Dzień dobry, przeczytałam właśnie, że wafle ryżowe (ogólnie ryż, więc pewnie i kaszki i inne ryżowe?) zawierają arsen, który powoduje uszkodzenia dna i komórek i może powodować nowotwory. Jak to wygląda w opinii specjalistów? Zamiast ciastek ze szkodliwym cukrem dajemy małemu “zdrowe” wafle ryżowe, jak pewnie i większość rodziców, a tu taka niespodzianka ![]()
Znalazłam ciekawy artykuł na ten temat.
Arsen pomimo iż ma wyjątkowo złą reputację, jest pierwiastkiem niezbędnym człowiekowi do życia. Odpowiada za syntezę białka i homoglobiny. Badania potwierdzają, że ryż w porównaniu z innymi zbożami, wykazuje znacznie większą podatność na kumulowanie arsenu. Przyczyną tego stanu rzeczy może być to, że niejednokrotnie jest on uprawiany na terenach, gdzie w przeszłości stosowano pestycydy zawierające arszenik. Istotny jest również fakt, że ryż ma tendencję do wchłaniania naturalnie występującego w glebie i wodzie arsenu.W połowie ubiegłego roku amerykańscy naukowcy podali, że przebadany przez nich ryż, wyhodowany w Chinach, Japonii, Pakistanie, ale także w USA i Europie, zawiera arsen w ilościach, które o ok. 40 proc. przekraczają dopuszczalne normy, co może mieć negatywny wpływ na zdrowie ludzi. Problem ten dotyczy przede wszystkim mieszkańców Azji, gdzie ryż jest jednym z podstawowych składników żywieniowych. Europejscy i amerykańscy lekarze sugerują, by nie rezygnować całkowicie ze spożycia ryżu, a jedynie go ograniczyć np. na rzecz kasz czy komosy ryżowej .
Myślę że w Polsce żywność, mleko, kaszki, soki dla niemowląt i dzieci są bardzo dobrej jakości, posiadają atesty najczęściej Centrum Zdrowia Dziecka i Instytutu Matki i Dziecka a to świadczy o tym że są przebadane i zaopiniowane przez lekarzy i dietetyków a składniki do ich produkcji pochodzą z ekologicznych upraw.
W nadmiarze szkodzi wszystko. Najlepiej karmić maleństwo różnorodnie. Może raz na jakiś czas chrupki kukurydziane? Albo sucharek?
Hipp ma też ekologiczne produkty wysokiej jakości ![]()
Ja od siostry dowiedziałam się ze np w Szwecji dzieciom niw podaje sie ryżu w ogóle w żłobkach, szkołach itp właśnie ze względu na to,że zawiera on duza ilość tego syfku. Podobno większość plantacji ryżu jest skażona i przez to przedostaje sie do ziarenek. Od kiedy o tym usłyszałam zarówno sobie jak i siostrzeńcom kupuję wafle kukurydziane. Polecam z good food supercienkie, sto razy lepsze od ryżowych. Sami owszem czasami do zupy czy warzyw ryz zjemy, ale zraziłam siw do niego i juz raczej tak dużo jak kiedys go jeść nie będę ![]()
Aga_kaw ja z dzieciakami również uwielbiamy te wafle kukurydziane good food. Super dla dzieci jak i dla dorosłych. Fajna alternatywa dla wafli ryzowych.
Szczerze mówiąc pierwszy raz o tym słyszę i aż ciary przechodzą jak kontrolę mogą coś takiego wpuszczać na rynek. Tym bardziej że głównymi konsumentami produktów ryzowych w Polsce są dzieci od 0 do 3 lat. Był czas że Małgosia jadła kaszke ryżowa codziennie, teraz znacznie mniej, ale czuję że przerzucimy się na kukurydziana, jaglana lub manna. Na szczęście wybór jest duży.
Warto wybierać wafle jak najbardziej naturalne, bez dodatków - najlepiej takie, które w składzie mają 100% brązowego ryżu. Wafle z solą morską, z nasionami albo pestkami, ale o wciąż czystym składzie także warto mieć na uwadze. Są jednak i takie, w których zestaw dodatków jeży włos na głowie, dlatego zawsze warto sprawdzać listę składników.
Wafle kukurydziane też moim zdaniem nie są alternatywą. Tak samo jak w ryżu jest arsen, tak samo kukurydza jest często modyfikowana i zawiera glifosat. O tym jak szkodliwy jest glifosat można poczytać na przykładzie argentyny i soi. I tak nawiasem mówiąc warto przy okazji uważać na lecytynę sojową często spotykaną np. w słodyczach. Wiadomo zdrowy umiar w tym wszystkim jest najlepszy…
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,153303,20323014,co-truje-w-argentynie-zabije-nas-soja.html
Mój mąż bardzo lubi wafle ryżowe, zajada się nimi, nie wiedziałam, że mogą być rakotwórcze…Na szczęście najczęściej kupujemy tez zwykłe, bez żadnych dodatków. Naszym szkrabom z kilka razy kupiłam specjalne dla dzieci wafelki ryżowe z sokiem.
Bardzo duzo niby zdrowego jedzenia w ostatnim czasie ma wykryte substancje rakotworcze. Niedlugo nie bedziemy mogli nic jesc bo rozwinie sie od tego jakas choroba. Osobiscie nie jadam wafli ryzowych i nie daje ich dziecku. Natomiast chrupki kukrydziane mala je bardzo często.
W dzisiejszych czasach nie wiadomo co jeść… przykra szara rzeczywistość!
dziś wszystko nam szkodzi, ale akurat te wafle traktuję podobnie jak chrupki jako niepotrzebne zapychacze
nie wiedziałam o tym, ale ogólnie wychodze z załozenia,z e zdrowa zywnosc jest gorsza niz niezdrowa, to co bezglutenowe jest okropnie sztuczne i przetworzone, bezlaktozowe tez, lepiej czasem zjesc troche normalnego słodycza z cukru i kakao, a nie jakies dietetyczne nie wiadomo co
Nie wafle a sam ryż. Ryż zawiera w sobie arsen mniejsze czy większe ilości. Dlatego np. mleka ryżowego nie powinny pić dzieci przed 5 rokiem życia a jeść ryz i produkty pochodzące od ryżu jadać okazyjnie.
O pierwsze slysze o ryżu, ale fajny watek bo mozna sie czegos nowego dowiedziec ![]()
Słyszałam o tym ale nie popadam w paranoje i moje dzieci jedzą ryz czy jakoś bardziej czy mniej przetworzony w tych czasach wszystko jest nie zdrowe i większość rzeczy szkodzi ale należy wszystkie informacje przyjmować z rozsądkiem ![]()
Też o tym słyszałam i może te wafle mają zły wpływ jeśli są jedzone często i tylko one. W rozsądnych ilościach nic się nie powinno stać a poza tym wg mnie teraz we wszystkim jest szkodliwa chemia i nie można jej całkowicie wyeliminować bo jest to niemożliwe.
Ja osobiście nigdy nie uważałam wafli ryzowych jako zdrową przekąskę. Jest wiele innych smakołyków które można dać malcowi. Ale faktycznie nie można popadać w paranoję i jeśli chcesz dawać malcowi to przecież nie będziesz z tego robiła głównych posiłków codziennie ![]()
Teraz we wszystkim jest chemia, wszystko jest niezdrowe. Czasem tęsknię za czasami naszych matek czy babć gdzie dawały dzieciom do jedzenia wszystko bez obawy że zaraz dostanie wysypke czy jakieś inne uczulenie
No ja dziecku też wafli ryżowych nie dawałam, ale nie uważam ich za zbrodnię:) Niestety w tych czasach wszystkim się trujemy.
Poczytajcie sobie o rybach. Oglądałam program i jestem wstrząśnięta. Ryby są tak toksyczne , że zdrowiej ponoć zjeść burgera:o Mnóstwo toksyn i pestycydów. Nie mówiąc o tym , że te nasze mrożone rybki z marketów nawet w zwyczajnych kanałach chowane. Ogólnie nawet prowadzili prelekcję dla ludzi , po chorobie na raka by ryby jeść nie częściej niż 2 razy na miesiąc , bo są rakotwórcze. Chyba , że mamy własną hodowlę…
A widzialyscie może program o łososiach i tak bardzo popularnym tranie ? Chyba na yt można znaleźć nawet. Tran nie ma nic wspólnego ze wzmocnieniem odporności a prawdziwy zdrowy łosoś kosztuje ponad 200 zł za kg.
Roksana to prawda, takie lososie pochodza z morza najczesciej Polnocnego, a te co my jemy to zwykle lososie hodowlane i to jeszcze ponoc do karmy dodawane jest cos, co sprawia ze one takie rozowiutkie sa