Drogie mamy
Święto Wszystkich Świętych to czas wspomnień. Jak spędzacie ten czas z dziećmi? Czy zabieracie maluchy na cmentarz i na ile to możliwe tłumaczycie znaczenie tego swieta?
I to jest temat ktory dla mnie jest bardzo trudny.
Trudny dlatego ze ja bylam bardzo wrazliwym dzieckiem i moim zdaniem za wczesnie zostałam zabierana na pogrzeby i mowione ze tam lezy babcia czy ciocia. Na tej zasadzie ze gdy mialam 9 lat i zmarla moje ukochana babcia ktora zajmowala sie mna ( nie chodzilam do przedszkola) odprowadzala i zaprowadzala do szkoly, to ja dostalam goraczki. Nie pamietam prawie nic z pogrzebu, ana stypie nie bylam tylko lezalam z goraczka prawie 40 stopni. Nastepnego dnia bylam zdrowa. Do dzis panicznie boje sie smierci.
Ciezki tez jest dlatego ze mama mojego meza nie zyje i dosc szybko musielismy jakos zaczac temat zycia i smierci i przemijania.
Ciezki jest tez dlatego ze ja nie jestem do konca wierzaca. To znaczy wierze ze jest cos po tym swiecie ale nie konieczne ze jest to niebo i Bog nas osadza, nie chodze tez do kosciola.
Staram sie dostosowywac temat do wieku. Chodzimy z dziecmi na cmentarz i to dosc czesto z racji iz duzo osob mamy juz pozegnanych i to my zajmujemy sie grobami. Wiec jestesmy srednio co 3 miesiace u “kazdego”.
Groby dla dzieci nazywamy miejscem pamieci
czyli nie mowie ze tu lezy Twoja babcia. Tylko ze tu jest miejsce gdzie wspiminamy Twoja babcie. Starszy syn bardzo ale to bardzo lubi chodzic na cmentarz. Zawsze chce ukladac wiazanki i znicze, wynosi liscie i siedzi z nami i slucha opowiadan
najbardziej mnie wzrusza wlasnie jak siedza przy miejscu pamieci mamy meza, syn duzo pyta, maz odpowiada i bywa i tak ze Filip mowi ze to strasznie smutne ze nie mial mamy i ze sie z nim nie mogla bawic… lzy mi wtedy leca ciurkiem…
Tylko szczerze mowiac nie wiem kiedy zaczac mowic jak wyglada taki pogrzeb itp…
Dla mnie 6latek jest jeszcze za maly zeby widziec ze trumne z cialem zakopuje sie pod ziemia.
Nie mniej jednak duuuuuzo rozmawiamy o smierci bo syn duzo pyta o mame meza ( ja jej niestety nie poznalam bo zmarla jak maz mial 10 lat) ale takze pyta ociocie ktora pamieta ktora ostatnie lata to my sie opiekowalismy. Wtedy pierwszy raz musielismy powiedziec synkowi ze ktos kogo znal i uwielbial juz nie zyje z nami na ziemi… kolejne takie tematy przed nami gdyz dziadkowie meza ( a nasi sasiedzi) czynnie biora udzial w zyciu prawnukow natomiast lata i choroby robia swoje i wiem ze to predzej niz pozniej przyjdzie ![]()
Bardzo poruszająca historia. Myślę, że piękne jest to, jak staracie się oswajać dzieci z tematem przemijania, nie ukrywając przed nimi trudnej dla nich prawdy, ale też dostosowując rozmowy do ich wieku. Dużo zależy od dziecka i jego gotowości. Bo nie są to łatwe rozmowy ![]()
Bardzo ciekawe pytanie
synek jeszcze jest za mały żeby tłumaczyć mu po co się chodzi na groby itd i zastanawiam się kiedy będzie odpowiedni wiek…
Też wszystko zależy od maluszka, jak przekaże mu się informacje o śmierci, bo są dzieci bardziej wrażliwe i też takie które dobrze znoszą pogrzeby. Ja byłam takim dzieckiem ktore dobrze znosiło śmierć bliskiej osboby, ale to też wynikało z tego że w rodzinie nie było śmierci z zaskoczenia, zawsze było to spowodowane dłuższą chorobą i pogrzeby były jak już miałam 10 lat więc też inaczej przeżywałam to niż dziecko które ma 5-6 lat.
Ale bardzo spodobało mi się „miejsce pamięci” o którym napisała @Mamina , na pewno wykorzystam to w przyszłości
Warto korzystać z cennych rad innych mam, w tak wrażliwym temacie ![]()
Ooo milo mi
miejsce pamieci dla mnie brzmi tez tak cieplo, miloscia… a nie tak zimno GRÓB…
Ja będę tłumaczyła córkom o śmierci dużo , to niestety część życia
bolesna część życia
jeździmy we 4 na groby, starsza pali znicze , wie że jak jedziemy na grób to do babci / jej pradziadkadkowie sa najbliżej nas pochowani wiec najczęściej chodzimy tam /
Do moich rodziców na cmentarz już rzadziej jeździmy bo jednak mamy kawał drogi autem , ale jesli już to ona wie że jedzimy na cmentarz palić światełko dziadkom.
Mam kilka cmentarzy więc dwa razy do roku robimy dzień cmentarzowy i wszedzie palimy znicze. Ja opowiadam córkom kto tutaj leży i kim jest dla nich.
Czasem jak mruga gwiazda na niebie to jej mówię że to Twoja babcia do Ciebie oczko puszcza z nieba /ja tak sobie po śmierci mamy do siebie mówiłam a zmarła mi jak miałam 6 lat i też to przeżyłam /
Ja podrośnie i będzie pytała o dziadków to jej poopowiadam kim byli , co robili za życia… jesli bedzie miała ochotę jechać tak sama z siebie jechac do nich ten kawał drogi aby zapalić światełko to pojadę z nią na pewno ![]()
Bardzo poruszyła mnie Twoja historia, szczególnie to, że sama straciłaś mamę tak wcześnie.
Przekazujesz córkom pamięć o bliskich i pokazujesz im, że choć kogoś już z nami nie ma, to nadal jest obecny w naszych wspomnieniach i sercach. Dziękuję, że podzieliłaś się tym z nami ![]()
Ja dzieci na potrzeby nie zabieram, uważam, że to nie jest uroczystość dla dzieci. Córka była mała jak zmarł męża tata. Została w domu z moimi siostrami. Zna go tylko że zdjęć i opowiadań, ale o dziwo wiele pamięta, pewnie dzięki temu, że pokazujemy jej zdjęcia często. Gdy jedziemy na cmentarz to wie, że leży tutaj jej dziadek i dziadkowie taty.
U nas starszak ma juz 8 lat, wiec staramy sie tlumaczyc mu, dlaczego odwiedzamy groby i wspominamy bliskich. Wiadomo, ze nie wszystko jeszcze rozumie (choc czasem mam wrazenie ze rozumie wiecej od nas…), ale mysle, ze to wazne, zeby od malego uczyl sie tradycji. Mamy tez 1,5 roczniaka, wiec z nim wyglada to troche inaczej
Na razie bardziej obserwuje wszystko dookola niz rozumie, o co chodzi. Staramy sie podchodzic do tego naturalnie, bez straszenia i na spokojnie odpowiadac na pytania starszaka
Ja w tym roku nie idę na cmentarz i nie zabieram syna
Ma 5 miesięcy.
Może pójdziemy w innym terminie jak nie będzie takich tłumów …
Na pewno będę chciała w przyszłości aby moje dziecko wiedziało gdzie jest pochowany ktoś z rodziny i kto to Wgl jest co to cmentarz i na czym polega święto ale na pewno wcześniej zastanowię się w jaki sposób o tym mówić żeby dostosować do wieku syna pewne informacje ale chce żeby wiedział
Co i jak
Na razie nie tłumacze bo mały ma 3 lata i jest jeszcze za mały na to wszystko. Chodzimy na groby i zapalamy znicze. Myślę że jednak temat śmierci to część życia wiec niedługo też trzeba będzie tłumaczyć co to jest i po co. Ale puki co na razie nie muszę więc tego nie robię
Moja mama i babcia są ze mną codzinnie bo myślę i wpominam je ciągle… mamę mam na portrecie a babcię nw telefonie. Bede musiała podrukować foty , i zrobić album ze zmarłymi , ale i też żyjącymi , to będzie ala drzewo genaalogiczne w albumie dla córek i to bedzie osobista dla nich mapa z przeszłości ![]()
Wspomnienia zwłaszcza te miłe na zawsze z nami zostają. Piękne jest to, że mimo iż córka nie miała okazji poznać dziadka, dzięki Waszym opowieściom i zdjęciom może go w pewien sposób poznać i pamiętać. ![]()
Piękny pomysł
Taki rodzinny album będzie dla córek bezcenną pamiątką i sposobem na poznanie bliskich, których nie miały okazji poznać. Powodzenia ![]()
Myślę, że to bardzo dobre podejście. Nie ma potrzeby się spieszyć, a kiedy przyjdzie odpowiedni moment, spokojnie można dziecko oswajać z tematem. Na wszystko jest odpowiedni czas ![]()
W tym roku ten dzień będzie dla nas szczególnie emocjonalny. Niedawno zmarł mój chrzestny, który bardzo chciał poznać córeczkę, niestety nie zdążył. Na pewno pojedziemy do niego na cmentarz
To jeszcze przed nami ,ale ja nie chxe zaczac opowadac dziecku o smierci za szybko . Gdy bylqm dzieckiem pamietam , ze pierwszy raz dowiedzialam sie o tym od kolezanki gdy zmarl jej dziadek . Bardzo mna to wstrzasnelo i przyznam , ze do teraz pamietam jak bardzo to przezywalam i co dzialo sie wtedy w mojej glowie .
Z drugiej strony nie chce aby moja corka dowiedziala sie o tych tematach od obcych . Bardzo trudny temat .
Chcialabym zeby to przyszlo naturalnie . Jesli chodzi o chodzenie na cmentarz to tez nie chcialabym aby byl to temat tabu . Pomijanie tego nie sprawi , ze to zniknie tym bardziej , ze w okolicach wszytskich swietych w sklepach pojawia sie duzo zniczy , wiencow i mysle , ze gdy mala o to zapyta to bede odpowiadać prawde
Jesli chodzi o pogrzeby to dobrze , ze teraz odchodzi sie od otwartych trumien , uwazam , ze to jednak za duzo dla dzieciecych oczu
@DaNutka o tak , zdjecia sa bardzo wazne . Zachowuja wspomnienia na zawsze i naprawde gdy kogos zabraknie to wraca sie do tych zdjec ze szczegolnym sentymentem
Mamy wiedzą najlepiej kiedy dla ich pociech nadchodzi odpowiedni czas na takie rozmowy. Każde dziecko jest inne i każde ma swoją wrażliwość ![]()
No u mnie to wyglądało tak że zawsze na te święta jak byłam młodsza to jeździłam z rodzicami do cioci do Wrocławia i tam nawiedzaliśmy groby bliskich
i spędzaliśmy tam parę dni … więc połączone to było zawsze ze wspólnym wyjściem do pizzy hut (taka tradycja rodzinna) oraz ciocia różne soby z rodziny czy znajomych zapraszała i organizowała takie rodzinne spędy … było zawsze miło, dużo dobrego jedzenia i oczywiście też czas spędzony na odwiedzaniu cmentarzach. Potem jak wracaliśmy to nawiedzaliśmy groby w mieście naszych bliskich w tygodniu lub w weekendy.
Teraz jak mam już swoją rodzinę to zawsze jeździliśmy do teściowej i wtedy rodzina męża się zjeżdżała … i tam było nawiedzenie cmentarza, msza na cmentarzu za zmarłych i oczywiście wspólne wieczory spędzone z całą rodzinką . Mimo że to świeta są dość smutne bo dotyczą osób których już nie ma z nami i niejednokrotnie bliskich nam osób to jednak przez to że łączy nas rodzinie bardzo lubiłam ten czas.
Mój synek w tym roku drugi raz będzie to świeto obchodził. W zeszłym roku miał niecałe 7 miesięcy więc był malusi i nic nie rozumiał ale jeden cmentarz nawiedził z nami.
W tym roku planujemy jechać jak co roku i spędzić ten czas z rodziną i nawiedzić cmentarze i chcemy by synek nam towarzyszył … Synek jest mały ale opowiadam mu kto tam jest i że ta osoba jest już na górze w niebie…. Ale wiadomo że teraz jeszcze nie ma pytań bo synek za mały … pewnie zacznie się za rok czy dwa. Uważam że warto o tym mówić i rozmawiać z
dzieckiem i wprowadzać tą tradycję by wiedziało że coś takiego jest i tak miło je wspominał jak my z mężem ![]()