Nadziu to wszystko zależy też od Szpitala, ten w którym ja chcę urodzić wyraźnie jest napisane na stronie aby nie mieć ani tipsów, ani hybryd ani pomalowanych paznokci u rąk i nóg. Może warto zajrzeć u Ciebie w szpitalu na ich stronie internetowej? Z tego co mi wiadomo jest to potrzebne aby dobrze nadzorować Twój stan metodą pulsoksymetrii ![]()
A przecież ten jeden raz można dać sobie spokój z paznokciami
Ja osobiście sama sobie w domku robiłam zawsze hybrydy ale od kiedy się dowiedziałam ze jestem w ciąży wychamowałam i zaczęłam się przyzwyczajać do niepomalowanych ![]()
Pozdrawiam przyszłą mamę ![]()
Tylko ja mam właśnie ten problem, że obgryzam jak nie mam położonego żelu. I właśnie jakbym zdjęła, to bym się tylko denerwowała, bo się zadzierają i są bardziej ostre. Jak jest dobrze zrobiony paznokieć, krótki to jego wolny brzeg jest zaokrąglony i zabezpieczony warstwą żelu, nie ma szans żeby udrapac dziecko. Nie mówię tu oczywiście o tipsach i szponach, tylko o ładnie przycietych, krótkich żelowych paznokciach. Na wyglądzie mi nie zależy, tylko na wygodzie.
Agata w takiej sytuacji, gdy paznokcie są króciutkie myślę, że obecnosć żelu nie będzie w żaden sposób przeszkadzać w opiece nad noworodkiem. Jednak na czas porodu żel powinnaś usunąć mimo wszystko. Lepiej te kilkanaście dni obgryzać paznokcie, niż podczas porodu mieć komplikacje. Zwykły lakier zawsze można zmyć na szybko, natomiast żel czy hybryda już nie jest taka prosta do usunięcia ;/
Agata nawet z ciut dłuższymi paznokciami można się opiekować dzieckiem i nie robić mu krzywdy, nie popadajmy w paranoję, że trzeba mieć krótko ścięta aż do opuszka. Zasada co kto lubi i jak komu wygodnie. Ja z kolei mam problem z obgryzaniem skórek, a na to już nawet żel i hybryda nie pomogą ![]()
Najlepiej zastosować się do zaleceń szpitala w którym będziemy rodzic. Jeśli wszystko jest zaplanowane lepiej zrezygnować z tego typu dodatków. Natomiast jeśli poród będzie nagły a będziemy mieć tipsy czy pomalowane paznokcie to nikt nie będzie zwracał na to uwagi
Ja też już lepiej dla świętego spokoju darowałabym sobie. Poza tym to tylko o kolor chodzi? Nie chodzi też przypadkiem że w przypadku właśnie żelu, hybrydy czy innych form przedłużeń ta płytka naturalna paznokcia kryje się pod grubą warstwą innych substancji i wtedy też chyba wynik może nie być taki miarodajny. Poza tym w tym całym stresie nie chciałoby mi się dochodzić z położnymi, czy ten kolor na paznokciach może być czy nie…
Mamaginekolog bardzo jasno wyjaśnia o co chodzi z tymi paznokciami:
"Jak to jest z paznokciami do porodu? Czy mogą być pomalowane?
Zacznijmy od tego, że mowa tyczy się paznokci u rąk. Paznokcie u stóp możecie mieć pomalowane jak tylko chcecie.
Jeżeli chodzi o paznokcie u rąk to jest jeden mały problem – tym problemem jest urządzenie o nazwie pulsoksymetr – jest to taka jakby nakładka na palec, która informuje lekarzy o Waszym pulsie oraz o utlenowaniu krwi tętniczej. Pulsoksymetr działa poprzez ocenę „koloru” krwi przez płytkę paznokcia. Jeżeli macie pomalowane paznokcie – czy to zwykłym lakierem czy hybrydą – to pulsoksymetr może albo w ogóle nie działać albo może dawać zafałszowane wyniki. (Sprawdzałam ostatnio przez lakier hybrydowy – w ogóle nie było odczytu)
Nie przy każdym porodzie pulsoksymetr jest konieczny – jednak zawsze przy cięciu cesarskim oraz zawsze kiedy kobieta decyduje się na znieczulenie porodu, pulsoksymetr będzie wykorzystany żeby monitorować jej stan.
Pulsoksymetr bez problemu działa przez lakier przeźroczysty (odżywka do paznokci) oraz uwaga uwaga… bo ostatnio to z mojego brata żoną przetestowałyśmy, działa także przez bezbarwną hybrydę(…)
Więc do porodu najlepiej mieć paznokcie albo nie pomalowane albo pomalowane na „bezbarwny” kolor (prawdziwy oksymoron mi wyszedł ;). Alternatywnie możecie też mieć jeden paznokieć niepomalowany – bo pulsoksymetr się zakłada na jeden palec, zazwyczaj palec wskazujący. Jednak nie wiadomo czy urządzenie będzie podłączone z prawej czy lewej strony, zatem najlepiej mieć niepomalowane oba palce wskazujące (…)
Kolejne pytanie, które się z narzuca w tym temacie to „a co jak zacznę rodzić przedwcześnie i moje paznokcie będą pomalowane?”
Uwierzcie mi na słowo, jeżeli zaczniecie rodzić przedwcześnie to to, że macie pomalowane paznokcie będzie najmniejszym zmartwieniem lekarzy.
Pulsoksymetr można w ostateczności założyć też na płatek ucha.
Jednak od 37 tygodnia ciąży, kiedy już uważamy ciążę za donoszoną, zachęcam Was jednak do bezbarwnych paznokci, nie jest to konieczne, ale myślę, że jest to po prostu rozsądne".
Źródło: https://mamaginekolog.pl/paznokcie-do-porodu/ [dostęp: 14.12.2017 godz. 9:44]
Uważam, że to mit. Ja miałam pomalowane paznokcie przy obu porodach i nie się nie stało. Wiadomo że należy używać bezpiecznych kosmetyków i wczytywać się w składy. Na pewno w ciąży nie używałabym żadnych toksycznych substancji.
Joanna to nie chofzi o to czy jest toksyczny czy nie. Chodzi o wytyczne szpitala poniewaz plytka paznokcis duzo mowi o naszym stanie. Przeczytaj poprzedni post akinoM.
Ja jak szłam do porodu to nawet biżuterię musiałam zdjąć.
Joanna czytaj wypowiedzi innych użytkowniczek zanim coś napiszesz…
Zgadzam się z Agniejeską.
W ciąży jak najbardziej paznokcie przecież malować można, właśnie chodzi o sam poród, a to zupełnie inna bajka. A co do biżuterii, to ja też musiałam zdjąć wszystko.
Pulsoksymetr trzeba też brać pod uwagę, że w jednym szpitalu są lepsze, w innym gorsze, po co ryzykować, czy złapie przez lakier czy nie…