Sposoby na kąpiel bez łez?

Zamarancza mi też mówiły połóżne na szkole rodzenia o tej gąbce i o tym że jest niehigieniczna dlatego ja nigdy takiej nie kupiłam ale np moja kuzynka jest jej fanka i kapała małego z gąbka.
Mówiły żeby gąbka była higieniczna trzeba by było ja po każdej kąpieli wyprać…

Ja tez słyszałam nie pochlebne opinie o gabkach i nie kupowalam nawet. Siedlisko bakterii. U nas tylko tetrowa pielucha, owijalismy córkę i do wody. Delikatne miejsca jak paszki, pachwinki itp tez mylismy tetrowa pielucha, zeby nie podrażnic przez przypadek paznokciami.

Kupiłam tą gąbkę do kąpieli , ale nie wygodnie mi się kąpało małą, jak leżała na taj gąbce to nalewała jej się woda do uszu . Po dwóch kąpielach poszła w odstawkę. Kupiliśmy leżaczek z frote , okazał się super do kąpieli , przede wszystkim dużo wygodniejszy niż gąbka.

Sprawdziłam z ciekawości ten leżaczek frotte, i wydaje się być super rozwiązaniem, zwłaszcza dla świeżych rodziców. Ja miałam ten plastikowy, ale u nas się nie sprawdził, mała zjezdzala na nim, dużo wody musiało być żeby nie był zimny i ciężko było jej umyć pupcie. W sumie wymagał więcej gimnastyki, niż bez niczego, więc zrezygnowałam.

Ja jeszcze przed włożeniem do wanienki owijam dziecko w pieluchę tetrową i tak wkładam do wody. Jak myję dolne części ciałka czyli nóżki pupę to klatka piersiowa i rączki są okryte pieluszką dodatkowo polecam co chwila tą pieluchę albo mąż jeśli mi pomaga przy kąpieli. I na odwrót jak myję buziala główkę klatkę piersiową to reszta ciałka okryta jest pieluszką, to zmniejsza odczucie chłodu

Gimper na prawdę duże ułatwienie w kąpieli na tym leżaczku, później fajnie się ściągało tą frotkę przeprało wysuszyło .
Zastanawiałam się nad zakupem tego plastikowego , ale wydawał mi się taki niewygodny dla maluszka , twardy ,zimny i go nie kupiłam. Wybrałam ten frote i był super.
Do mycia małej czasami używałam myjki .

Nie słyszałam o tym leżaczku ale faktycznie wygląda ok.
Ja też miałam ten plastikowy leżaczek - sąsiadka mi kupiła twierdząc, że jest rewelacyjny a jak mój mąż był na szkole miał mi ułatwić zadanie i kapałam małego na nim dwa razy. Zamiast ułatwić to utrudnił bo kapałam małego w pokoju, sama i wody musiałam nosić i nosić żeby właśnie był chociaż trochę przykryty, kąpać się nie dało w pojedynkę bo bardziej przeszkadzał i utrudnił niż to wszystko warte. A później jeszcze wynosić ta wodę na kilka razy. Masakra z nim była i leży w piwnicy i się kurzy. Muszę go komuś oddać bo to bez sensu.

Właśnie wydaje mi się że taki leżaczek jest o niego lepszy niż taka gąbka.Przecież wanienkę myjemy często,tak samo pieluszki które używamy do kąpieli zawsze mamy wyprane,a nie oszukujmy się przecież takiej gąbki nie pierzemy za każdym razem,więc nie mamy pewności co tak naprawdę na niej jest .

Te plastikowe też nie wydają mi się dobre. Są twarde, niewygodne. Już chyba lepiej kąpać na ręce jak kiedyś nasze mamy to robiły.

Właśnie stare sposoby są najlepsze.Gdy trzymamy dziecko na ręce podczas kąpieli to czuje ono naszą obecność i ma poczucie bezpieczeństwa i naszej bliskości.

Mi też te plastikowe jakoś wydawały sie niedobre, niewygodne. Gąbkę mamy, ale położna od razu kazała nam ją odstawić, więc leży w szafie:( My tak jak ty MAM zawijaliśmy w pieluszkę i tak wkładaliśmy do wody i synuś nie płakał:)

Ja też muszę na ręce kąpać, bo nie ma co podłożyć. Moja teściowa jak pokazywała nam pierwszą kąpiel to podkładała pod główkę kilka złożonych pieluszek i mały był wyżej ;]

I wreszcie się udało. Nie potrzebna gąbka, pieluchy ani podstawki. Jedyne co potrzebne to… RĘCE TATUSIA. Wreszcie udało mi się namówić tatusia na kąpiel i płacz zniknął. Oczywiście zadbałam też o całą otoczkę: najpierw mleczko, później sen, woda o odpowiedniej temperaturze, troszkę zabawy i chyba to cały przepis na naszego smyka. Wiadomo, jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale trzeba być dobrej myśli. DZIĘKUJĘ DROGIE MAMUSIE za garście dobrych rad. Wątek uważam za zamknięty. :smiley:

O prosze, tutaj taka debata a wystarczyło namówić tate;) dobrze, że się udało, Tata pewnie dumny;)

No i najprostsze metody są najlepsze. Wystarczyło zaangażować tatusia.:slight_smile:

Super, że się udało:) tak myślałam że tata może tu pomóc, niejednokrotnie położna mówiła mi że tata jest bardziej opanowany i trzyma pewniej niż mama a dziecko czuje wszystko i na jego rękach jest bezpieczny.

No to extra i powiem szczerze, że u nas też mąż kąpie i mały jest spokojniejszy ;]

U mnie synek lubi jak ja go kąpie, na początku to chyba nawet bardziej był zadowolony jak ja kąpałam, niż mąż. Teraz jednak nie jestem w stanie sama go utrzymać w wanience, więc jeśli ja kąpie to z pomocą męża. A jak mąż to sam kąpie a ja odpoczywam.
Na początku wkładaliśmy pieluchę tetrowa na spod ale teraz juz nie dajemy nic.

U nas na poczatku byl krzyk przy kapieli (mama upierala sie ze woda musi miec okolo 40stopni). okazalo sie ze nas zmaly woli wode okolo 37 stopni. Jak robilismy taka 36-37 cisza sposoj i polubil kapiele :slight_smile:

Moja kapie tylko i wylacznie ja. Tata sie boi ale ja normalnie klade mala w wanience tak ze ma uszka zamoczone nie podtrzymuje glowki. Na spod daje tylko flanelowa pieluszke. Woda 40-43stopnie mala lubi sie pluskac. Wszystko wokol jest mokre.