Wychodzenie na dwór w chłodne dni

agrafka bardzo dziękuje

U nas było dzisiaj -8 stopni i wyszłam na spacer z dziećmi, choć na te 10-15 minut warto wyjść z dzieckiem na dwór. Ja smaruje buźki kremem nivea na każdą pogodę i bardzo dobrze się on spisuje, także mogę polecić.

Mi nasza pani pediatra poleciła krem ochronny Bambino na działanie atmosferyczne, gdyż nie zawiera on wody i efekt jest niesamowity.

My wychodzimy na dwór na dłuższe spacerki. Jeździmy na snakach, biegamy i młodemu bardzo się podoba. Wychodzę z małym tak na 1,5 h.

Też bym chciała, żeby mój synuś już biegał, to bym pojechała do Arturówka z nim by się wyszalał i pooddychał innym powietrze, bo w tym miejscu akurat jest wspaniały mikroklimat.

Agrafko,dziękuję za link :slight_smile:
Nam lekarka też mówiła,żeby jak najwięcej wychodzić z małą na dwór o każdej porze roku.

Justyna mój synek w tamtym roku jeszcze nie chodził, ale już ładnie siedział więc na chwilkę na sanki wychodziliśmy. A w tym roku to już mu się bardzo podoba i nie chce zejść z sanek.

Beata, macie śnieg? Fajnie :slight_smile: Nasz Mały na razie traktuje sanki jako dodatkowe krzesełko w domu :slight_smile:

Już nie mogę się doczekać kiedy mój synek będzie mógł pojeździć na sankach,ale myślę że w następną zimę już razem pojeździmy :slight_smile:

Alicja tam mamy śnieg :slight_smile: jest go troszkę, ale na sankach da się jeździć.

U nas również, jest go nie wiele, ale da się pojeździć. Wychodzenie na dwór hartuje maluchów i pozytywnie wpływa na odporność.

mnie mama tak hartowala, jezdzili zimno czy mroz do mojej babci po mleko wiec to kolo 3 km no ale dla rodzicow to byl spacer dla mnie czas na zahartowanie no i jakas tam odpornosc otrzymalam dzieki temu , ale nie ma reguly, z kolei moj brat jak sie urodzil to co miesiac chorował na zapalenie pluc - alergik

Ja wychodzę codziennie z synkiem na spacer, ubieram go na cebulkę, zakładam ciepłą czapkę i smaruję buźkę kremem nivea na każdą pogodę. W święta i nowy rok spacerowałam w ulubionych miejscach w parku i zauważyłam że nie minęłam ani jednej osoby. Ludzie wolą siedzieć w domach niż spacerować a ja z tym wózkiem dzień w dzień niezmordowanie wychodzę ale mój synek uwielbia spacery i mam nadzieję że nie będzie mi często chorował dzięki odporności jaką nabierze.

Gdy częściej się wychodzi na dwór z dzieckiem i niezależnie od pogody to dziecko jest bardziej odpornościowe i tak często nie choruje.Znam takie co nie wychodzą dwór gdy jest chłodno lub za ciepło a ich dzieci bardzo często chorują i to dlatego że tak nie wychodzą z dziećmi na spacery gdy tylko ich lekko już zawieje to już chorują.

A u nas właśnie dość dużo ludzi jeździło z wózkami w święta. Ale ja już teraz jak idę na spacer to biorę sanki, albo idę z synkiem za rączkę.

Annawianna bo mamy leniwe społeczeństwo niestety, ale mamuśki kreujmy u dzieci dobre nawyki! my też nie odpuszczamy ale do -5 poniżej sądzę że Tobiś jeszcze za malutki. tym bardziej, że nie cierpi mieć czapy na czółku…

Annawianna,wiele ludzi jest wygodnych i zamiast wyjść na spacer i się dotlenić to siedzą zamknięci w domu przed telewizorem,ale tego już się nie zmieni.
My z małą wychodzi na dwór tak często,jak to tylko możliwe,nawet na 5 minut :slight_smile:

Pamietam jak urodzilam swoja mala, a ze mieszkam na wiosce to do poloznej musiałam jezdzic do miasta bo ona do nie mogla przyjezdzac bo NFZ nie refunduje takich dojazdow. Jak pierwszy raz pojechałam (oczywiscie ubrałam grubo mała bo ja ,przewrażliwiona mamusia, ) polozna kazała mi natychmiast ja rozebrac i powiedziala, że dziecko od urodzenia nie mozna przegrzewac, aby je zahartowac. Teraz wychodzę z nia codziennie na dwor, oczywiscie jak strasznie wieje to tak stawiam kocyk aby w bude bardzo nie wiało. Lakarka mi powiedziała, że dzieci najbardziej sie przeziebiaja i dni kiedy jest chłodno i wieje, najlepsza pogoda zimowa jest lekki mróz bez wiatru. Wtedy trzeba dziecko ubrac na cebulke, dobrze okryc i nasmarowac bużke tłustym kremem. Ja tak robie i narazie jest ok

Wychodzenie na dwór niewątpliwie hartuje dzieci i wzmacnia odporność, ale zwyczajnie nie ma się na to czasu :frowning: przyznam się szczerze, że ostatnio nie wychodzę z synkiem często, gdyż mam masę spraw związanych ze swoimi studiami i wykorzystuję każdą wolną chwilę na naukę, ale mam nadzieję,że to się szybko zmieni.

Witam ja odczekałam 3 tygodnie i wychodziłam z maleństwem na spacery a urodziło się maleństwo w zimę nie widziałam żadnego problemu zresztą nie ubierałam też syna jakoś straszliwie grubo żeby go nie przegrzewać z tego co wiem lepiej jest jak dziecku jest chłodniej niż za gorąco dziś moje małe ma prawie 6 latek i mi nie choruje . Więc nie bójmy się wychodzić z dzieciaczkami na spacerki