Warto karmić piersią

Karmienie piersią na prawdę wychodzi tanio. Teraz jak mała przestawiła się na butlę i pije 2 x 200 ml plus kaszka na mm to na miesiąc muszę kupić 3 x 800 g mleka. Najtańsze Bebiko wychodzi 100 zł. A jak dziecko pije tylko mm to koszty rosną prawie trzykrotnie.
Także choćby ze względów ekonomicznych warto karmić piersią ! :slight_smile:

Powiem szczerze nawet sobie nie zdaje sprawy jakie to są koszty bo wydaje się być dużo, a jeśli dziecko nie toleruje tego tańszego mleka to rosną bardziej do tego dochodzi zakup akcesoriów butelki smoczki do butelek coś do ich czyszczenia, jakoś podgrzewacz pewnie specjalna woda.
Rany nawet nie wiem jak to robienie mleka wygląda bo w szpitalu były od razu gotowe… a w domu nigdy nie robiłam :frowning:
Przy rozszerzonej diecie już trochę jest łatwiej ale dalej mleko trzeba podawać a sam początek to w kolko przygotowywanie mm :frowning:
Biorąc wszystko to razem jak najbardziej warto, oczywiście nie wspominając już i korzyściach dla dziecka bo to każda z nas wie :slight_smile:

Dlatego póki mogę i mała chce pierś to będę ją tak karmić same korzyści z tego płyną i portfel ma więcej pieniążków

Zgadzam się z przed mówczyniami karmienie piersią jest tanie. Ale najważniejsze dla mnie było to ,że miałam wrażenie,że podaje dziecku to co najlepsze. Ania dostawała ode mnie przeciwciała co powodowało ,że prawie nie chorowała, rozwijała się książkowo, nie miała problemów z przybieraniem na wadze. Podoba mi się ta więź, która powstaje między dzieckiem karmionym piersią a matką, ale tego chyba nie da się opisać słowami to trzeba poczuć.
Mimo ,że miałam problemy z laktacją to jestem dumna ,że się nie podałam i karmię piersią.

Same korzyści! Tanio, jedzonko zawsze z nami i juz przyrządzone :wink: a co najważniejsze BLISKOSC mozna tulic, glaskac, patrzeć, całować bo ja bym mogła bez końca! :slight_smile: karmilam 1,5 roku, corcia odporna, nie narzekamy na brak apetytu. Przy drugim dziecku tez mam zamiar karmić piersią. Uczucie nie do opisania, potrzeba mojego ciała by nakarmić :*

W tym wątku nic nie trzeba dodawać. Kp to samo dobro. Czasami są kryzysy nocne ale trzeba być silną. Nawet jak laktacja szwankuje to są sposoby na to aby ją stymulować, np. femaltiker :slight_smile: Bardzo duzo o tym piszą na https://www.facebook.com/mlekomamyrzadzi I trzeba karmic dlugo, jak najdłużej. Ja dotrwałam 14 miesięcy :).

a ja mimo, że Zosia się przerzuca na soczki powoli i widzę że cyc ją wkurza, bo trzeba ciagnąć itp. to zamierzam nadal karmić choćby w nocy.

Nic nie działa tak jak cyc :smiley: Tyle ile razy mi cyc uratował sytuację to glowa mała.
Jakaś stara ciotka co to dziecku w twarz krzyczy i za policzki ciagnie - cyc najlepsze schronienie.
Nowe miejsce, nowi ludzie, hałas - cyc unormuje i poprawi humor.
Bol brzuszka, gorączka, katarek czy inne choroby - cyc do buzi i można spać dalej.
Wkurzyła mnie zabawka, zdenerwował brak umiejętności - cyc i spokój psychiczny.

Jest cyc jest dobrze :stuck_out_tongue: Już pomijając walory mleka - gdybym nie miała cyca to nie raz bym wykitowała :stuck_out_tongue:

Ja się po części poddałam, przez to, że synek mnie strasznie pogryzł, nie umiałam niczym zagoić brodawek, do tego synek nie umiał chwytać piersi, przez co bardzo płakał i się irytował, więc przeszłam na butlę z moim pokarmem

Odnoszę wrażenie, że karmienie piersią jest potrzebne nie tylko mojemu dziecku, ale także mi jako matce. Dzięki naturalnemu karmieniu mam przekonanie, że dobrze spełniam się jako mama, i że robię wszystko co najlepsze dla swojego dziecka.
Szanuje jednak mamy, które z jakichś przyczyn nie mogą karmić piersią. Nie rozumiem jednak Mam, które mogą, ale nawet nie próbują tego robić.
Karmienie piersią jest cudownym okresem i chciałbym zarazić tym przekonaniem wszystkie wątpiące w to Mamy :slight_smile:

Zakładać myślę że większość mam w ciąży zakłada że będzie kp bo to najlepsze,najtańsze i najwygodniejsze.
Więc warto :slight_smile: nie wiem czy ja robię to dla siebie ale dla dzecka na pewno ( mi satysfakcja przyszła z czasem).
Magicznypazur a korzystałeś z jakiejś pomocy w związku ze swoimi problemami związanymi z kp? Czasem tak jest ale pomoc też może się przydać jeśli same nie możemy sobie pomóc.

Ja bardzo żałuję że tak krótko karmiłam synka piersią :frowning: mam nadzieję że teraz pokarmię synka. Nie neguję matek, które nie chcą karmić piersią uważam że to indywidualna sprawa każdej z nas ale faktycznie karmienie piersią jest najlepsze, najwygodniejsze i najwygodniejsze tak jak napisała AmiAga

Lenka26
a ile karmiłaś swojego synka? Ja karmiłam piersią tylko w szpitalu, później się męczyłam laktatorem kilka miesięcy i z perspektywy czasu też bardzo żałuję, że tak wyszło, że się poddałam…

zgadzam się karmienie piersią to przepiękna więź z dzieckiem lecz nacisk jaki połozne i lekarze robią pod tym względem jest irytujący . Jeśli mama chce karmić piersią to będzie a takiej która nie chce nie przekona nic…

Karmienie piersią jest najzdrowszą metodą żywienia małego dziecka. Jestem mamą 3miesięcznych bliźniąt i choć czasem bywa naprawdę ciężko to każdego dnia dzielnie walczę o każdą kroplę pokarmu. Po kilka razy dziennie ściągam pokarm i podaje go synom butelką. Przy pierwszym synu trochę za szybko się poddałam, karmiłam go ok. pół roku. Teraz zamierzam karmić dokąd tylko starczy mi sił :slight_smile:

ja chcę karmić rok. przez pierwsze 6-8 tygodni to był jakiś koszmar - popękane krwawiące brodawki, kryzysy laktacyjne, płaczące głodne maleństwo… kilka razy się złamałam i podałam dziecku mm, ze łzami w oczach. potem się ogarnęłam, popatrzyłam na tę małą istotkę i przyrzekłam sobie, że dam radę. i daję! brzuszek Stasia już nie pamiętam mm, całe szczęście. no a po roku to już schabowe, steki i kapuśniak ;D mój brat nie miał roczku jak go tata w akademiku karmił chlebem z pasztetową i musztardą albo śledziami, ale dziecko samo chciało :smiley:

adamos kp jest najzdrowszą metodą żywienia niemowląt i najtańszą :smiley:
co do więzi jaka wytwarza się z dzieckiem podczas karmienia piersią, to jest przecudowna, ale podczas karmienia butelką również można osiągnąć taką więź z dzieckiem :slight_smile:

ja nawet sobie nie wyobrażam abym nie mogła karmić piersią…walczyłam o to jak lwica…przeszłam zapalenie gruczołów piersiowych, krwawiące sutki, nie raz przystawiałam córeczkę do piersi z zaciśniętymi zębami i łzami w oczach z bólu, do tego kilka kryzysów laktacyjnych…i jestem dumna z tego, bo mam zdrową dużą 8msc córeczkę :slight_smile: uwielbiam ją karmić, to jest niesamowite uczucie dać dziecku część siebie…wzmacnia się więź między mamą a dzieckiem… dzidzia zaspakaja swoją potrzebę ssania i poczucia bezpieczeństwa, a matka ma takie "przedłużenie"ciąży :wink:

Podoba mi się Twoje stwierdzenie alutka o tym “przedłużeniu” ciąży.
Też rozpiera mnie duma ,że dałam rade dać tyle dobrego dziecku , cały czas myśle czy i drugiemu dam rade dać swoje mleko. Mata natura wspaniale nas wymyśliła ,że poprzez karmienia dziecka może mu dać miłość, zdrowy pokarm , bliskość i bezpieczeństwo.

Przedłużyć ciążę można sobie kolejną ciążą haha :stuck_out_tongue:
ja ze swoim synkiem też czułam więź, bliskość, ogromną miłość, a karmiłam go butelką z moim pokarmem i czułam to samo, co matki, ktore karmią piersią. Wydaje mi się, że to jest kwestia patrzenia na świat, a nie tego, że kp można doznać takich uczuć, a przy karmieniu butlą już nie. Jak karmienie jakiekolwiek kojarzy się kobiecie z bezpieczeństwem, zaufaniem, miłością to tak będzie :slight_smile:

Jestem ciekawa i trochę też zaniepokojona gdyż pierwsze swoje dziecko karmiłam do bodajże 4 mięsa ca życia później nie miałam już pokarmu … cie,awe jak będzie tym razem , a chciała by karmić mojego szkraba jak najdłużej … czy któraś z mam miała podobna sytuacje jak jak …