Upadek ze schodów

Dziewczyny, córka spadła z kilku schodów. jestesmy na obserwacji. póki co czekamy na wyniki i ocene lekarza. jestem przerażona. Miałyście takie sytuacje? Jak u Was się to zakończyło?

Myślę, że w tej sytuacji powinnaś polegać na ocenie lekarzy, a nie opinii na forum. Każda sytuacja jest inna, nietypowa - nie ma dwóch takich samych. Będzie dobrze, nie martw się na zapas. 

My na szczescie nie mamy schodów w domu. A jak jestesmy gdzies gdzie one sa zawsze schodze z synkiem za rękę. Poczekaj spokojnie na wyniki ktore omowi z Tobą lekarz. Bądź dobrej myśli a ja trzymam kciuki by na strachu tylko się skończyło.

A ile ma córeczka? Nie denerwuj się, na pewno będzie wszystko dobrze. Moja siostrzenica zjechała z dość wysokich schodów takim samochodzikiem, na którym odpycha się nóżkami. Była na badaniech i było ok. Nic się nie stało :) 

Susane każdy przypadek jest inny dziecko inaczej upadnie na rączkę nóżkę czy główkę tego nie da się przewidzieć i jednoznacznie odpowiedzieć ale skoro pytasz to córka mojej kuzynki spadła z kilku schodów i nic na szczescie się nie stało u znajomej natomiast synek zjechał chodzikiem ze schodów skończyło się kilkoma siniakami też nic poważnego się nie stało chociaż strachu było co niemiara. 

Mam nadzieję że i u Was wszystko będzie dobrze a córeczka będzie cała i zdrowa! Trzymam kciuki :) i daj znać po konsultacji medycznej 

Mój synek jakiś czas temu ,nie dawno spadł z trzech schodów bo najprawdopodobniej zepchnął go z nich kuzyn dwa lata starszy.Nic się na szczęście poważnego nie stało,tylko siniaki.

Każdy przypadek jest inny.Zdaj się na lekarzy.My tu nic nie pomożemy.Oby wszystko dobrze się skończyło, czego życzę :)

Najważniejsza jest obserwacja dziecka, Ty znasz córeczkę najlepiej więc zauważysz kiedy będzie się inaczej zachowywała. Każde odstępstwo od normy zgłoś lekarzowi i zdaj się na jego wiedzę. Mam nadzieję że córeczce nic nie będzie i skończy się „tylko” na strachu. Czekamy na dobre wieści!

Córeczka że schodow mi nie spadła. Ale jedynie co możesz robić to obserwować patrząc czy nic niepokojącego się nie dzieje

Dziękuję. spedizlismy Na obaerwacji na pogotowiu z 6 godzin. Wszyscy jesteśmy wykończeni, obserwuję córkę w dlmu cały czas. Póki co śpi spokojnie, ale popoldunie było męczące. Lekarz zalecił tylko lek przeciwbólowy. wciąż jesteśmy przerażeni ale jak opisujecie to zwykle nic sie nie działo wjęc jestem dobrej myśli. Córka nawet nie wymiotowała więc mam nadzieje że będzie wszystko Ok. To ja Aga, Poprosiłam o Wasze doświadczenia, wsparcie na duchu, a Ty mi proponujesz nie poleganie na forum? natychmiast córka znalazła się pod opieką lekarzy a ja zwróciłam się o dodanie otuchy do Was dziewczyny. Za co przy okazji dziękuję :) 

Susanne, zapytałaś, czy któraś z nas miała taką sytuację. Chodziło mi o to, że sytuacja do sytuacji niepodobna. To wszystko zależy od wieku dziecka, rodzaju schodów, rodzaju upadku...i miliona innych rzeczy, więc jak można się dzielić doświadczeniami w takich sprawach? Można oczywiście dodać otuchy. Wybacz, jeśli poczulas się urażona. Najważniejsze, że z dzieckiem wszystko dobrze. 

Suzanne jesli Wypuścili Was do domu to myśle że masz powodow do zmartwień, ale obserwuj nadal córkę. Ciekawa jestem czy przez ten upadek nie będzie miała urazu do schodów, bo ten wypadek to dla niej napewno niemile doświadczenie i na długo może go zapamiętać.

Dobrze, że jesteście już w domu. Popołudnie było męczące bo zapewne córeczka była tym wszystkim wystraszona. Niedługo o wszystkim zapomni, najważniejsze, że nic się nie stało :) 

Dobrze, że wszystko dobrze się skończyło.Oby córeczka nie miała urazu do schodów.

Zawsze takie przeżycia są bardzo stresujące. Nie tylko dla dziecka ale i dla rodziców. Jak synek miał pół roku wjechał w nas inny samochód niby nic poważnego zwykła stłuczka. Przyjechala karetka ale małego nie zabrali ja jednak wolalam się upewnić i pojachalam z nim jescze do pediatry. Kazał obserwowac dziecko i jak by się coś działo ro jechać na pogatowie. Cała nac nie spałam tylko go obserwowalam i ta bezslinosc i zmeczenie masakra. Życzę wam dużo zdrowka.

Susanne cieszę się że wszystko dobrze się skończyło i tylko na strachu. Pozdrowienia dla córeczki :) 

Susanne całe szczeście, że skończyło się tylko na obserwacji, dzieciaki są z gumy mam czasami wrażenie... mój syn już tyle razy przewrócił się na kaflach, kilka razy spadł ze stopnia i też tylko na guzach się skończyło

Sussnne to dobrze że wszystko jest w porządku

 

Susanne,napisz w wolnej chwili jak się czuje córeczka,czy nie ma komplikacji.