Na początku z powodu małych problemów co 2 tygodnie, a teraz co 4 , na każdej wizycie miałam robione USG
Lekarz również na NFZ
lipko, moze rzeczywiscie niektorzy lekarze zeruja na tym, zeby zarobic, ale ja juz kiedys mowilam, ze ja placilam 50zl za wizyte z usg wiec nie wszedzie liczy sie kasa, no i licza sie znajomosci… W szpitalu gdzie wujek pracuje (i btw. jest szefem oddzialu) to bylam traktowana jak najlepiej
no ale mialam zrobione wszystkie mozliwe badania, konsultacje z neurologiem, kardiologiem itp. Normalnie u nas tego nie robia, wiec musialam pojechac do wuja a tam sie okazuje, ze kompleksowe badania robia
nie tylko dlatego, ze jestem jego siostrzenica… No i najlepiej jest polozyc sie do spzitala pod koniec ciazy, niech porobia wszystkie badania bo jak sie robi na wlasna reke to wychodzi drogo…
Na początku co 3 tygodnie , potem było co 2 tygodnie a na sam koniec to już co tydzień. Usg miałam robione 8 razy ale to przez szpital gdzie leżałam 3 razy ,
Mraczek to sporo tych wizyt miałaś, no ale wiadomo najważniejszy jest maluszek…
Też miałam wizyty co 3 tygodnie, w ósmym miesiącu co 2, a jak zaczęłam 9 to też co tydzień już. Przynajmniej byłam na bieżąco. A USG miałam robione dwa razy u mojego pierwszego ginekologa prowadzącego, dwa razy prenatalne i raz w szpitalu, to w sumie 5 razy. Za to co wizytę miałam sprawdzaną regularność bicia serca. Do pierwszego lekarza przez 7 miesięcy chodziłam prywatnie, po 100zł za wizytę, wydałam około 1000 zł - o ja głupia, durna baba. A później zmieniłam lekarza na super panią doktor na NFZ
no właśnie bo z tymi lekarzami co prywatnie przyjmują często jest tak, ze abyzarobic zalecam częstsze wizyty, więc czasami lepiej zmienić na lekarza z NFZ, bo w czasie ciąży możemy sporo zostawić pieniędzy wlasnie na kontrole u lekarza.
Ja miałam wizytę u lekarza co 4 tygodnie i na każdej wizycie ważenie , mierzone ciśnienie , usg
( z czego bardzo się cieszyłam że mogę ogladać córeczkę raz w miesiącu ) . Co 2 wizyty byłam badana przez lekarza .
Obecnie jestem w 8 tyg ciąży póki co byłam na 1 wizycie u innego lekarza niż w poprzedniej ciąży - zbadał mnie , zrobił usg i zlecił badania .
Ja do lekarza chodziłam co 3-4 tygodnie. Nie zawsze miałam usg, jednak na każdej wizycie miałam mierzoną szyjkę macicy przez usg dopochowe, a także słyszałam bicie serduszka. Pod koniec ciąży chodziłam co 2 tygodnie.
W obecnej ciąży jest podobnie. Do tej pory miałam dwa badania usg.
też miałam co 3 tygodnie wizyty i zawsze miałam robione usg
Lipka miałam ciążę zagrożoną , potem doszła cukrzyca i coś tam jeszcze. Ale ja chodziłam do lekarza na NFZ, i wszystkie badania jakie zlecał były na NFZ. tylko 2 usg 3 d robiłam na własny koszt. Ale mam pamiątkę i jak oglądam jak Jasiek otwiera oczko to wracają fajne wspomnienia z czasów ciązy.
Tez mam takie nagranie,ale na moim sebek ziewal i sie przeciagal a raczej rozpychal fajnie bylo czuc od srodka, a moj maz jaki byl zszokowany,ze brzucha nie mialam duzego a taki swietny dzidzius
a Gabrys byl okropny podczas badan usg, na 3D nie dalo sie go nagrac bo sie zakrywal, wiercil, 3 razy dluzej kazde badanie trwalo
Wizyta co 3-4 tyg, usg co drugą wizytę. Na każdej ważenie, ciśnienie i badanie. Co trymestr krew i mocz
Lekarz zawsze mówił co ile powinnam przychodzić .Wychodziło na to że co 3-4 tygodnie .Lekarz był super i prawie na każdej wizycie dodatkowo dawał zdjęcia z USG a wcale nie chodziłam prywatnie
Mamavan: Moja siostra również chodziła na nfz i dostawała zdjęcia, tyle, że mniej w porównaniu z tym co ja dostawałam.
ja miałam badania co 2 tyg lub co tydzień, bo ja często chorowałam i pani doktor sprawdzała częściej jak tam moja fasoleczka w brzuszku sie miewa. USG miałam robione co wizytę, ale najczęściej tylko po to by posłuchac serduszka
Kurcze Dziewczyny, macie ogromne szczęście, że tak często robione jest Wam usg. Mi pomimo ciąży zagrożonej i czasu gdy robi się badania przezierności karkowei itp. ostatnio odmówiono usg…
A na wizytę chodzę co 4 tygodnie
na początku co 4 tygodnie, pod koniec nawet co tydzień. Na każdej wizycie miałam robione usg. Wydaje mi się, że to też dla wygody lekarza - ma podgląd na bobaska i widzi czy wszytko ok.
Wizyty mam co 2 tygodnie i cieszę się z tego bo straszna panikara jestem. Po usg się na chwilę uspokajam.
Ja mam usg wykonywane przy każdej wizycie co 4 tyg czasem co 3 + ewentualnie badania prenatalne. To dosyć często wychodzi ale przynajmniej wiem, że synek ma się dobrze i jestem spokojna
Normalnie zazdroszczę! o ile byłabym spokojniejsza, gdyby mi tak często robiono usg…