Z pierwszym dzieckiem szybko bo po około 3-4 tyg . Teraz pandemia wiec poza dziadkami w sumie nie za bsrdzo jeździliśmy gdziekolwiek . Do domu rodzinnego bym chyba pojechała jedli nikt nie pracuje w służbie zdrowia . Co do innych spotkań to bym się wstrzymała ze wzgledu ns covid
Mamy, kiedy zaczełyscie wychodzić ze swoimi maluchami? Nie chodzi mi o pierwsze spacery, ale np odwiedziby kogoś z rodziny. Czasami mam dosyć zamknięcia w czterech ścianach sama z dzieckiem (partner pracuje od rana do poznego wieczora). Czuję że jesli czasmai sie nie wyrwe z zamknięcia to oszaleje. Moja mała ma 3 tygodnie. Czasmai chciałabym pojechać do domu rodzinnego. Zastanawiam się kiedy jest dobry czas na takie odwiedziny z maluszkiem?
No wlasnie w domu mam osoby raczej niewychodzące dlatego tam nie patrze na ten covid
Ja do domu rodzinnego pojechałam po 2 tygodniach, ale bym pojechała szybciej tylko musiałam pozałatwiać sprawy. Tego bym się nie obawiała. Jak jesteś na siłach Ty i dziecko to nie ma na co czekać. Teraz jednak wizyty u znajomych bym odpuściła ze względu na sytuację. W normalnych czasach też już bym się nie zamykała i przed znajomymi.
U mnie najwcześniej w odwiedzinach byli rodzice i siostra, jakieś dwa tygodnie po porodzie, my trochę później, trochę też z tego względu, że mamy dziadków blisko i zazwyczaj jak jeździmy to do wszystkich, więc my byliśmy plus minus półtora miesiąca po porodzie.
Teraz czasy są trochę inne, ale jak jesteś pewna, że rodzinka uważa na siebie i są zdrowi to nie widzę przeciwwskazań żeby jechać.
Jedynie starałabym się nie spotykać jeszcze przez jakiś czas z rodzinami z dziećmi, bo dorosły wie, że go coś rozkłada, a dzieci nie koniecznie od razu powiedzą, więc może ich coś już brać, tym bardziej, że sezon choroby i szkoda maluszka żeby się nie zarazić.
My właściwie spotykamy się tylko w gronie rodzinnym, rodzice, teściowa i rodzeństwo. Po tygodniu od urodzenia Maluch spotkał się z rodziną.
Teraz masakra z tym covid i wszystkim w koło musimy uważać A niestety jest jak jest . Zamiast dobrze jest średnio . ja właśnie leżę z synkiem.na pprodowce i cieszę się że wychodzę .
Myślę że w obecnej sytuacji to nie jest najlepszy czas na odwiedziny, ale wiele zależy od tego jaki srodek komunikacji wybierzesz, jak daleko masz do rodziny i jak zniesie to dziecko. Ja bałabym się też o zwykłe przeziębienie, moje dzieci często tak reagowały przy zmianie powietrza. Przez to w takim okresie unikam takich wyjazdów. Jeśli ktoś chce nas odwiedzić to jak najbardziej, ale musi być zdrowy.
Daleko nie mam i mam samochod. Ale wlamsie boje się o jakies przeziebienie wlansie
Ja rodziłam swojego synka w lutym, tuż przed ogłoszeniem epidemii. U mnie na początku była moja mama, cały czas przyjeżdżali teściowie. Do mojej mamy pojechałam w marcu jak zakazali wychodzić ludziom z domów. Moja mama mieszka w domu, w małej miejscowości więc spokojnie mogłam z synkiem wyjść na spacer choćby po podwórku.
Ja wlasnie też mysle zeby skonczyla miesiac i moze pojedziemy. W domu czuje sie bezpiecznie. Aczej nie boje sie wirusa
Nie ma co przesadzac. Wiemy, że nie wolno narażać dziecko w pierwszych tygodniach życia. Ze to czas dla mamy i dziecka. Itd. Ale pamiętajmy ze zdrowa mama to zdrowe dziecko. Najbliższą rodzina odwiedziła nas w drugim tygodniu. I było mi bardzo miło. Przecież kazda z nas chce pochwalić się maluszkiem. Sami pojechaliśmy do rodziny po miesiącu.
Unikam zwykle odwiedzin jesli ktoś ma chore dzieci albo gdy moje są zakatarzone
Zawsze pytam czy wszyscy są zdrowi i czy możemy przyjechać.
3 tygodnie to spokojnie możesz pojechać lub kogoś zaprosić. Jeśli potrzebujesz kontaktu z ludźmi to nie zamykaj się, bo jedyne do czego to doprowadzi to smutek, A dziecko to odczuwa..
Myślę, że już spokojnie możesz kogoś zaprosić albo sama pójść. Alternatywnie umów się z kimś na spacer z wózkiem 🙂
Zawsze możesz poprosić żeby osoby które chcą mała zobaczyć ubrały maseczki i nie brały na ręce np. W takim przypadku ryzyko infekcji jest znikome :)
szczerze teraz to ciezkie czasy obecnie tez siedzimyw domu i nikogo nie odwiedzamy, widuje sie ze znajomymi jedynie na placu zabaw lub w parku czy lesie. nie boje sie stanu epidemi boje sie tylko ze moje dzieci znow sie zaraza czymkolwiek a ja nie bede mogla dodzwonic do pediatry jak to bylo w ostatnim czasie niestety siedzialam i plakalam dziecko glosu nie mialo a ja nie wiedzialam co mu podac a lekarz nie odbieral caly czas zajete bylo.
Jak widzialysmy sie z pediatrą to mowil ni zevy codziennie spaxerowac z dzieckiem chwile
według mnie do domu rodzinnego nawet bym sie nie zastanawiaa tylko jechała,tym bardziej że ty tego potrzebujesz.Co do dzidziusia jak juz dziewczyny napisały możesz poprosic by nie brały i nie całowały maleństwa
My przez miesiąc nigdzie nie jeździliśmy.
Nie dajmy się zwariować. Na spacer trzeba wyjść. Siedzenie w 4 ścianach jest niezdrowe dla naszych cial i umysłów.