Tylko pamiętaj, ciało się zmienię niezależnie czy są dzieci czy nie każdy z nas się starzeje. To jest proces nieodwracalny. Oczywiście są rzeczy, na które mamy wpływ i nie mamy. Uważam też że przydały ci się fajna rozmowa z psychologiem
To prawda!
Ja też na początku nie mogłam pogodzić się z tym jak wygląda moje ciało po porodzie, kiedy jeszcze kilka kilogramów więcej miałam. Ale starałam się wtedy tłumaczyć sobie, że moje ciało zrobiło coś niesamowitego! Dało życie nowemu człowiekowi. I gdyby nie moje ciało nie mogłabym teraz tulić tej małej kruszynki.
Ooo! I to bardzo ważna uwaga. Ciało i tak zmienia się cały czas, skóra u 15 latki i 40 latki już nie jest taka sama, bo traci kolagen, jędrność etc, więc zmiany w ciele i tak są nieuniknione. Fakt, że możemy mieć wpływ na to, czy przyjdą wcześniej czy później, dbając o dietę, ruch etc, ale duuuzo w tej kwestii to i tak genetyka, której się bez żadnych zabiegów czy operacji niestety nie przeskoczy
Dokładnie. Oczywiście ciąża niesie ze sobą ryzyko typu nietrzymanie moczu, czy obwisłe piersi. Ale też trzeba podejść z dystansem. Bo to tylko ciało. Ważna jest osobowość, bo jak trzymamy się cielesności to w każdej chwili każda z nas może ulec wypadkowi zostać przykuta nieodwracalnie do np. wózka inwalidzkiego i co wtedy. Bo przecież to już nie jest taka cielesność jak do tej pory. A przecież takie sytuacje zdarzają się i to każdego z nas najlepszy przykład Moniki Kuszyńskiej
Dokładnie, ale np samo też nietrzymanie moczu, to akurat rzecz do wypracowania, wiadomo, że czasami dużo czasu zajmuje dojście do siebie po ciąży, ale no tak jest skonstruowana natura, konsekwencje porodu ![]()
Też uważam , że w tym przypadku dobra by była indywidualna rozmowa z psychologiem , potem razem z mężem można by było też wybrać się na jakąś rozmowę . To decyzja na całe życie tak że nie ma co pochopnie na nią się decydować ![]()
Oczywiście. W pełni się z Tobą zgadzam tutaj rozmowa z psychologiem jest nieunikniona. Dziecko to nie zabawka. Fajny był cytat w Jedz, módl się i kochaj - że dziecko jest niczym tatuaż na czole. Tej decyzji musisz być pewny i jest nieodwracalna.
Jednak moim zdaniem jeśli kogoś przed macierzyństwem blokuje zmiana ciała to jest to bardzo kiepski wręcz trywialny argument. Bo jak pokazałam wcześniej ciało może się zmienić także z innych powodów i to w każdej sekundzie. Ba wiele młodych kobiet nagle dowiaduje się o chorobie np. nowotworowej.
Trzeba trochę odpuścić ale i porozmawiać z kimś o problemie. Możesz sobie z tym nie poradzić, wątpliwości i strach przed zostaniem rodzicem.
No pewnie, wizyta u fizjoterapeuty może zdziałać cuda po porodzie ![]()
Tak, ja też polecam Osteopate! Sama chodziłam z córką, a później poszłam z bólem kręgosłupa. Jedna wizyta, a była dla mnie jak zbawienie!
Po 30 żyje się wedlug mnie inaczej i faktycznie regeneracja bywa gorsza, więc im później, tym trudniej. Na „powrót do dawnego ciała” raczej nie ma co liczyć, ale dla wielu kobiet po dziecku to przestaje być najważniejsze.
Pewnie miałam podobne wątpliwości jak Ty , o ciało, pracę, karierę, o to, dlaczego to ja mam się poświęcać i co jeśli zostanę z tym sam, co z wakacjami i imprezami. A mimo że moje życie było intensywne i pełne możliwości, posiadanie dziecka okazało się najwspanialszym doświadczeniem w moim życiu.
Jeśli partner sam wyszedł z inicjatywą badań i rozmów, to jest spora szansa, że będzie też zaangażowany później, nie tylko „na papierze”. A jeśli chodzi o męczenie się, ciąża i poród są ogromnym wysiłkiem, to fakt, ale to jest pewien etap. Potem zaczyna się wspólna droga i odpowiedzialność na lata, nie tylko na te 9 miesięcy.
Powinnaś oczywiście porozmaiac z partnerem o swoich wątpliwościach. Powinien o tym wiedziec.
Mi też się wydaje że ciało zupełnie inaczej może się już regenerować i wgl .
chociaż nie wiem bo też planuję na 30 kolejne dziecko ale co ma być to będzie
Co masz dokładnie na myśli?
Bo osobiście nie uważam, że “nie ma co liczyć” na powrót do dawnego ciała. To bardzo indywidualna sprawa i zależy od wielu czynników, a nie od samej ciąży ![]()
Moja kuzynka to np po ciąży już przestają dbać o siebie, ciągle fast foody , słodycze do tego alkohol i tyła
no jasne, że zdarzają się takie przypadki, ale wiele mam mimo ciąży świetnie sobie radzi z powrotem do formy
każda z nas ma wybór - albo się bierze za siebie albo no żyje jak kuzynka ![]()
Nie zawsze chodzi tylko o wybor.
To nie tylko nadprogramowe kilogramy.
To rowniez rozejscie miesni prostych, nietrzymanie moczu, rozstepy. Niektorych rzeczy po prostu nie ominiemy. I co z tego ze schudlam 10kg po ciazy skoro nie moge do tej pory wykonywac wiekszosci ćwiczeń? W miesnie proste brzucha mohe sobie wlozyc cala dlon takie mam rozejscie. I przez to po schudnieciu skora wisi a gdy napnę miesnie wychodzi mi wielko balon jak skorupa zolwia.
Takze to ze to wszystko zalezy od nas to troche puste frazesy
Jasne dlatego napisałam, ze to bardzo indywidualna sprawa i zależy od wielu czynników, a nie od samej ciąży, a mój komentarz o wyborze dotyczy kuzynki Magdy - bo można wybrać albo idziemy w alko i fast foody albo robimy wsyztsko, żeby wrócić do formy.
I tak masz rację, że nie wszystko da się załatwić samą wolą i problemu o których piszesz to poważne sprawy i wiele kobiet sie z tym mierzy, ale to nie zmienia faktu, że nadal można mówić o tym, że powrót do formy jest indywidualny i u każdej mamy wygląda inaczej. doświadczenia są różne i nie da się uogólniać, że “nie ma co liczyć” bo dla niektórych jest to możliwe, a dla innych ograniczenia są realne ![]()
Chodzi o to ze te rzeczy o ktorych ja napisalam sa tylko od ciazy, nie od roznych czynnikow. Nie kazda musi je miec ale ja np i rozstepy i rozejscie miesni mam tylko i wylacznie od ciazy.
Po 30stce duzo sie zmienia w organizmie kobiety i faktycznie duzo ciezej dojsc do formy bo nasz organizm i skora sie starzeją.
kazda z nas jest inna i kazda ciaza tez jest inna. Kazdy przypadek to osobna historia
Taaak! każda kobieta i każda ciąża są inne, mi chodziło tylko o to, że mimo wszystko nie warto od razu generalizować, że “nie ma co liczyć” bo kazdy przypadek jest przecież inny ![]()
Zdecydowanie popieram, że jednak pozytywne podejście do tego wszystkiego to już część sukcesu, wiadomo oczywiście że każdy organizm jest inny i każda ciąża inna i nie wiemy jak się ciało zachowa, ale na to na co możemy mieć wpływ, to miejmy,.a na co nie mamy musimy się z tym pogodzić ![]()