Ewcia nie dokonca sie zgodze bo gdy ktos przychodzi ze swoja doula czy polozna z innego szpitala ktora to zwykle wtedy jest zamiast meza jako osoba towarzysząca to jest.po prostu jej dodatkowa praca. Uwazam ze oplacona polozna powinna za tą oplate miec w umowie doczekanie do konca porodu, nie wazne ile bedzie on trwal i jest dodatkowa osobą poza kolezankami ktore maja obecnie dyzur(jesli jest na etacie w szpitalu gdzie kobieta rodzi), bo to jej ze tak powiem prywatna fucha. Gdy robi to i tak w godzinach pracy a po dyzurze wychodzi jest to dla mnie zwykłe łapówkarstwo, ze stara sie w pracy bardziej po otrzymaniu koperty…
Musimy rozróżnić te dwie kwestie bo jedna drugiej nie jest rowna.
I widzicie my tu piszemy o super personelu jako o farcie czy szczesciu… bo na prawde slyszac niektore historie az krew zastyga. Niektore dziewczyny tyle szczesxia nie mają i nosza w sobie traume dokonca zycia albo oplakuja zdrowie badz życie dziecka przez zaniedbanie personelu za duzo takixh historii slyszalam by moc myalec o tym spokojnie. No i smieszne jest w swoim tragizmie to, ze wlasnie rozpatrujemy to w formie “szczescia” a powinna to byc norma i standard opieki okoloporodowej.
Zgadzam się z Tobą agn wg mnie jeśli już się wykupuje położna to powinna być na już i do końca być przy nas bo w innym wypadku to jakby łapówka że lepiej się zajmę jak zapłacisz ale jak dyżur się skończy to idę do domu… osobiście nie korzystałam z usług prywatnej położnej. U nas w szpitalu jest super personel i bez dodatkowych opłat więc nie ma co narzekać ![]()
Popieram. Jest mnóstwo kobiet, które bardzo boją się porodu czy też mają złe wspomnienia po poprzednich. Wtedy opcja wykupienia położnej jest super pomysłem. Na pewno wiedząc, że będą mieć przy sobie podczas porodu wybraną przez siebie położną, a nie pierwszą lepszą lepiej się poczują. Nie każda trafia na świetny personel i trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność.
I zawsze mi się wydawało, że skoro ktoś wykupuje sobie położną, to ma ją przy sobie przez cały poród. Przecież to nie zawsze jest osoba pracująca w tym samym szpitalu, w którym rodzimy? Skoro zdeklarowała się, że poród odbędzie się przy niej taka położna powinna być do końca.
Jestem tego samego zdania. Jeżeli już zdecydowalismy się na wybór położnej, to ta położna powinna być przy nas od początku do samego końca. A nie tylko jak ma dyżur i idzie do domu. A co jesli rodzimy w szpitalu w którym ta położna nie pracuje, to co nie przyjdzie. Trzeba się wszystkich informacji dowiedzieć przed, żeby później nie było że czegoś nie wiemy a myśleliśmy że będzie.
Tylko ta osoba która miała wykupiony położna może nam wiarygodnie opowiedzieć czy rzeczywiście była pomocna i czy warto. Takie jest moje zdanie
W ogóle trochę te kupowanie usługi położnej trochę mi się nie podoba. Taka dziwna praktyka trochę. Na szczęście z tego co widać dziewczyny które nie mają zapłacone za pomoc nie są traktowane gorzej i sama też bardzo pozytywnie oceniam pomoc położnych które miały akurat dyżur. Ciekawi mnie jak wygląda rodzenie z doula. Jakoś nie spotkałam się z żadną osobą którą by korzystala z takich usług.
Ola a ja myślę że jesli mamy od tego prawo to dlaczego nie, jest to alternatywa dla bardzo bojących i spanikowanych, mąż niestety nie oszukujmy się nie zna dokładnie fizjologii porodu i nie pomoze tak jak położna czy doula. Nie każdego stać by na poród wybrać klinikę prywatną, w państwowych albo się trafi albo się nie trafi na fajna zmianę, czy natłok rodzących co też przynosi rózne efekty i często brak wymiernej pomocy ze strony personelu.
W innych krajach albo opieka okołoporodowa jest na dużo wyższym poziomie, nie musisz błagać o znieczulenie dostajesz je jak tylko można i chcesz, położne zarabiają więcej co przekłada się na ich stosunek do każdej jednej pacjentki i tam nie mogą sobie pozwolić na olewcze traktowanie albo niekulturalne wypowiedzi do rodzącej , bo za opiekę się płaci , jednak pieniądze dużo znaczą tu nie ma co ukrywać…
U nas przynajmniej namiastkę normalności można sobie niekiedy kupić za te pareset czy tysiąc złotych. Gdyby wszędzie były warunki i personel jak w Profamiliach albo ktoś dawałby gwarancję że w ramach nfz dostanę taką opiekę na jaką zasługuje każda rodząca, to i ja nie rozważałabym nigdy takiej opcji .Ale jednak jest jak jest, dlatego z mojej strony nie ma w tym nic niewłaściwego.
Hej. Myślałam o tym żeby sobie wybrać położną, którą byłaby moja pani ginekolog. Jednakże ona i tak miała zmiany w tym szpitalu w którym miałam rodzić. A za załatwienie prywatnej położnej wiadomo, że się płaci. Ja wolałam te pieniądze zostawić na coś innego. Byłam w szpitalu kilka razy na ktg przed porodem i poznałam kilka położnych, wszystkie były bardzo miłe. Poza tym dla mnie nie było jakoś szczególnie ważne, która poród będzie odbierała. W końcu każda jest kompetentna. A z charakterem różnie bywa. Położna która na codzień jest ‘ostra’ i dość surowa, przy porodzie może okazać się lepsza bo np. będzie bardziej ‘skuteczna’. Także ja zdałam się na los i nie żałuję. Trafiłam na fantastyczne położne (kilkukrotne wywoływanie). A ta która zajmowała się mną najdłużej i przygotowywała do cc już wgl była super. Miła, spokojna i wesoła. Gadałam z nią jak z najlepszą przyjaciółką ![]()
Ja trafiłam na bardzo dobrą położną i uważam że płacenie dodatkowo to zbędny wydatek. Najlepiej być przy porodzie z kimś bliskim, mąż, partner czy nawet przyjaciółka to pomaga najbardziej
Agn_kaw to w takim kontekście że może to trochę prowadzić do tego że położna która nie jest opłacona będzie nas gorzej traktować. Mam takie zdanie co do małych szpitali. Może to trochę niekiedy prowadzić do tego że właśnie to trochę staje się jak lapowkarstwo. Ale na szczęście to z tego co widzę nie jest aż tak źle. Ja jeden szpital znam gdzie to właśnie trochę tak wygląda. Do tego opieka później też jest kiepska bo nie dałaś koleżance tych co mają dyżur zarobić.
Podczas porodu każdą z nas położne traktują tak samo. Dla mnie brać dodatkowo położną nie ma sensu i wydanie kasy w błoto. Ale to tylko moje zdanie. Ale jeżeli ktoś ma inne to nie widzę w tym problemu. Niektórzy może przy wcześniejszej ciąży mieli komplikacje czy jakąś traumę więce lepiej się czują przy położnej którą sobie wybiorą. Czują się pewniejsze że mają przy sobie osobe zaufania. Są po to żeby pomagać, więc ludzie korzystają z takich usług. Ja mam takie zdanie, a nie inne. Ale może kiedyś ja coś wybiore, a dla innych bedzie to bzdura.
Trudno jednoznacznie wskazać czy wykupowanie położnej jest dobre, czy też nie. Każda kobieta ma inne podejście do porodu, inne obawy i jeśli taka położna ma jej dać spokój ducha to może warto. Sama bym się nie zdecydowała, ale to może dlatego, że dobrze trafiłam za pierwszym razem
mam nadzieję, że przy kolejnym porodzie będzie podobnie. Położne powinny wszystkie pacjentki traktować tak samo. Ale czasem może się zdarzyć, że trafimy na położną w gorszym humorze i nasze wspomnienia mogą być różne.
Może ekspert wypowie się na ten temat. Czy lepiej mieć położną przy porodzie wybraną przez siebie czy też nie. Czy zdać się na los.
Ja też korzystałam z opieki położnej która miała dyżur. Uważam że jeżeli wybieramy położną która będzie zarówno odbierała poród jak i prowadziła ciążę to jest to sensowne posunięcie, jeżeli chcemy z pomocy położnej skorzystać tylko w trakcie porodu, to zrezygnowałabym z tego pomysłu. Każda położna która jest na dyżurze poród odbierze. Jedyny plus prywatnej położnej to dla niektórych kobiet komfort psychiczny - czuja się pewniej bardziej komfortowo.
Rozwazalam ta opcje bo nasłuchałam sie wielu zlych opinii o poloznych w moim szpitalu ale ostetecznie zdalam sie na los liczac ze akurat bedzie na dyżurze jedyna chwalona położna. Nie trafilam na nią ale na te Pani ktore byly przy mnie nie moge narzekac. Bardzo miłe,delikatne położne
gosia88 i co podjęłaś decyzję?
W pierwszej ciąży nie wybrałam, ponieważ rodziłam z dala od rodzinnego miasta. Teraz się zastanawima, cyz nie rodzić na miejsce ze znajomą położną.
Jestem zdanie, że dodatkowe opłacanie położonej przy porodzie to zbędny wydatek, wolę wydać te pieniążki na coś dla chłopców. Tym bardziej, że nie mam żadnej zaufanej położonej o której mogłabym powiedzieć, że zależy mi, aby była przy mnie i że wiem, że będzie mi pomocna. A tym bardziej, że ktoras z Was pisała o przypadku, że dziewczyna miała mieć swoją położna, a jak skończył się jej dyżur to poszła do domu, nie logiczne to jest dla mnie.
Przy pierwszym porodzie nie miałam swojej położonej, w ciągu porodu pierwsza położna była super, potrafiła się za każdym razem coś odezwać, podnieść na duchu, o wszystkim mnie informowała, super babeczka. A jak skończył się jej dyżur przyszła druga, totalna zołza, ciągle mnie dolowala itd
Teraz o ile maluszek nie zdecyduje inaczej to będę miała wyznaczony termin kiedy pojawić się w szpitalu na wywołanie i mam umówić się z moja ginekolog na taki dzień w którym ona będzie w szpitalu. Mam nadzieję, że się to uda, bo to super babeczka i mam do niej zaufanie, więc byłoby idealnie gdyby udało mi się urodzi wtedy, gdy ona będzie w szpitalu. Wiadomo, że nie będzie ciągle przy mnie, ale zawsze to lepszy komfort psychiczny, że ktoś “znajomy” będzie przy nas.
A poza położna myślę, że dobrze mieć po prostu ze sobą osobę towarzyszaca, która będzie przy nas ciągle, będzie dodawała nam otuchy.
Zawsze przy osobie znajomej czujemy się lepiej. Ja miałam męża, mame i sąsiadkę, bo akurat dyżur miała. Więc sami swoi. Jedyną obcą kobietą była położna super kobieta. Zna się na swojej pracy i bardzo mi pomogła.
Ewela, często “zaufanymi” położnymi są te do których chodzi się na szkołę rodzenia, czy te które pracują u naszych ginekologów.
Nie ma co uogólniać, bo punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. To nie zbędny wydatek jeśli mamy do kogoś zaufanie i lepiej sie z nim czujemy, bardziej swobodnie itd.
Mój pierwszy poród nie był ciekawy, był straszny i mega żałuję że nie rodziłam ze swoją położną.
Biorąc pod uwagę, że jeszcze w wielu szpitalach pracują położne rodem z horroru, także warto mieć.