię a w gdzieś w kąciku jakaś matka chowa się i ukradkiem wyciąga pierś i zakrywa resztę ,umie przyłożyć dziecko tak że praktycznie nie zwraca na siebie uwagi , a uwierzcie że jak ktoś chce a tylko dziecko mu na to pozwoli to idzie tak karmić że nie rzucamy się w oczy , to nie robi to wrażenia na ludziach i karmienie dziecka w takich miejscach nie robi problemu ,
Jeśli natomiast nie zależnie od kraju matka wyciągnie pierś w kościele to nie ma bata by ktoś jej nie zwrócił uwagi …
Chyba najbardziej tolerancyjnym krajem w którym byłam była Holandia jeśli chodzi o to gdzie mogłabym w spokoju usiąść i być narażona na najmniejszą krytykę …ale tak jak wspomniałam wyżej zależy to od wszystkiego nie tylko od kraju w którym jesteśmy
.Niby kraje takie jak Szwecja , Anglia czy Francja wprowadziły dodatkowe przerwy na karmienie aby pokazać że popierają kobiety karmiące ale będąc tam zauważyłam że ludzie są za i im to nie przeszkadza puki ich samych to nie dotyczy … coraz mniej kobiet zwłaszcza młodych karmi dziecko w podróży , w miejscach publicznych a nawet czasami już będąc w ciąży decydują się na butelkę zamiast piersi , z jeden strony decydują się na to z wygody , boją się krytyki innych , ze wstydu , bądź zwyczajnie nie chcą "marnować"swoich ładnych piersi .
Jeśli miałbym wyjechać teraz gdziekolwiek po moich obserwacjach …na pewno karmiłabym tylko jeśli były by do tego warunki i miejsce ,np. pokoje , pomieszczenia dla kobiet karmiących , i innym wypadku widząc to co widziałam , zdecydowanie karmiłabym butelką
A co do wieku dziecka …myślę że kobieta karmiąca dziecko powyżej 2,5 roku nie ważne gdzie by nie karmiła to i tak wszędzie zwróci na siebie uwagę
Ciekawy temat, ja wybieram sie niedlugo do Hiszpanii i zamierzam karmic piersia publicznie. Z tym ze robie to dyskretnie, zakrywam pieluszka, by nie rzucac sie w oczy. NIe wiem czemu mialoby to komukolwiek przeszkadzac. Napewno nie bede nigdy mojego dziecka karmila w toalecie, bo dla mnie to przegiecie! A pokoi dla matek karmiacych u nas niedostatek, ciekawe jak bedzie tam…
No proszę, a jednak wcale nie musi to być taki oburzający i viralowy temat karmienie 6-letniego dziecka. Ja jestem tolerancyjna i szanuję każde podejście. Nie chciałabym jednak być dyskryminowana lub napiętnowania w żadnym miejscu, w którym przyszłoby mi karmić piersią.
My z maluszkiem podróżowaliśmy tylko po kraju ojczystym i jak karmiłam w restauracji to nikt się nie oburzył.
Znajome podróżowały do odległych zakątków i może miały szczęście a może bardzo rozsądnie wybrały podróż, bo nie miały na co narzekać karmiąc piersią.
Za granicą nie byłam z maluchem i pewnie teraz też się z dwójką nie wybierzemy. Każdy kraj ma swoje prawa jednak dla mnie najważniejsze jest to, że karmienie piersią jest niezwykle wygodne czy to podczas dłuższych wojaży czy też gdzieś w pobliżu. Nie trzeba brać butelek i innych akcesoriów. W podróży ważne by odpowiednio się ubrać - chodzi o bluzkę, tak żeby nie trzeba było sie rozbierać. Najlepiej aby dostęp do piersi był łatwy i zapewniał dyskrecję.
my jak na razie podrozowalysmy do rodziny, nigdzie indziej przyjdzie lato zobaczymy jak bedzie nasza podroz z karmieniem wygl.
Fajny artykuł
My sporo się włóczymy , w krajach arabskich jeszcze nie byliśmy ale nigdzie nie spotkałam się z krzywymi spojrzeniami gdy karmiłam synka. Wręcz przeciwnie, czasem ktoś uśmiechał się serdecznie lub mówił że to piękny widok. Im dalej od Polski tym łatwiej przychodziło mi publiczne karmienie bo było traktowane całkowicie naturalnie.
A u nas starałam się być zawsze dyskretna ale nie ze względu na na obawę przed opinią publiczną, a przed docinkami znajomych który dokuczali, że karmię 7-8- czy 9 miesieczne dziecko “takie duże” już i że przecież “w piersiach to już woda na pewno” a gdy synek skończył roczek - czepiali się czy będę go karmić do 18stki… Najczęściej takie teksty padały z ust kolegów oraz ich żon które nie karmiły piersią w ogóle tylko od razu przechodziły do mieszanek… Totalne niezrozumienie i przestałam w końcu reagować na ich zaczepki bo sporo nerwów mnie to wtrącanie się kosztowało… Przy drugim dziecku które również planuję karmić do około 1,5 roczku chyba zacznę się odszczekiwać tym znajomym, żeby patrzyli w swój talerz albo nie jedli tyle pizzy bo mają wielkie brzuchy
skoro mamy komentować swoje wybory żywieniowe to wszyscy wszystkim, co nie?
Odnoszę takie wrażenie, że u nas gdy kobieta karmi piersią publicznie to uznawana jest za wyuzdaną paniusię która ma ochotę publicznie pokazać pierś.
Nie byłam zagranicą z dziećmi. Myślę że gdy dziecko byłoby glodne poszukalabym miejsca ustrojnego . Ewentualnie skorzystała bym z pieluch , chusty aby okryć pierś i dziecko . Dlaczego ? Niby jest dużo tolerancji , ale w kurortach są osoby różnych narodowości i wyznań. Nie chciałabym kogoś urazić, albo uniknąć spiąć z fanatykami religijnymi .
Jajeczko ja też gdy karmię staram się zasłaniać pierś i znaleźć w miarę ustronne miejsce. Jednak nie jestem w stanie ustrzec się przed spokojniami pełnymi dezaprobaty
Nie zdążyło mi się karmić piersią w miejscu publicznym , mieszkam w małym mieście gdzie każdy się zna podejrzewam ze zaraz byłabym jako główny temat do plotek i wytykania palcami. Ja zawsze staram się przed wyjściem nakarmić piersią swoje maleństwo potem zaraz wyjść np na spacer czy by spokac sie z kolezanka na ploty. Idąc do znajomych czy do koleżanki do domu zawsze znajdzie się kącik by w spokoju nakarmić mojego synka piersią.
Ludzie w naszym kraju niestety są mało tolerancyjni i patrzą z oburzeniem kiedy widzą np. matkę karmiaca w miejscu publicznym swoje dziecko. Tylko matka która doświadczyła maciezynstwa zrozumie inna matkę.
mnie zawsze stresuje karmienie w miejscach publicznych, staram się tak zorganizować, żeby tego nie robić, a jeśli już muszę to szukam takiego miejsca żeby nikt się na mnie nie gapił. Nietstety synek czasem chce inaczej. Ostatnio w Galerii Handlowej mały tak strasznie się rozpłakał że nie dąło go się uspokoić, nie mogłam oczywiście znaleźć pomieszczenia dla matki z dzieckiem - bo jest tylko jedno na całe CH a mały tak krzyczał ze postanowiłam dać mu pierś na ławce, zastawiła się pieluszkami, ale i tak nie obyło się bez spojrzeń przechodzących ludzi. Czułam się fatalnie. Jakbym siedziała nago na ławce. niestety nasze społeczeństwo chyba nie szybko zostanie przekonane że karmienie piersią to normalna sprawa.
Kasiu, szczerze powiedziawszy to większą sensację wzbudza krzyczące na cały głos niemowlę niż karmienie piersią, tak mi się wydaje Ludzie patrzą i będą patrzeć, nie ma co się przejmować. Ostatnio karmiłam córę w samochodzie na parkingu, i tak zaparkowaliśmy raczej w miejscu mniej tłocznym. Kawałek dalej w samochodzie siedział pan, córa krzyczała coraz bardziej, mąż mówi, że stanie gdzie indziej, ja na to żeby się nie wygłupiał. Zaczęłam karmić. Pan nie odwrócił wzroku nawet na chwilę. Bezczelnie tak się przyglądałby, jakbym tam nie wiem co robiła temu dziecku. Czy się przejmowałam? nie.
Ja uważam że skoro nam się chce to jemy więc… jeśli moja córka była głodna w miejscu publicznym to to robiła, czy się wstydziłam może trochę, ale dlaczego mam nie nakarmić moje dziecko skoro jest głodne ,a ludzie jak chcą to i tak będą plotkować…!!!
Ja tez karmie malca w miejscach pu licznych. Reatauracji kawiarni czy galerii handlowej. Zawsze mam pieluszke tetrowa ktora nakrywam siebie i synka by bylo to dyskretne. Jak narazie jestem pozytywnie zaskoczona bo nie spotkalam sie z jakimis oburzeniami czy tym podobnymi. Nieraz ktos nawet sie usmiechna do mnie jak karmilam.
Co do chinskiej mamki to jakos nie wyobrazam sobie zebym mogla karmic obce dziecko.Ale wiadomo inna kultura i jak to sie mowi co kraj to obyczaj.
Natomiast co do Francuzek to owszem nasze piersi po karmieniu juz nie benda idealne ale no coz mamy mleczko jest najlepsze dla dziecka. Ja bardzo chcialam karmic synka. Niestety coreczki nie bylo mi dane. I chodz czasm mam dosc mojego ssaka jak chce cycus co pol godziny to mam nadzeje ze uda mi sie wytrzymac do pol roku a potem juz inne jedzonko wiec latwiej powinno byc
Ja stresowalam się karmieniem w miejscach publicznych ale nie widzę nic w tym złego. Normalna rzecz i tyle.