Utrudnienia w drodze z dzieckiem

Podróżujemy z dziećmi i czasem potrzebujemy je nakarmić lub przebrać , lecz nie wszędzie można to zrobić. My przeważnie staramy się zatrzymać w Mac Donaldzie lub na stacji benzynowej gdzie wiemy że mają przewijak dla dziecka. Jednak ostatnio wracając z gór minęliśmy 2 stacje benzynowe i nic , w końcu na Orlenie pani udostępniła nam stoliczek gdzie mogliśmy małego przebrać. Czy wy tez spotkaliście takie utrudnienia?

My co prawda w dalszą podróż się jeszcze nie wybieraliśmy. Najdalej to 140 km do teściów, ale właśnie po drodze są 3 stacje benzynowe i gdyby okazało się, że trafi nam się na ten przykład mega-kupa to leżymy i kwiczymy. Na żadnej z tych stacji nie ma przewijaków, bo tak naprawdę jedzie się przez totalne wioski i nawet jak mijamy Orlen czy BP to jest to malutka stacja pod znanym szyldem. Na jednej to nawet nie ma osobnych toalet dla mężczyzn i kobiet, a co tu marzyć o przewijakach.
I to nawet nie chodzi o trudności na stacjach benzynowych. Nawet na zakupach w markecie, jeżeli zdarzy się wpadka to trzeba najpierw znaleźć pana z ochrony, który ma klucz do toalety dla matek z małymi dziećmi…

My w dalekie podróże póki co nie jeździmy, raz byliśmy tylko u mojej babci ponad 150km ode mnie, jednak synek był wtedy malutki i na szczęście nie było żadnych “awarii”. Za to kiedyś załatwialiśmy sprawy w mieście i mały był z nami i oczywiście załatwił nas na całego. Już przy wsiadaniu do auta sporo mu się ulało i trzeba było się wrócić do domu i go przebrać. Potem znowu ulał u moich rodziców w domu i ponownie przebieranie. Aż w końcu dojechaliśmy do Lublina i tu mój synek w aucie zrobił kupkę. Więc podjechaliśmy gdzie mieliśmy najbliżej, czyli do reala i skorzystaliśmy z pokoju dla mam karmiących. Na miejscu okazało się, iż to grubsza sprawa i trzeba go całego przebrać. Tyle, że nie miałam dodatkowej bluzki z długim rękawem bo zapasy użyliśmy wcześniej. I trzeba było kupić coś w sklepie na szybko. Ale sytuację dało się sprawnie opanować.

My Kacpra wytargalismy w wakacje do władysławowa …jechalismy moze 3 h, nawet nie pamietam dokladnie jak to było , był tak spokojny , grzeczny i BEZKUPKOWY :smiley:

Jedyne co nas denerwowało to pogoda …upał , strasznie duszno , przez co mały był wciaz spocony pomimo cienkiego ubranka … co do przewijaków to nigdy nie spotkalam sie z takim pomieszczeniem na stacji .

Jak jestesmy w duzym miescie na duzychh zakupach to tam zawsze jest miejsce dla mamy z dzieckiem .

no nie wypowiedziałam się dziś rano
i chyba mole mnie zjadły ;(
to już nie pierwszy raz w ostatnim czasie

Tak wiele razy spotkałam się z takimi utrudnieniami i muszę powiedzieć że najlepiej zatrzymać się w Mac Donaldzie bo tam jest miejsce do przewinięcia dziecka i krzesełko żeby malca nakarmić.
Wiem że jedna z polskich gwiazd rozgłośniła tą sprawę po tym jak sama podróżowała z córkom i nie miała gdzie jej przewinąć, w tedy orlen obiecał zrobić przewijaki na stacjach

Nie ja się nie spotkałam z takimi utrudnieniami jak gdzieś jeździłam z synem to zawsze na stacji benzynowej było specjalne stanowisko do przebierania dziecka 

Mi też się nigdy nie zdarzyło. 

Warto czasem wziąść ze soba przewijak jednorazowy w sensie podkład albo w torbach są przewijaku i można przebrac dziecko w samochodzie