Sprawdzone sposoby na komary

ja smaruje małą olejkiem i naprawde działa, moskitiera nie zwsze daje pewność ze mały wampirek nie wleci

Denna a jakim olejkiem?Bo słyszałam że waniliowy się sprawdza

Nie wiem jak u was, ale u mnie w tym roku komary atakują ze wzmożoną siłą… Czy znacie jakieś skuteczne i bezpieczne metody uchronienia niemowląt przed ukąszeniami? Oczywiście nie chodzi mi tu o moskitiery, których zasięg jest dość ograniczony. Co robicie w sytuacjach, kiedy jesteście na działce czy w parku i musicie nakarmić dziecko, a komary atakują? Może znacie jakieś preparaty odstraszające bezpieczne dla maluchów?

Dodam, że nie chodzi mi też o “metodę tradycyjną” w postaci osoby towarzyszącej, która, podczas gdy my karmimy, biega dookoła zabijając komary ręcznie :slight_smile: Bo choć czasem skuteczna, metoda ta ma 2 podstawowe mankamenty : po pierwsze, nie zawsze mamy ten luksus, że ktoś nam towarzyszy; po drugie skuteczność tej metody zależy w dużej mierze od celności towarzysza :slight_smile: Choć nie da się ukryć, że z pewnością jest to metoda najbardziej ekologiczna i chyba najbezpieczniejsza dla dziecka :wink:

W sposob naturalny mozemy posmarowac sie olejkami eterycznymi (moga byc takie jak do ciast) waniliowym lub cynamonowym, mietowym czy eukaliptusowym. Dobra jest tez saszetka z kocimietka lub bazylia. Pomaga tez umycie sie szarym mydlem. Prysznic z tym kosmetykiem sprawia ze skora nie wytwarza zapachu, no i nie pryskamy sie kwiatowymi lub owocowymi perfumami, bo to sciaga te cho…ery. jednak raczej nie znajdziesz zadnej chemii bezpiecznej dla ciebie i malucha.

tak waniliowym :slight_smile:

Kompleks witamin z grupy B :slight_smile:

u nas pomaga na komary butelka-pułapka
drożdze wymieszane z wodą i cukrem

są tez takie opaski na komary, i tez fajnie działają,

Ja zakładałam moskiterię na wózku jak syn jeździł w gondoli a potem jak się przesiedliśmy do spacerówki zaczęłam smarować mojego syna preparatem “off junior”. Jest rewelacyjny, nie uczula, a jednocześnie nie ma zapachu i naprawdę po nim komary nie gryzą. Sama też się smaruję. Genialny środek.

Moskitiera na okno rzecz nieodzowna!! Tylko najlepiej kupować te z czarnej lub szarej siateczki, a nie białe. Raz, że się nie brudzą, dwa - wcale ich nie widać. Przyznam, że sama bym o tym nie pomyślała na szczęście życzliwi zakupowicze w Castoramie zwrócili mi na to uwagę.
Co do odstraszania komarów zadziała wspomniana już lawenda, można zapalić kadzidełko lawendowe lub świecę zapachową. Z zapachów działa także mięta i cytryna. Fajnie bo to takie orzeźwiacze na upalne dni. Skubańce nie znoszą też zapachu czosnku i cebuli ( to tak jak większość z nas ), ja akurat jestem na czosnku z powodu zawalonych zatok więc mam spokój :slight_smile: Kilka plasterków cebuli można zostawić w kuchni, niech nam aromatyzuje powietrze :wink: Podobnie do cebuli i czosnku odstraszająco zadziała ocet.
Z mniej drastycznych- sposób mojej ciotki- doniczka z pelargonią w oknie, ja akurat nie przepadam.
Nieśmiertelna witamina B6 i nasz zapach staje się dla komara nieznośny.

ja mam moskitiere też na łóżeczko

Gosiaczek, z tego co wiem, to Off Junior nie nadaje się dla dzieci poniżej 2. roku życia :> Trochę tych środków sprawdziłam, gdy szukałam preparatu dla swojej niespełna 11-miesięcznej Gwiazdy.

My mamy siatki w oknach a na wczasy kupiłam plastry MOSBITO i farmaceutka poleciła mi sprey Ziaja antybzzz… polecany powyżej12 miesiąca życia. Czy działa będę mogła napisać po powrocie z urlopu.

ja tez mam moskitery w oknach, na spacer rowniez
ale ostatnio w apttece farmaceutka polecila mi olejek gozdzikowy
dziala super dla mnie rewelacja

Spray Mosbito jakoś nas nie chronił za bardzo przed komarami na wczasach niestety:(
Plastry hmmm niby córeczek nic nie pogryzło ale nie raz musiałam odpędzać paskudztwa bo siadać siadały,tak że nie wiem czy one w końcu działają czy nie:)
W ogóle ostatnio wybraliśmy się na spacer z rodzinką by dotrzeć w zamierzone miejsce trzeba było przejść przez mały las.Wszyscy popsikani różnymi sprayami,dzieci z poprzyklejanymi plastrami szliśmy spokojnie do czasu kiedy weszliśmy w zacienioną ścieżkę przez owy lasek.No i można powiedzieć,że wpadliśmy w komarową pułapkę,prócz komarów lądowały na nas jakieś dziwaczne stworzenia ze skrzydełkami strasznie odrażające.Wszyscy wymachiwaliśmy naszymi kończynami by paskudztwa nie siadały,w końcu wpadłam w przerażenie bo ilość komarów i tego czegoś była przerażająca.Jak by nas ktoś z dala obserwował pomyslałby że idzie grupa 10 wariatów:)Prawie biegiem pokonaliśmy tą trasę:)Zawsze uwielbiałam tam chodzić bo widoki super ale teraz na samą myśl mam gęsią skórkę:)Po tym wszystkim stwierdziłam,ze te owady jakieś zmutowane są i mało co na nich działa.

My już za dwa tygodnie jedziemy w las na wczasy, więc mam nadzieję, że Mosbito i olejek waniliowy dadzą radę :smiley: No i moskitiera to jeden z pierwszych elementów na naszej liście wycieczkowej :stuck_out_tongue:

zastosuje jak urodze, poki co na sobie, bo komary sa strasznie ciete tego lata;)

Ja używam moskitiery na wózek, bo w domu komarów nie mam (na szczęście :D). Jednak, gdy czasem małą ugryzie jakiś komar stosuję preparat chicco dla dzieci 0+, posmaruję 2-3 razy dziennie i ugryzienie znika :slight_smile:

ja na ugryzienia używam używam envilu i także bardzo dobrze sie sprawdza

My stosujemy Fenistill i w miarę się sprawdza. Mam natomiast pytanie odnośnie kleszczy, bo przymierzamy się do szczepień na odkleszczowe zapalenie mózgu, z młodszym nam pediatra odradza, starszego na pewno zaszczepimy. Ma ktoś doświadczenia w tym aspekcie?