Trzecia ciąza

Gratulacje :slight_smile: ja na pokładzie mam 9latka, 7 latkę i 2 miesięczne bobo :slight_smile: powiem szczerze że na ten moment utrudnieniem jest przede wszystkim pogoda, gdy muszę prowadzić czy odbierać pierwszoklasistkę ze szkoły, a pada. Ale tak poza tym jak to mówią “jedno w tę czy w tę nie robi już różnicy” :sweat_smile: a tak serio też w ciąży miałam ogromne obawy, a jest naprawdę nieźle organizacyjnie :slight_smile:

1 polubienie

Moja sąsiadka z bliźniaczkami właśnie tak mówi, że już chyba tyle z nimi miała przebojów, że kolejne by jej różnicy nie zrobiło :sweat_smile:

1 polubienie

Bliźniaki to już wyższa szkoła jazdy :face_with_hand_over_mouth:

Kurczę ja mam respekt to rodziców którzy mają bliźniaki czy trojaczki …… teraz jak wiem ile pracy wymaga opieka nad jednym to podziwiam ich jak ogarniają dwójkę w tym samym czasie

Ja to samo. Mega podziwiam zwłaszcza jak na pokładzie jest już jedno dziecko. Zawsze chciałam mieć dwójkę dzieci ale nie wiem czy poradziłabym sobie żeby mieć dwójkę na raz. Mega szacunek dla mam bliźniaków czy trojaczków

1 polubienie

Myślę że napewno byś sobie poradziła, poprostu wydaje mi się że mamy bliźniaków mają swoje teiki ktore ułatwiają im funkcjonowanie z takimi maluchami . Kobiety naprawdę potrafią się zorganizować w takich sytuacjach.

Na początku jest szok ale potem w sumie jak człowiek się ogarnie i złapie rutynę to pewnie czy przy jednym czy przy dwóch daje radę chodzi. Itak to podziwiam

Mi mówiła koleżanka, że ja przy bliźniaczkach ratuje to, że nie narzuca sobie presji i tak się nie skupia na np pracach domowych. Co da radę to zrobi, co nie, to nie ucieknie.
Tak samo np dużo dziewczynom pozwala robić samodzielnie, wspinają się po placu zabaw itp, bo mówi, że zanim do nich dobiegnie, to jednak i tak już coś sobie zrobi :sweat_smile::joy:

I też mając dwa maluchy człowiek się tak nie doktoryzuje nad wszystkim bo nie ma czasu na to …. Tak samo nie wymyśla się różnych rzeczy związanych ze wolniejszym rozwojem dziecka nie je ma się czasu … trzeba się skupić na tym co tu i teraz i ogarniać to … widziałam filmiki jak mamy ogarniają trojaczki czy czworaczki … są takie w zwolnionym tempie na fb czy Ig …. I potem jak ogarniają dzieciaki w wieku szkolnym … mąż mi pokazywał jak mama robi śniadanie do szkoły dla 7 raczkow …. Normalnie jak dla pułku :sweat_smile::rofl:

1 polubienie

Taaak dokładnie tak jak mówisz. Ona się tak nie pieści z nimi, no bo nie ma na to czasu, bo są dwie, każda w tej chwili coś chce i czegoś potrzebuje

1 polubienie

No to prawda przy dzieciakach takich małych nie ma co narzucać sobie rzeczy , trzeba odpuszczać ja tak mam że odpuszczam wiele , jesli spfawa nie nagli to może poczekać , ja uważam że mój komfort też jest bardzo ważny i muszę kiedyś odpocząć.

1 polubienie

No wszystko zależy jak czołówkę ma siły i jak jest zorganizowany i ile mu ktoś pomaga…. Bo nie ma reguły

No dokładnie nie ma co sobie narzucać bo czlowiek później się tylko denerwuje że nie ma czasu tego zrobić.

Taaak! Ja przy jednym dziecku robiłam tak samo. Jak np córka spała, miałam pranie do złożenia, ale byłam zmęczona, to kładłam się spać, a pranie ogarniałam później.
Nie lubiłam takiej presji, że coś musi być już zrobione i do tej pory tego nie lubię :sweat_smile:

No to ja mam presję w głowie… i wolę najpierw zrobić nom się położę i oczywiście nie wychodziłam na tym dobrze… bo przy dziecku to trzeba łapać ten sen

Ja to samo, jednego dnia zrobiłam więcej innego mniej. Po prostu dostosowywałam się do samopoczucia i do dziecka. Teraz synek potrafi się bawić sam więc jak mam złożyć pranie to segreguję pranie u niego w pokoju zamiast w pralni, a synek się bawi w tym czasie. Chociaż już coraz trudniej zostawić go na chwilę bo interesuje się większością rzeczy którymi nie powinien się interesować np zamykanie i otwieranie drzwi

1 polubienie

To ja najwięcej jestem w stanie zrobić jak synek jest w żłobku … a jak nie był w żłobku to też potrafię jak sobie trochę to ułożę… bo synek jak jest najedzony to potrafi się sam bawić i soba zająć …. Albo robię jak mąż wróci z pracy o wtedy on ją przejmuje ….
To jeśli chodzi o pranie to synek się bawi wtedy przy mnie albo mu pomaga i podaje mi rzeczy do powieszenia …, kiedyś przy nim nie mogła. Odkurzać bo mi zmieniał moc odkurzacza na najmniejszą a teraz już nie jest tym zainteresowany więc mogę przy nim odkurzać.

Ja lubię mieć porządek zanim pojde spac ale im córka starsza tym mnie czasu i energii mam wieczorami więc często odpuszczam porzadki. Tylko to nie mija, wszystko trzeba ogarnąć i tak, często teraz mąż pilnuje małej a ja ogarniam bo serio bałagan na dłuższą metemnie wkurza i ja nie mogę się zrelaksowac jak kupa ubran leży na kanapie

Ja teraz wolę poogarnaic rano. Wczesniej jak synek był mniejszy to wolałam posprzątać wiecdorem, jak mąż zajmował się synkiem. A teraz wole ogarnąć zmywarkę jak synek je śniadanie albo jakąś przekąskę, odkurzam a on raczkuje za mną itd kiedyś nie potrafiłam iść spać jak miałam naczynia w zlewie a teraz wolę ogarnąć rano

No ja robię tak że z grubsza robię porządek w zabawkach i innych rzeczach przed spaniem … ale rano nom młody pójdzie do żłobka jest znów armagedon :laughing::crazy_face: i jak wrócę i nim zacznę pracę to sprzątam, odkurzam i myje podłogi i doprowadzam mieszkanie do używania :crazy_face: jeśli chodzi i gary to zawsze mam pusty zlew i wszystko włożone do zmywarki