Ubranka szpitalne czy swoje?

Wybrałam naprawdę dobry szpital. 3 stopień referencyjnosci, wszystko po remoncie, cudowna opieka, dobre jedzenie No i mam blisko.

Jedyne co mi chyba przeszkadza to fakt ze nie zgadzają się żeby po porodzie odrazu ubrać we własne ubranka. Po wycieraniu dzieciątka ubierają w szpitalne rzeczy co mnie martwi, bo ja tu piorę w specjalnych proszkach, zamykam w woreczkach z zamknięciem strunowym a oni w pierwszych chwilach zakładają dziecku coś co było na setce dzieci i jest wyprane w czymś mocnym.... pierwszy mój syn był w tym ubranku ponad dobę, bo była pandemia I ja dopiero po pionizacji mogłam go przebrac i okazało się że ma pokrzywkę co oczywiście zeszło w domu. Wszyscy piszą że lepiej szpitalne bo nie przyniesie się bakterii szpitalnych do domu, ale jakoś na swoich ubraniach to już mogę je przynieść?  Poza tym od czegoś jest pranie i prasowanie czy parowanie.....

Wy mogłyście poprosić o ubranie odrazu w swoje rzeczy?  

Słyszałam że niektóre szpitale w ogóle na liście do porodu piszą żeby nie zabierać ubranek bo na cały pobyt dają swoje. 

Jak podchodzicie do tematu ? 

W szpitalu zazwyczaj dostępne są ubranka dla noworodków, ale wielu rodziców decyduje się zabrać własne ubranka dla dziecka, aby czuło się bardziej komfortowo. Szpitalne ubranka są praktyczne, jednak nie zawsze dopasowane do rozmiaru lub preferencji rodziców. Własne ubranka mogą też pomóc w łatwiejszym rozpoznaniu dziecka i sprawić, że pobyt będzie bardziej osobisty.

Przepraszam ale w czym mogą pomóc?  Na sali jest max 3 kobiety, więc raczej nie będę mieć problemu z rozpoznaniem własnego dziecka. Poza tym są przecież bransoletki których używa personel do identyfikacji. To nie chodzi o rozpoznawalność ale o to że nawet nie wiem w czym są prane te rzeczy, jak przechowywane i ile lat są w obiegu. 

U nas były tylko własne . I chyba wolałbym swoje jednak 

Ogólnie też nie rozumiem tego zakazu swoich ubranek "bo bakterie", ale w drugą stronę to tez trochę działa. W sensie nawet jak ma się swoje ubranka to i tak dzieciątko dotyka materacyka na tym wózeczku, fartuchów położnych,czy nawet szpitalnej pościeli jak jest z nami w łóżku. No chyba, że dziecko będzie alergikiem wtedy to jest już problem.

W obu szpitalach, w których rodziłam miałam swoje ubranka popakowane strunowo w gotowe zestawy. Nie byli zakazu, nawet były wypisane na liście wykrawkowej. Teraz polozna po prostu brała z mojej torby i ubierała Malutką.

Z kolei przy pierwszym porodzie też tak miałam, ale wynikło tyle komplikacji, że byłam nieprzytomna i w tym ogólnym chaosie ubrali córkę w szpitalne ubranka. Ale wtedy było mi już wszystko jedno w co jest ubrana, cieszyłam się, że żyje.

No wlasnie u mnie też jest cała lista wyprawkowa i później mogę ubrać już w swoje, ale po porodzie oni ubierają w szpitalne... dziwne to dla mnie i może poproszę ładnie żeby jednak ubrali w moje hahaha

Mnie przy pierwszym porodzie nie pytali o rzeczy. Mnie ubrali w koszulę szpitalną i dziecko też w ich ubranka. Później już nie dostarczali ubranek i ubierałam w swoje. Może i lepiej bo te pierwsze założone po porodzie mogły wchłonąć co jeszcze nie zostały wytarte. Ja nawet też się cieszyłam, że dostałam koszulę szpitalną do porodu, bo nie zniszczyłam swojej a w dodatku była z lepszego materiału. 

W szpitalu gdzie rodziłam też ubierają w swoje ubranka i ja to zaakceptowałam. Wyjęłam rzeczy z torby dla synka które wpakowalam i chociaż dużo miejsca się zrobiło:D.   Swoje ubranka nosił w domku:)

W szpitalu ubierają w te ubranka malutkie dzieci tylko, nie słyszałam zeby coś jakieś dziecko dostało przez to. 

Mój synek też był ubierany w ubranka szpitalne. W swoje ubrałam go dopiero na wyjście. Nie miał od tego żadnego uczulenia. Zresztą mamy w planie wysłać do tego szpitala na oddział noworodkowy ubranka, z których synek wyrośnie. A mówiłaś o swoich obawach komuś z tego szpitala? 

Każdy szpital to swoje zasady. I nas w mieście są dwa szpitale gdzie można rodzic i w dwóch szpitalach ubranka na czas pobytu dostaje się w szpitalu i mi to nie przeszkadzało i tak dzieciątko jest owinięte w rożek mocno żeby czuło się jak w brzuszku a ubranka zawsze były czyste i wyprane więc w niczym to nie przeszkadza. A też myślę szpital by się zagubił jakby przyszło im ubierać te noworodki w ubraniach od rodziców bo by się chyba zagubili w tym wszystkim;) 

Po urodzeniu czasem zdarzają się pokrzywki u noworodków i nie jest to spowodowane ubrankami szpitalnymi 🙂 

Synek po urodzeniu w czapeczkę i ciuszki szpitalne, po pierwszej dobie mogłam ubrać w swoje rzeczy. Nie przeszkadzało mi to, a jego ubranka nie trzymałam w strunowych opakowaniach itp. Poza tym było tak gorąco w szpitalu, że był w samym pampersie i przykryty pieluszka tetrową bo nie dało wytrzymać z gorąca , a były  upały wtedy . 

Ja w swoim szpitalu - Wojewódzkim bez problemu ubierałam w swoje ubranka. Raczej dają szpitalne wtedy gdy Ty swoich nie masz ale wymagają miec swoje. Dla mnie trochę to nie higieniczne że ileś dzieci miało go ubranko i będzie miało też Twoje. 
Ja tam bym nie przystała na takich zasadach, chyba że daliby konkretne argumenty. 

Wiem, że są szpitale, może nie w Polsce ale dają ubranka do porodu i dziecko zabiera je do domu a nie oddaje..

Jestem po dwóch CC, pierwsze było niezaplanowane, nagłe i kiedy ja leżałam na sali córkę przynieśli mi owinięta w ich pieluszki tak dosyć mocno i ładnie zawinięta i do momentu kiedy po CC nie wstałam mała była owinięta w te pieluszki, pielęgniarki zmieniały jej jedynie pampersa. Z drugą córka już byłam przygotowana wszytko było przed pójściem na cięcie przygotowane dla małej, i tu sytuacja wyglądała podobnie, tyle tylko, że nie dostałam jej tak szybko, bo dopiero na chwilkę na wieczór bo ulewala wodami płodowymi i rowniez była w pieluszkach kiedy rano przed obchodem ją przynieśli już mi na sale sama ją sobie ubrałam .

Każdy szpital ma swoje zasady, ale jeśli masz obawy co do szpitalnych ubranek, warto porozmawiać z personelem i wyjaśnić swoje wątpliwości

We wtorek rano koniecznie muszę z nimi porozmawiać wlasnie czy zgodzą się odrazu ubrać w moje. Mam przecież wszystko co jest wpisane na liście.

No i właśnie tam po porodzie ubierają sami wszystkie dzieci, a swoje ubranka trzeba mieć więc nie rozumiem sensu. Jakbym nie miała to ok, ale przecież je mam.

Tzn nie masz co się bać.  Takie ciuszki są pranę i nie bez powodu nie chcą rzeczy dla dziecka z zewnątrz 

 

Ja miałam dla córki rzeczy przygotowane  ,ale jak już mi się akcja zaczela to nawet nie myślałam, żeby je z walizki wyjac , a byla obok   tak samo o glukometrze zapomniałam.  Ubrali w szpitale fatalaszki mi dziecko i  nie działo się nic , też swiatu  w nich córkę pokazałam i nikt nie mówił,że za duże...

Za kilka h przebierzesz je w ew w swoje jak będziesz mogła i jak Ci się nie podobają szpitalne ubrania to wtedy zrobisz sweet focie, w ubrankach swoich...

A może to faktycznie chodzi o to, że im się później te ubranka mylą albo, że mogą się zniszczyć (poplamić od razu po porodzie) i ktoś będzie miał pretensje? Nie wiem, ludzie są różni. Bo skoro piszesz, że później można to raczej nie chodzi o te bakterie? Ja bym chyba odpuściła, później bym po prostu przebrała;).

Nie wiem hahah ale ciekaw r


U mnie w szpitalu też powiedzieli żeby nie przynosic swoich że względu na bakterie. Dla mnie to było bez sensu. Tak jak piszesz Mamina, moje może się ubrudzić w tych bakteriach a dziecka nie ?  

Miałam zapakowane moje ubranka i była możliwość przebrania w swoje. U mnie w szpitalu to wyglądało tak ze po kangurowaniu tata idzie na ważenie i zabiera ze sobą pieluszkę, chusteczki i ewentualnie ubranko. Nie zdecydowaliśmy się na swoje ubranka bo kompletnie o tym zapomniałam a i tak się okazało że córka miała 52 cm a ja ubranka miałam na 62. Później jak sobie o tym myślałam to czy tak na prawdę coś dało by to ubranko? Według mnie nie. Na noworodkowym i tak dzieci kładzie sie do kontroli po innych noworodkach. Wszędzie i na wszystkim są bakterie. 

Co do wysypki to noworodki często mają wysypkę i to podobno normalne. Moja miała na buzi. 

Iwona jeśli chodzi o ważenie czy czy pobór krwi to zawsze mata była zmieniania oraz dezynfekcja plus rekawiczki po każdym dzidziusiu więc tyle o ile higiena zachowana :)