Wkładka wewnątrzmaciczna / spirala

W poniedziałek założyłam sobie spiralę i przez 5 godzin odczuwałam ból, do tego pojawiło się krwawienie, ale lekarz wspomniał, że tak może być, ale że tak dzień dwa. Dziś mija trzeci i nadal leci. (ładnie zrymowałam). Czy któraś mama stosowała taką metodę antykoncepcji? W necie mało o tym piszą, informacje są pobieżne. Jakie miałyście dolegliwości i ile trwały, no i w ogóle wasze spostrzeżenia i czy jesteście zadowolone.

ja dokładnie się na tym nie znam bo sama bym się na spiralkę nie zdecydowała ale moja koleżanka miała podobne objawy do Ciebie, doszło do jakiegoś zapalenia i okazało się że niestety nie może mieć spirali
najlepiej skontaktuj się z lekarzem

Bialutka to jest krwawienie czy raczej plamienie? Bo jeśli krwawienie i nadal boli to chyba powinnaś iść do lekarza, tak jak pisze Moniquell mogło dojść do jakiegoś zakażenia albo spirala Cię “uwiera” i trzeba sprawdzić czy dobrze jest założona. Jak jest małe plamienie to chyba normalne. Ale ja się na tym nie znam więc może zadzwoń do lekarza i się podpytaj ale w razie wątpliwości lepiej niech sprawdzi czy wszystko ok.

Moja koleżanka przy spirali miała częste bóle,głowy,brzucha i ją mdliło.Poszła z tym do gin
i ona stwierdziła,że to własnie po tej metodzie antykoncepcji.No i jak zrezygnowała z niej to
wszystkie objawy minęły jak ręką odjął.

Kochana a miałaś robione testy z krwi czy taka metoda i te hormony w spirali są dla Ciebei dobre, czy nie nastąpi reakcja alergiczna?

Dolegliwości po założeniu spirali powinny minąć 3 dni. Natomiast jeżeli odczuwa Pani ból i dyskomfort, a do tego występuje krwawienie (plamienie może utrzymywać się kilka dni- reakcja organizmu na działanie hormonów i sam fakt założenia spirali) lepiej zgłosić się do lekarza. A oprócz tych objawów ma Pani gorączkę albo bóle głowy?

Gorączki nie mam, bóli głowy też nie. Wkładka jest miedzianowa czy jakoś tak, bez hormonów. Zdecydowałam się na taką, bo karmie piersią.
Ani podbrzusze, ani w krzyżu mnie nie boli. Po prostu czuje, że coś tam jest, ale lekarz wspominał, że tak będzie dopóki się nie przyzwyczaję. Zastanawia mnie tylko to krwawienie. Niewielkie ale jest. Gin uprzedzał, że może tak być, bo spiralka zakładana pod koniec 6 tygodnia po porodzie, więc mogła się ,uszczypnąć" szyjka, poza tym to jednak zabieg i oczywiście ciało się musi przyzwyczaić.
Czytałam na innym forum, że jedna pani krwawiła ok. 5 dni.
Zdaje mi się, że Karola miała zakładaną i w sumie bardzo liczę tu na nią. Wiadomo, każdy organizm jest inny i inaczej reaguje.

Jeśli chodzi o spiralę, to mój ginekolog odradza tą metodę antykoncepcji, podobnie jak zastrzyki. Poleca zaś wkładkę. Co do tych dwóch pierwszych metod powiedział, że coraz częściej są przypadki, że mimo spirali kobiety zachodzą w ciążę, ponieważ nie jest to już tak skuteczna metoda, a co do zastrzyków powiedział, że trzeba o tym pamiętać i działają na cały układ hormonalny. Zastanawiam się nad tą wkładką, ponieważ lekarz mówił, że kosztuje około 300 zł i jest na 5 lat. W porównaniu do pigułek, za które rocznie wydaje się około 400 zł to jest opłacalna sprawa. Przede wszystkim działa tylko na układ rozrodczy, nie na cały organizm.

Mnie przeraża samo słowo “spirala”. Nie wyobrażam sobie mieć czegoś takiego w środku.
Ale piszę tu, ponieważ właśnie kilka dni temu byłam na kawie z koleżanką, która ma już którąś z kolei spiralę, najpierw miała miedzianą a teraz z hormonami. Z tym, że ona mówi, że w ogóle nic się nie działo, delikatnie plamiła, ale odkąd ją ma, jedyne, co się zmieniło to bardziej obfite miesiączki i z tej z hormonami chce zrezygnować bo bardzo źle się po niej czuje, boli ją brzuch, jest rozdrażniona, boli ją głowa i wysypało jej caałą twarz.

U mnie jednym z powodów, dla których nie założę spirali jest to, że bardzo chciałabym mieć jeszcze dzieci. A po spirali zdarza się, że już nie można.

Jeżeli Ci nie minie, skontaktuj się z lekarzem, może spróbuj najpierw telefonicznie, coby się upewnić. Trzymam kciuki i życzę powodzenia i zdrówka :wink:

POzdrawiam dziewczyny!

Mnie też przeraża to słowo :slight_smile:

Ja zdecydowałam się na to, ponieważ mi 2 puki co wystarcza. Raczej nie planuje więcej dzieci. Mówię ,raczej" bo nie wiem co będzie za np. 10 lat. Gdybym była pewna to bym jajniki podwiązała np. Przy wkładce wszystko się zdarza tak jak przy innych metodach anty. Po kuracjach hormonami (pigułki, zastrzyki) tez można być bezpłodnym, zaliczyć wcześniejszą menopauzę czy zajść w ciążę.
A odnośnie mojego krwawienia, to już wiem. Po prostu założenie wkładki zbiegło się w czasie z miesiączką. Teraz czekam, aż się skończy i ciach, na wizytę kontrolną.

Z tego co wiem to spiralę zakłada się w odpowiednim momencie.

Wiem że każda metoda antykoncepcji ma jakieś minusy i skutki uboczne dlatego nie stosuję żadnej :smiley: i czekam… :slight_smile:

Cieszę się, że nie wystąpiły u Pani żadne komplikacje i krwawienie było fizjologiczne. jeśli chodzi o sposób antykoncepcji to każda z nas wybiera dla siebie najlepszy. Jedne Panie nie stosują nic, inne się zabezpieczają. Ważne, by podejmowane decyzje były zgodne z naszymi poglądami. Przed stosowaniem antykoncepcji zawsze poznajemy plusy i minusy, skutki uboczne, więc podejmujemy świadomą decyzję o jej stosowaniu lub nie.

Jak najbardziej rozumiem decyzje o takiej formie antykoncepcji bo faktycznie chyba najlepiej zabezpiecza przed ciążą.
Ale ja sama nie wyobrażam sobie mieć czegoś takiego w macicy :wink:

Też miałam opory, ale cóż. U mnie tabletki okazały się zawodne, zastrzyków brać nie mogę, przy karmieniu kalendarzyk odpada, a prezerwatywy… Są chyba najbardziej zawodne. Ostatnio po rozmowie z partnerem zdecydowałam, że oprócz wkładki, kupię globulki plemnikobójcze dodatkowo, bo żaden środek anty nie działa w 100%, no chyba że kastracja. Ale połączenie 2 to już większa skuteczność. Dodatkowo powiem, że ja już nie czuję żebym coś tam miała. Moje ciało się już przyzwyczaiło.
Ale strach był, bo niby lekarz coś tam tłumaczył i byłam z nim w stałym kontakcie, a tu przedłużające się krwawienie (czytałam że pierwsze 3-4 miesiączki są obfitsze, dłuższe i boleśniejsze, ale mnie nie bolało, miałam tylko lekkie skurcze), no i karmię. Ale nikt nie zaprzeczy, że pierwsza miesiaczka może pojawić się już po 4-6 tygodniach po porodzie mimo karmienia, jak w moim przypadku.

haha. Mamy grudzień i znowu jest miesiączka. Ostatnia pod koniec sierpnia. Strasznie długa przerwa. Ale znowu muszę powiedzieć, że przebiega ona praktycznie nieodczuwalnie. Ja nigdy nie miałam tak praktycznie bezbolesnej miesiączki, nawet poród mniej bolał. A tu proszę jest jak jest mimo sprali. No może minusem jest to, że tampony są niewskazane, a ja przeważnie ich używałam. Jakoś ciężko mi się przestawić, ale dla dobra sprawy jak mus to mus.

Kiedyś miałam wkładke wewnątrzmaciczną i powiem szczerze średnio mi służyła. Okres wydłużył się do ok 7-8 dni i był bardzo obfity, oczywiście o bólu w podbrzuszu nie wspomnę. Przy spirali też należy bardzo na siebie uważać tz nie przeziębiać się ponieważ jest to ciał obce i może wokół niego się coś budować, Ja miałam taką na 3 lata ale wiem że są tez na 5. Faktycznie plus duży że nie trzeba pamiętać o tabletkach. Jednak ja drugi raz już bym nie założyla. Teraz mam zrobiony zastrzyk i od 2 miesięcy jest ok, pojawiły się może tylko sporadyczne bóle głowy.

Kolezanka miala zakladana i po trzech dniach musieli jej wyciagac. Strasznie ja brzuch bolal, krwawila i miala goraczke.

Nosia niestety, twoja znajoma musiała trafić na partacza. Każdy lekarz przed założeniem spirali robi szczegółowy wywiad i badania. Nie każdy może z tego typu zabezpieczenia korzystać. Dla jednych problemy występują po tabletkach itp. Inne kobiety nie mogą nosić spirali. Owszem ja przez pierwsze 1,5 miesiąca czułam, że coś tam jest, a pobolewało tylko troszkę. Jestem już po miesiączce i brzuszek pobolewał na 2 dni przed i pierwszego dnia, ale nawet tabletek przeciwbólowych nie brałam, bo nie odczuwałam takiej potrzeby. Krwawienie moim zdaniem w normie, owszem 2 dnia nieco intensywniej niż zwykle, a długość @ taka sama jak przed ciążą. ALE MUSZĘ PODKREŚLIĆ, ŻE NIE WSZYSTKIE KOBIETY TAK BĘDĄ SIĘ CZUĆ PODCZAS MIESIĄCZKI, MAJĄC SPIRALĘ. PROSZĘ SIĘ NIE SUGEROWAĆ MOIM PRZYPADKIEM, PODEJMUJĄC DECYZJĘ O JEJ ZAŁOŻENIU. KAŻDA Z NAS JEST INNA I RÓŻNIE MOŻE ODCZUWAĆ DOLEGLIWOŚCI. I NIE KAŻDA KOBIETA MOŻE SIĘ TAK ZABEZPIECZAĆ.
NA KONIEC PODKREŚLĘ, ŻE LEKARZ MUSI Z NAMI POROZMAWIAĆ, POWIEDZIEĆ WSZYSTKIE ,ZA I PRZECIW’’ I KONIECZNIE ZROBIĆ BADANIA. JEŚLI TYLKO ZACHWALA LUB NIC NIE MÓWI TO RADZE UCIEKAĆ I POSZUKAĆ INNEGO.

Mialam wkladke przez rok, moj lekarz bardzo mnie naklanial na założenie jej jeszcze nie rodziłam bylam mloda dziewczyna. Spełniała swoje funkcje, wszystko bylo ok az do momentu kiedy zdecydowslam sie na jej usuniecie… bylo to w szpitalu wyciągnął mi spirale ten sam lekarz (ordynator oddziału ginekologii) bol byl niesamiwity nawet przy porodzie tak nie krzyczalam. To byl jakis horror musial rozszerzyc szyjke jakimis lopatami (narzędzia hirurgiczne) aby wyjac spirale. Nie zdecyduje sie juz nigdy na zalozenie spirali. Chyba warto przemyśleć dokładnie zalozrnie spirali założenie nie boli ale wyciągnięcie jej to jest mega bol.