Urlop opiekuńczy na żonę - kiedy najbardziej przydatny?

Dowiedzieliśmy się z mężem o możliwości wzięcia tzw. urlopu opiekuńczego na żonę (14 dni). Ponieważ zwolnienie może wystawić tylko lekarz, pytaliśmy wczoraj mojego ginekologa czy każdy może takie zwolnienie otrzymać. Usłyszeliśmy, że nie ma problemu by wystawił takie po porodzie, jednak namawiał nas by wziąć taką opiekę dopiero tydzień po porodzie, że w pierwszym tygodniu bardziej pomocna będzie mama lub teściowa, a dopiero po tym tygodniu rzeczywiście przyda mi się pomoc męża, bo w pierwszym tygodniu i tak większość czasu prześpię i będę regenerować siły, więc mąż nie będzie miał co robić poza pójściem na piwo z kumplami…

Do porodu jeszcze 4 miesiące, ale zastanawiam się nad tym urlopem opiekuńczym. Czy uważacie, że w pierwszym tygodniu lepiej prosić o pomoc mamę lub teściową (akurat mam możliwość poprosić mamę o taką pomoc, bo sama mnie już pytała czy będę chciała jej pomocy)? Czy rzeczywiście 2-3 tydzień po porodzie to lepszy okres na wzięcie takiego urlopu przez ojca dziecka?

Mamy jeszcze trochę czasu na przemyślenie, dlatego będę wdzięczna jeśli wypowiedzą się dziewczyny, które poród mają za sobą. Dziękuję.