Wybór przedszkola - daleko czy blisko?

Witajcie dziewczyny! 

 

Pisze do Was, ponieważ jakoś cały czas dręczy mnie ta myśl i sama już nie wiem czy podjęliśmy z mężem dobrą decyzję. 

 

Dziś mąż powiedział mi, że teściowa nie jest zadowolona z tego co postanowiliśmy i uważa, że będą z tego powodu problemy, ale do rzeczy...

 

 

Mieszkamy w małym miasteczku. Córka ma 3 lata. Od września idzie do przedszkola. Uznaliśmy, że nie chcemy aby chodziła do przedszkola w naszej miejscowości i wybraliśmy katolickie przedszkole w miejscowości obok. Kierowałam się metodami pedagogicznymi tego miejsca, różnorodnością zajęć dodatkowych, wartościami jakie za sobą niesie, a także opiniami koleżanki z pracy która dała do tego przedszkola już czwórkę swoich dzieci i zawsze była bardzo zadowolona. 

 

Teściowa dziś powiedziała mężowi, że nie jest zadowolona z naszego wyboru bo uważa, że Córka kiedy pójdzie do szkoły będzie miała problemy z adaptacją wśród rówieśników których nie będzie znała, a oni będą się pewnie już znać ze wspólnego chodzenia do grup przedszkolnych. 

 

Ja patrzę na to zupełnie inaczej. Sama kiedy byłam dzieckiem zmieniałam szkoły, środowiska, jeździłam na kolonie z zakładów pracy rodziców gdzie też nikogo nie znałam, uczęszczałam na różne dodatkowe zajęcia gdzie zawsze musiałam wejść do nowej grupy i nigdy nie miałam z tym problemów. Zawsze znajdowałam dla siebie przyjaciółkę czy koleżankę. Dzięki takiej różnorodności poznawałam wiele nowych osób, miałam zawsze duże grono znajomych i byłam raczej lubiana. 

 

Wychodzę z założenia, że dziecko musi uczyć się nowych sytuacji, radzenia sobie w grupie i w środowisku. Ponadto twierdzę, że Córka jest rezolutnym dzieckiem i potrafi odnaleźć się w różnych sytuacjach, jest kulturalna i wygadana (choć ostatnio ma napady nieśmiałości, że przy obcej osobie chowa się za spódnice) więc zupełnie się o nią nie boję. 

 

Mąż po tej rozmowie z teściową też nabrał wątpliwości i zaczął mówić, że może rzeczywiście byłoby lepiej dla Córki aby chodziła do przedszkola w naszej miejscowości. 

 

Co sądzicie na ten temat?

Czy Wasze dzieci chodzą do przedszkola w Waszej miejscowości? Czy jeśli szły do szkoły to miało to jakiś większy wpływ na ich dalsze relacje z rówieśnikami i chęć chodzenia do szkoły? 

 

 

 

Moim zdaniem racja lezy po twojej stronie wiadomo ze tesciowa moze miec odmienne zdanie natomist decyzja należy do Was i taka jaka podjeliscie jest jak najbardziej sluszna czasem im blizej nie znaczy lepiej a niestety ale cale zycie nie bedziemy w stanie uchronić dziecka przed swiatem i układać mu zycia rak aby mialo z gorki tak jak mowisz jeszcze nie raz czeka ja zmiana srodowiska itp sytuacje to naturalna sprawa to ze bedzie z dziecmi znala sie od początku wcale nie oznacza ze w kolejnych klasach bedza sie super dogadywac ja osobiscie przychodząc do zerowki tez nie znalam większości dzieci a one sie znaly bo chodziły juz wczesniej razem do przedszkola jakos sie zapoznalismy i nie bylo wiekszego problemu 

Kochana, ja to w pierwszej chwili zastanawiam sie czy duza odległość jest od przedszkola;) bo wiosną wczesną jesienią to fajnie dłuższy dzień nie odczuwa się tak tego czasu gorzej zimą kiedy trzeba szybko się ubrać i wychodzić;)

Jesli przedszkole wam odpowiada to nie sugerowałaby się opiniami tesciowej, chyba że będzie odbierała dziecko z przedszkola i ma tam daleko;(

 

Dzieci w wieku 3 lat nie mają aż tak wielu znajomości więc większość dzieci idzie do przedszkola i dopiero poznaje swoją panią koleżanki i kolegów,poza tym panie z przedszkola juz wiedzą jak zainteresować dzieci aby swietnie sobie radziły w pierwszych dniach rozłąki.

 

Przed pójściem do przedszkola proponuję książki z taką tematyka, co rozwieje wątpliwości dziecka co do nowego miejsca;)

To zawsze pomaga jakas myszka piesek idzie do przedszkola i jest to całkiem normalne ;) cały dzień zabaw i przyjemności ale bez rodzicow, dziecko przez takie historie obrazuje sobie jak bedzie i ona w nowym miejscu spędzało czas;)

Poza tym jak się przedszkole nie sprawdzi to zawsze można przepisać dziecko w trakcie roku szkolnego nie widzie problemu;)

Mój syn pójdzie za rok do przedszkola w mojej miejscowości ale tylko dlatego, że mieszkamy na wsi a przedszkole mamy bardzo blisko domu, na piechotkę 10 minut. Będą go mogli w razie czego dziadkowie odprowadzać. No i mam wrażenie, że łatwiej będzie się dostać. 

 

Co do adaptacji to czy ja wiem... syn teraz też wcale nikogo w okolicy tu nie zna bo nie często z nim wychodzimy a nasz publiczny plac zabaw wiecznie zamknięty na kłódkę bo covid :/ także wydaje mi się, że ten argument to akurat średni ma teściowa. Zresztą ja też jak szłam do przedszkola to dopiero tam poznałam dzieciaki. Nie chodzilam wczesniej do żadnego żłobka. Płakałam pierwsze kilka dni ale potem już było  ok :)

 

Gdybym miała po drodze do pracy jakieś super przedszkole np typu montessori to pewnie bym tam zapisała dziecko i też woziła. Ale nie mam, więc pójdzie do najbliższego. Ja patrzę też pod kątem wygody, dowozenia go :)

Mama córeczki masz bardzo dobre podejście jeżeli dziecko od małego będzie przebywać w różnych miejscach z różnymi osobami to nauczy się nie być wycofana osoba względem poznawania czegoś nowego twój wybór jest słuszny zrób jak uważasz i nie patrz na zdanie teściowej

Mój syn chodził do przedszkola prywatnego za naszym blokiem. Chcialam żeby było ono blisko że względu że bede miała jeszcze dwójkę maluch dzieci. Teraz już idzie do zerówki i idzie do innej placówki państwowej i kawałek dalej . Tez będą nowe dzieci i nauczyciele. Myślę że sobie świetnie da radę;)

 Moim zdaniem ty masz rację a nie teściowa:D 

Dziecko musi czasami zmieniać środowisko i wgl 

Wszystkie jesteśmy chyba jednomyslne . I naprawdę nie sugeruj się niezadowoleniem teściowej

Ja do przedszkola wysyłam tak żebym miała blisko zaprowadzić. Patrzylam też na opinie żeby nie było że do pierwszego lepszego bo blisko 

My syna wysłaliśmy do przedszkola na drugim końcu miasta, ze względu na dobre opinie i nie żałuję tego, do szkoły poszedł również na drugim końcu miasta, tu ze względu na to że jest to szkoła blisko moich rodziców i może wracać do nich sam. W klasie ma zarówno dzieci z grupy przedszkolnej jak i z poza niej. 

Ja do przedszkola chcialam wysłać corke do innego niż się dostala, i moje przeczucia okazały się trafne, po roku ja przepisałam jak się zwolnilo miejsce z dnia na dzień;)do tego które chciałam,  roznica kolosalna a i zadowolenie dziecka bylo duzo większe.

To super, intuicja matki jednak nie zawodzi ;))

Mi obojętnie gdzie dam ponieważ i tak musze całe miasto przejechać do pracy wiec będę składać wszędzie gdzie są dobre opinie

Ważne żeby przedszkole spełniało nasze oczekiwania

Teściową totalnie bym się nie przejmowała. To wasze dziecko i wasze decyzje - nie powinna się tak wtrącać i manipulować twoim mężem.

 

Natomiast! Dzieci są różne. Twoje córka może okazać się całkowicie inna niż ty i nie będzie się tak dobrze czuła w nowych środowiskach jak ty. Jednak o tym dowiesz się dopiero za jakiś czas :) Nie ma co zapeszać i martwić się na zapas. Szkołę podstawową też możesz wybrać spoza rejonu. Jak Cię teściowa wkurzy, to powiedz, że najwyżej dasz córkę do szkoły katolickiej, aby miała tych samych znajomych ;) 

 

A tak na poważnie - daj tam, gdzie odpowiadają Ci metody i wychowawczynie. Dziecko ma się czuć dobrze w przedszkolu. Szkoła będzie dopiero za 4-5 lat i wszystko może się przez ten czas zmienić. 

Jako trzylatka wchodzi do nowej grupy-chyba że był oddział żłobkowy,bo jak wiemy przedszkole zaczyna.sie od 3 lat.klasa bedzie utworzona nie z dzieci które już ze sobą chodziły.Dzieci są bardzo mądre i potrafią się przyzwyczaić do nowych warunków,sytuacji- czasami tylko trzeba czasu.Wiec o to bym się nie martwiła

Kwestią dla mnie jest to jakie jest podejście Pań/Sióstr do dzieci,bo może byc super zarekomendowane przedszkole  ale niestety reszta nie spełni twoich oczekiwać.

U nas w pobliskiej wsi tez jest katolickie przedszkole ludzie sobie chwalą dopuki koleżanka tam dziecka nie zostawila- stale płakało,stalo się rozdraznione- a ze dzieko mówiło to powiedziało ze pani stale krzyczy,że mają być cicho.

Warto przejść się z dzieckiem na lekcje integracyjne do przedszkola,a jak juz będzie chodziło to odbierać czasami o różnych godzinach by sprawdzić ja jest.

Dziecko na pewno się zaklimatyzuje u nas jest tak że 3 latki to zupełnie nowe grupy i zazwyczaj dzieci się nie znają. Chyba że np chodziły razem do żłobka. Mój syn też teraz od września będzie chodzil i to będzie nowa sytuacja dla niego, będzie dwójka dzieci akurat też szła ale nie wiadomo czy będą razem w grupie. Teściowa bym się nie przejmowała skoro podjęliście taka a nie inna decyzję to była przemyślana 

Ja bym się nie przejmowała teściowa co mówi. Pewnie ma trochę racji ale to twoje dziecko i ty decydujesz. Mój trzylatek też idzie od września do przedszkola a moja mama mi mówiła po co go puszczam, zabieram mu dzieciństwo, przecież będę w domu z młodszym synem itp. takie samo zdanie ma znajoma która w takiej samej sytuacji nie puszcza swojego dziecka do przedszkola. Oczywiście mi też chodzi po głowie czy dobrze robię. Wcześniej nie myślałam o tym ale jak kilka osób już coś mówi to i ja zaczynam się zastanawiać. Ale taką podjęłam decyzję i się tego trzymaam.

Milena dzieci w przedszkolu inaczej  się rozwijają  przecież nie idą tam za karę;)

Pozatym jak masz maluszka w  domu to starszy będzie mógł  lepiej ten czas spędzić z rówieśnikami, zawsze możesz odbierać dziecko wcześniej z przedszkola ,) nie musi siedzieć tam do późnego popołudnia jak czasami jest z dziećmi których rodzice pracuja.

Zobaczysz tez jak bedzie łapał odporność jak będzie przeziębiony czy chory to wowczas bez stresu zostanie w domu, a za przedszkole płacisz za dzień w którym dziecko jest za wyżywienie.

 

 

Dzieci szybko do nowej sytuacji się przyzwyczajają. Szybko znajdą osobę z którą będą chcieli się bawić. Tak jak to jest na placach zabaw 

MOja córka idzie do przedszkola, które mamy daleko nie uważam, że jej robie tym krzywdę, ze nie będzie miała w szkole znajomych z przedszkola bo pewnie pójdą do innych szkół skoro ja mam pod domem szkołę, a na osiedlu przedszkola też jest szkoła. My wybraliśmy takie, w którym pracuje babcia. Wiem, że przy niej będzie bezpieczna i nie będzie problemów. Już czasem ją babcia tam zabierze to daje babci buzi i idzie bez problemów do dzieci. Problem jest gdy chcemy ją zabrać do domu :D 

Myślę, że to jest Wasza decyzja i zrobicie tak jak WY uważacie byście to Wy byli zadowoleni, a nie teściowa