Wakacje z maluchem

Przed sezonem wakacyjnym warto przeczytać artykuł, polecam bardzo dużo informacji o których możemy zwyczajnie zapomnieć:)

Przydatny artykuł dla mnie , to moje pierwsze dziecko i pierwsze wakacje z takim małym dzieckiem, więc jak najbardziej porady się przydadzą

W zeszłym roku wakacjowaliśmy się z 3 miesięcznym maluszkiem to teraz też damy radę. Ale będziemy rozsądniejsi, lepiej się przygotujemy i weźmiemy sobie do serca porady z tego artykułu.

My jeszcze na dłuższym wyjeździe nie byliśmy raz tylko z nocowaniem u mojej siostry ale u ans raczej ze względu na jedzenie synka dopiero teraz gdy ma 3 lata jedzenie nie stanowiłoby problemu do tej pory wszędzie ze swoim prowiantem wiec zwiedzanie z termosem i codizennie gotowanie synek nie umiał gryźć nie umiał jeść stałych pokarmów. Teraz zje kanpakę drugie danie drożdzówkę banana wiec jest łatwiej planujemy bliżej jesieni na kilka dni

No własnie jadąc z małym dzieckiem na wakacje trzeba zabrać ze sobą namiastkę domu…
W tym roku zdecydowaliśmy się na wyjazd w góry do ośrodka z basenami. W górach będzie fajny klimat, pospacerujemy sobie dolinkami, bądź łagodnymi szlakami, pokapiemy w basenach dla ochłody. Jezioro odpadało ze względu na komary, morze z uwagi na niepewną i wietrzną pogodę nad naszym rodzimym, a za granica , bo za daleko od domu w razie nieprzewidzianych zdarzeń.

My jedziemy w tym roku nad morze. To już będą nasze 2 wakacje nad polskim morzem. W tamtym roku małemu bardzo sie podobało, więc w tym roku znowu jedziemy. Mamy tylko nadzieje, że pogoda dopisze.

My też nad morze jedziemy głównie ze względów zdrowotnych - tak nam nawet pulmonolog zalecił. Starszak był już dwa razy ale z taką gromadką to będzie debiut.
Z jednym dzieckiem to jeszcze fajnie w góry pojechać my kilka razy byliśmy z synem ale z dwoma maluchami i trzy i pół patkiem to nie ma sensu raczej.

Na chwilę obecną wyjazd z dzieckiem i całym bagażem “niezbędnych” rzeczy jest dla mnie czymś nierealnym, ale to jedynie w mojej głowie taka myśl. Jestem osobą dość dobrze zorganizowaną także nie powinno być problemu z tym by się zabrać…a może tak mi się tylko wydaje. w tym roku zdecydujemy się pewnie na jakiś mały wyjazd na kilka dni, a jakieś zaciszne miejsce (jeśli takowe jeszcze istnieją) by móc odetchnąć świeżym powietrzem, lasem i długimi spacerami :slight_smile: A na chwilę obecną będziemy korzystać z uroków jakie dostarcza nam dom na wsi teściów i działka mojej mamy.

U nas właśnie też wyjazd nad morze powinien zadziałać na synka bardzo dobrze. Zmagamy się u niego z alergią, więc czyste morskie powietrze powoli nam troszkę odetchnąć.

A my będziemy zabierać synka na każdy wyjazd i wakacje.

Za nami właśnie pierwsza długa podróż na mały wywczas. Przejechaliśmy 500 km z 7 miesięczną córeczką i muszę przyznać, że poszło nam nadspodziewanie dobrze. Mimo upału na zewnątrz, ustawiliśmy klimatyzację w samochodzie na 23 stopnie i w ogóle nie odczuwaliśmy niedogodności wysokich temperatur. Zatrzymaliśmy się na postoju przy dwupasmówce i o dziwo w czystych sanitariatach znalazło się miejsce do przewinięcia małej. 6 godzin podróży minęło nam błyskawicznei, a dziecko nawet nie piszczało - bawiła się zabawkami, drzemała i już byliśmy na miejscu. W hotelu jest mnóstwo udogodnień dla dzieci: płac zabaw wewnątrz i na zewnątrz, krzesełka do karmienia w stołówce, dozowniki z ciepłą i zimną wodą źródlaną, łóżeczka szczebelkowe. No na prawdę jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. A to Polska właśnie!

szykujemy się powoli do naszych pierwszych wspólnych wakacji, córcia właśnie kończy 7 mies i już zastanawiam czy coś mi nie umknie.

wakacje z maluchami to także relaks dla nas ale trzeba nieco się przygotować podstawowe leki apteczka termometr - mleczko z piersi a dla starszego w pudełku owoce i chlebek - marchewka i jabłko w cząstkach

  • pociąg to swoboda w poruszaniu się autobus niestety na siedząco zabawki oczywiście nie takie by gonić je po podłodze - starsze to zabawa w kolory - hasło! - czerwony i wymieniamy co mamy co widzimy czerwonego … itp itd liczenie kropek kwadracików plamek na czymkolwiek
  • ja tam lubię wyjazdy poza miasto! - aj i jeszcze jedno rytm dnia musi być zachowany jak w domu czyli posiłki stale o jednej porze i spanie też oczywiście kąpiel to normalka - u mnie zwykle między 7 a 8 wieczorem -

Ok, może to miejsce będzie odpowiednim do poruszenia przeze mnie pewnego tematu. Mianowicie, moja córka dotychczas nie jadła słoików od początku jej gotowałam. Będąc na wakacjach zrobiłam nawet weki z czego jeden ze słoików dostał wypukłe wieczko…karmienie córki nie należało do przyjemnych, ale był to okres ząbkowania, gorączkowania…i więcej było zachodu z obiadkami niż ilości ich spożycia.
Teraz wyjeżdżam ponownie nad morze i mam dylemat…(są to zaledwie 3 dni) czy kupić słoiki(??) czy stołować się z małą na stołówce, w restauracji, barze…choć temu jedzenie jakoś nie ufam. Nie wiem czy chce mi się bawić w wekowanie. Jakieś pomysły?

Klio z nami na wyjeździe było małżeństwo z dziewczynką 1,5 roczną i choć ona w domu je wszystko, tak na wyjazd zabrali dla niej jedzenie słoiczkowe w obawie przed tym stołówkowym z nieznanego źródła. Przy czym to dziecko wcześniej jadło słoiki a jak Twoja mała? Moja słoiki lubi , chyba nawet bardziej niż jedzenie matki :-).

Artan moja córka z słoikami nie miała styczności, do początku gotuję jej sama. W 99% zabiorę ze sobą pewnie słoiki, choć może będzie tam jakiś aneks muszę jeszcze zorientować się w tym temacie. A jeśli kupowałabym słoiki proszę o polecenie jakiś bo w tym temacie jestem zielona :slight_smile: a chętnie posłużę się waszymi opiniami, tym samym może zaserwuje małej coś czego jeszcze nie miała okazji spróbować :slight_smile: Czy to mają być słoiki czy tubki? kompletnie nie…wiem

klio ja bym spróbowała podać słoiczek w domku jeszcze - jeśli córcia zje, to bym a wyjeździe bardziej wolała postawić na to słoiczkowe jedzenie niż restauracyjne - ja wiem, że są świetne restaurację, ale ja np. w jednej świetnej restauracji zatrułam się tak iż do tej pory mam ogromne opory przed takim restauracyjnym jedzeniem, teraz wekowanie to tak jak piszesz na swoim przykładzie sprawa ryzykowna bo pogoda jest jaka jest, upały, gorąco i burzowa - przez 3 dni córcia nie odzwyczai się myślę, od kuchni mamy a myślę, że po powrocie z jeszcze większą chęcią zasmakuje się w niej ponownie, ale tak jak pisałam ja bym zrobiła próbę z słoiczkiem w domku jeszcze i zobaczyła reakcję Dziecka

Klio tubka raczej nie, prędzej słoik i tak jak pisze Jutii najpierw trzeba wypróbować w domu. Moja mała zajada się Gerberem ( bo też kupowałam w dość korzystnej cenie i jej posmakowały), nie przepada za bardzo za Bobovitą a Hipp gości u nas rzadko bo jest najdroższy. Przy czym ta ostatnia firma ma super zestawy warzywne w swoich słoikach i jak są na nie promocje to biorę dla małej. Babydream nie polecam a innych słoikow nie kosztowałyśmy.

Jadąc na wakacje z maluszkiem,zawsze zabieram coś na zaparcia (rumianek i dicopeg junior).

teraz wyjazd na eko wakacje - tydzień na wsi - co zabieram? - podstawowe czyli apteczka na komary na biegunkę na otarcia bandaże opatrunki termometr i leki na temperaturę - na oparzenia nie tylko słoneczne woda utleniona rivanol - no i spory zapas energii bo dwójka dzieci moich i od siostry i inne dzieciaki oj będzie się działo !!! -