Wiadomo ze jezeli dziecko zasypia z tetra to trzeba kontrolowac aby sie nie udusilo
Raz użyłam pieluszki tetrowej aby zasłonić dziecko, było to przy wyjściu ze szpitala i pielucha była zarzucona na nosidło, a nie na dziecko. Używałam tetrówek tylko na początku jakby się miało jej ulać, albo jak grubsza kupa była to podkładałam pod tyłek podczas przebierania.
wczoraj byliśmy w miejskim szpitalu na badaniu z maluchem, zaobserwowałam ciekawe zjawisko- był piękny,słoneczny dzień z lekkim mrozem, od parkingu do wejścia 5 min spacerkiem…
i co- bobasy w wieku naszego smyka - pd 4 do 6 tyg “wchodziły” na korytarz w fotelikach zasłoniętych doszczętnie kocami, na buziach śpiworki, szaliki, pieluchy…yyyy… lekko mnie to zaszokowało, ponieważ gabinet znajdował się obok izby przyjęć, wąski korytarz, koło nas non stop przejeżdżały nosze z różnymi przerażająco wyglądającymi przypadkami ,chorzy ludzie przebiegali, kichali prychali… a rodzice po wejściu ściągali pieluchy i koce jak gdyby nigdy nic…
dla mnie to działanie całkiem na opak, odebrać dzieciom dostęp świeżego powietrza i słońca na dworze a odkrywać je w szpitalu pełnym zarazków, kurzu,brudu i suchego powietrza… ajjj… nie lepiej by dziecko przed taka dawka szpitalnego klimatu złapało trochę tlenu? ![]()
ja od razu gdy stanęłam w kolejce wysłałam narzeczonego z powrotem na dwór z fotelikiem, na spacer,
i jestem tym bardziej przeciwna okrywaniu dziecka przed dostępem powietrza, pachnie mi to choroba dróg oddechowych po pierwszej styczności takiego dzidziusia po wyjściu na dwór bez żadnej izolacji na nosie
jako jedyne uzasadnienie takiego działania rozumiem wcześniactwo…
Ja robię jak nosia89.
Janka przykrywam pieluszką delikatnie na oczka. Lepiej mu się zasypia. Leży na tej pieluszce a tylko różek na oczka także nie ma możliwości żeby się nią zawinął. jak uśnie to pieluszkę zdjemuję.
Jeśli chodzi o spanie,to zawsze zasypia na brzuszku i albo pełznie w stronę ochraniacza kołyski i tam wciska głowę, albo ma głowę w materac- jak na zdj… Więc lubi spać w ekstremalnych warunkach jeśli chodzi o oddychanie
Ja nie przykrywałam buzi małego pieluszką, mały po prostu zawsze był ubrany odpowiednio do warunków otoczenia i wydaje mi się, że to wystarczy.
Agnieszka.Cudna: Fajnie wygląda taki mały skulony szkrab, pogrążony w snach
Moje dziecko nie chciało spać w ten sposób.
Agnieszka.Cudna ja bym się bała zostawić tak dziecko podczas snu.
Mój już jest starszy, ale uwielbia spać na brzuszku. Tez co chwilę do niego zaglądam i sprawdzam czy nie przykrył sobie noska i może oddychać.
Jaka kruszyna…; ) No ja również balabym się tak zostawić dziecko do snu - do teraz niepozwalam spać na brzuszku Malemu, bo się po prostu o niego boje…
Mój synek od jakiegoś czasu również śpi na brzuszku, ale się nie boję, bo zaglądam do niego co chwilkę i sprawdzam co i jak, ale zawsze główkę na na bok, więc oddycha swobodnie. Ja założyłam pieluszkę tetrową jak wychodziliśmy ze szpitala po porodzie, ale nie na buzie synka, tylko na nosidełko. Moim zdaniem, to też lekka przesada kilku miesięcznemu dziecku zakładac na twarz pieluszkę…
Ja nie miałam w lato parasolki do wózka i wieszałam pieluszkę na wózek, żeby małemu słońce nie świeciło tak mocno.
Póki nie zaopatrzyłam się w odpowiednią parasolkę, również wieszałam pieluszkę tetrową, by córce nie świeciło słonko.
Taka pieluszka jest przewiewna i bardzo dobrze zasłaniała twarz dzidziusia ( robiła ładny cień ).
Gdy musimy wyjść z Córeczką to zawieszamy na fotelik pieluchę by chroniła przed wiatrem. Pielucha nie dotyka buzi. Zuzia ma dwa tygodnie ,a za oknem mrozy więc wolę ją uchronić ![]()
Takiemu maleństwu warto dać taką ochronę, ale myślę, że jak skończy miesiąc to trzeba przyzwyczajać dziecko do innych warunków.
my akurat kładliśmy ale tylko pod szyjkę maluszka, czasami jak było bardzo wietrznie to kładłam trochę na usta i nosek. Za to tetrówka to ulubiona przytulanka mojego synka więc stale mamy ja na każdym spacerze
ostatnio jak byliśmy na pogotowiu
to siedziała matka z dzieckiem małym w nosidełku
po pierwsze nie rozebrała go z kombinezonu, na twarzy dziecko miało pieluszkę tetrową
o na to jeszcze na całe nosidełko os stup po głowę zarzucony koc polarowy
to się nazywa dopiero ochrona
Basia to się nazywa katastrofa, a nie ochrona. Odcięcie dostępu świeżego powietrza małemu dziecku to jest skrajna nieodpowiedzialność.
ja po ostatniej wizycie u rodziców jestem zdania lepiej żeby za zimno niż za ciepło. Moi rodzice zawsze mają saune w domu małego porozbierałam do bodziaka bo biedak cały sie pocił na drugi dzień katar a za 3 dni zapalenie oskrzeli takie skutki przegrzania, nie wyobrażam sobie co biedne dziecko w nosidle przeżyło jak juz je mama na dwór wyniosła chyba szok termiczny
Nie kladlam pieluszki na buzie jak bylo goraco to albo nie wychodzilam na upaly albo rozkladslam parasolke. Jak nie mislam parasolki kladlam pieluszke na bude od gondoli zeby skonko jej nie razilo po oczkach. Nie mialam takich pomyslow zeby klasc jej cos na buzie.Teraz mala przytula się do misia
