Usypianie niemowlaka

Ja miałam podobnie z pierwszym synem. Budził się 2 razy w nocy do kaszki i kilka razy żeby jemu podać smoczek po czym zasypiał. Kiedy miał gorączkę to budził się i płakał, żeby spać z nami. 

Jednak z czasem coraz rzadziej budził się w nocy ;) Ja poprostu podawałam dziecku kaszkę lub smoczek I dalej spało;)

Z tym usypianiem to różnie jest. U mnie córka czasem uśnie po 21 a czasem dopiero o 23. Tyle że ja najczęściej ja noszę na rękach chwilę i śpiewam kołysanki. 

U nas zasypianie około 19 i przesypia całą noc:) czasami się przebudzi wiadomo, ale dostanie smoka i śpi dalej. 

w początkach u nas też sam zasypiał a teraz potrzeby wózek, albo cycek 

U nas na samym początku było bardzo ciężko żeby syn sam zasypiał dlatego spał mi na klacie i tylko wtedy potrafił dłużej pospać 

Obecnie zbliżamy się do 4 miesiąca synek śpi sam w łóżeczku są dni kiedy ładnie zasypia potrafi przespać 5-6 godzin są dni kiedy budzi się co 2-3 godziny 

Najbardziej lubi spać na brzuszku i wtedy przesypia najdłużej 

Na pleckach jak zaśnie jest różnie zależy od dnia 🙈 

Są dni kiedy nie ma humoru robi się marudny i chce się przytulać to zdarzy się jeszcze ze po spi u mnie na klacie jednak po dłuższej chwili odkładamy go do chicco bądź łóżeczka 

 

U nas synek sam zasypiał wystarczyla pieluszka ,smoczek i zasypiał wiadomo były dni że trzeba było go pobujać ale raczej sam zasypiał 

Nasz najlepiej zasypiał we wózku albo w aucie. Niestety nauczony był na rękach noszenia u bujania.

Ja uważam, Ze nie istnieje coś takiego jak przyzwyczajenie dziecka do noszenia - taki maluch po prostu potrzebuje bliskości.

 

wszyscy bliscy tez mi ciągle powtarzali, ”nie noś, bo się przyzwyczai” a ja właśnie wyznaje zasadę, żeby nosić bo się odzwyczai.. maluch tak naprawdę potrzebuje noszenia tylko do momentu aż nauczy się sam jakoś przemieszczać… czy to raczkować czy pełzać. A te chwile, kiedy nas potrzebuje naprawdę szybko mijają

też tak sądzę dziecko potrzebuje naszej bliskości, tak samo my też potrzebujemy biskości od drugiego człowieka 

Ja tez nosilam jedna i druga ;) 

Conprawda jak juz nauczyla sie usypiac bez rak to staram sie nie nosix ale wiadomo jak cos sie dzieje boli to peqnie ze biore i nosze bez dyskusyjnie;)

My też nosimy syna i również słyszeliśmy tekst "bo przyzwyczaisz" Ja sobie nie wyobrażam nie brać malca na ręce przecież takie maleństwo tego potrzebuje dzięki temu czuje bliskość  z nami a później im starsze będzie nie będzie pewnie już tak chciało na rączki i być przytulane trzeba tulic puki jest małe �

Ja raczej mało nosiłam, więcej córka sobie leżała przy mnie, a teraz jak nich chodzi to przy mnie mogłaby cały czas siedzieć na podłodze i się bawić albo chodzić, a jak zostanie z tatusiem to głównie na rękach :D

Dokładnie , jak tu takiej małej slodyczy nie nosić na rękach i nie tulić ❤️

 

U mnie synek ma rok i 5 miesięcy, ja jestem w 7 miesiacu ciazy - i ciagle słucham, nie podnoś nie nos zostaw… a jak maly płacze, to co mam zrobić? Zostawić go płaczącego? Oczywiście, ze nie. Biorę go na kolana i Tule. W nocy budzi mi sie ostatnio i krzyczy, chyba lek separacyjby się uaktywnił, mąż do niego wstaje a on i tak wola mame. No to biorę go na ręce i się nosimy, uspokaja się wtedy bardzo szybko, idzie spac dalej spokojny. Ewidentnie potrzebuje tej bliskości, nie mam serca mu tego odmawiać 

Oj prawda , że ciężko odmówić dziecku bliskości której potrzebuje. Ja kiedy zaszłam w ciążę to syn miał rok i 3 miesiące. Też musiałam go nosic i podnosić co jakiś czas. Przy małym dziecku jest to nieuniknione. Dopiero w ostatnim miesiącu tłumaczyłam dziecku, że mam duży brzuszek i nie jestem w stanie go nosić. Na szczęście był już na tyle duży żeby to zrozumieć. 

Będąc w drugiej ciąży to jednak trzeba na siebie uważać ale jak się podnosi od początku to nie jest to takie niebezpieczne. Ja w pierwszej ciąży nie podnosiłam praktycznie wcale

Ja w drugiej ciąży bardziej się nie oszczędzałam bo wiadomo już starszy synek i pracowałam do 6 miesiąca ciąży ale na szczęście dobrze się czułam .

Wydaje mi się, że każda kobieta czuję na ile może sobie pozwolić. Kiedy czułam,  że jest mi ciężko i nie dam rady czegoś zrobić czy chodzić to tego nie robiłam. Przy drugiej ciąży to mało co dałam radę zrobić..  strasznie źle się czułam i nie dałam rady za dużo chodzić. Jednak jeżeli lepiej czułam się to coś robiłam i podnosiłam syna.. później musiałam swoje odleżeć.. dom , ogród,  dziecko.. nie ma nudy :)

Ja mam córkę 5 lat to wytłumaczyłam jej że nie wolno mi dźwigać teraz kiedy dzidziuś jest w brzuszku i od razu dobrze to przyjęła i zrozumiała :) W poprzedniej ciąży córka 3 latka równiż zrozumiała :) 

Ja jak zaszłam w ciążę to syn miał rok I 3 miesiące ale był wyrozumiały. Ja go bardziej podnosiłam niż nosiłam;)