Spacery w ciąży

Jeśli chodzi o jazdę na rowerze to jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań (np. przodujące łożysko, poprzednie poronienia, krwiaki można spokojnie jeździć. W I trymestrze - bez ograniczeń, w II i III - ze względu na przesunięcie środka ciężkości i większe ryzyko wstrząsów i możliwość upadku zaleca się zmianę na rower stacjonarny. I trzeba pilnować, aby tętno w trakcie jazdy nie przekroczyło 140 uderzeń na minutę.

Spacery są bardzo wskazane w naszym stanie - i znowu - jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań. Spacer nie powinien trwać dłużej jak 30 - 45 min, dystans nie ma znaczenia. Wybierając się na spacer musimy pamiętać, aby zabierać ze sobą wodę mineralną, ubierać wygodną odzież i obuwie, unikać godzin największego nasłonecznienia, a zimą - dni, w których jest ślisko. Miejsce tez jest ważne - zdecydowanie lepiej spaceruje się wśród pól czy lasów, w parku niż w centrum dużego miasta pełnego spalin i hałasu…

A jeśli chodzi o odzież - też próbowałam wczoraj ubrać krótkie spodenki - niestety wyglądałam w nich i czułam się okropnie :smiley: Dobrze, że mam 2 uniwersalne lekkie sukienki. Bo tak to by było ciężko :wink:

Ja aby sobie wywołać poród teraz codziennie spaceruję i dużo się ruszam, nadrabiam te dni w których musiałam leżeć i sprzątam sobie wszystko na idealny błysk.
Jak widać nawet taki wysiłek i spacery nie robią wrażenia na moim synku, który tak się zadomowił w brzuszku, że trzeba go będzie na siłę wypraszać:)

Bidulka - trafił Ci się uparty maluszek :wink: Koleżanka też tak miała - było już po terminie - spacerowała, sprzątała, nawet specjalnie myła okna, a co maluch nie chciał wyjść to nie chciał. Skończyło się na wywoływaniu porodu…
Oby jednak u Ciebie poszło wszystko naturalnie. Trzymam mocno kciuki.

U koleżanki pomógł sex :slight_smile: chodzenie po schodach nie pomogło.

Ani spacery ani sprzątanie ani schody a mieszkam na czwartym piętrze :wink: Ani nawet ten piękny sposób jakim jest sex nie pomógł :wink: Także jeśli chodzi o sposoby wywołania porodu próbowałam juz chyba wszystkiego. Osobiście niestety nie mogę nic polecić, bo żaden sposób się u mnie nie sprawdził.
Bardzo chce urodzić naturalnie bez podejmowania decyzji o wywołaniu ale chyba będę się musiała z tym pogodzić i przyjąć to na klatę.
Grunt żeby wszystko się dobrze skończyło nic innego się nie liczy.

Kiedyś przed porodem czytałam jakiegoś naukowca, ze jedynym udowodnionym naukowo sposobem jest stymulowanie brodawek, ponieważ wywołują one skurcze, ponieważ wytwarza się jakiś hormon. Postaram się znaleźć ten artykuł i tu podrzucić.

Oto ten artykuł:

To wszystko zależy od organizmu,sportsmenką nigdy nie byłam,ale spacery uwielbiam i chcąc nie chcąc zawsze musiałam spacerować ze względu na psa,także w ciąży każdą chwilę,w której czułam się dobrze i nie chciało mi się spać wykorzystywałam na przechadzki,organizm się dotleniał i nie czułam znużenia,ale na ćwiczenia się nie zdecydowałam,właśnie z tego względu,że przed ciążą ich nie uprawiałam i z tego co wiem raczej się nie poleca zaczynania uprawiania sportu kiedy jest się już w ciąży,choć mało intensywne ćwiczenia w granicach rozsądku krzywdy wyrządzić nie powinny.

Ogólnie jeśli kobieta nie była zbyt aktywna przed ciążą to nie powinna nagle zwiększać tej aktywności w ciąży, bądź też zaczynać przygody ze sportem, z którym nie miała nigdy wcześniej do czynienia. Nieprzyzwyczajony do zwiększonego wysiłku organizm może na to źle zareagować. Lepiej więc pozostać przy opcjach bezpiecznych. 10 - minutowy spacer raczej nie zaszkodzi, a choć trochę dotleni organizm i rozrusza mięśnie :wink:

Doris według mnie można wprowadzić jakiś sport, ale zazynająć np od 5 minut dziennie i stopniow zwiększajac czas. Nie można zrobić tak, żeby dla organizmu to był szok.

Dokładnie, to ze nie cwiczylysmy przed ciąża nie znaczy ze nie możemy zacząć swojej aktywności w ciąży.
Wiadomo nie od razu ciężkie treningi tylko powoli z każdym dniem wdrażanie jakiegoś ćwiczenia i ruchu.
Powoli i stopniowo żeby nasz organizm się powoli przyzwyczajam do lekkiego wysiłku
Ruch i ćwiczenia maja wpływ na dobry i zdrowy przebieg ciąży i sprawia ze poród staje się mniej bolesny.
Poza tym nie przybieramy tak diametralnie na wadze co jest kolejna zaletą :wink:
Jak zawsze trzeba wszystko robić z glowa, zresztą kazda z nas zna siebie i swój organizm na tyle ze wie na ile go stać :wink:

A.Karbowska dokłądnie jest tak jak napisałaś. Warto tez zapytać lekarza czy możemy wykonywac ćwiczenia, które przeznaczne są specjalnie dla kobiet w ciąży.

Kobieta w ciąży może ćwiczyć na tyle, na ile ma siły i to z rozsądkiem. Jeśli jakieś ćwiczenie wywołuje u nas niepokój lub uważamy, że jest dla nas za ciężkie, to najlepiej po prostu z niego zrezygnować i tyle. Najlepiej ćwiczyć jednak z piłką - łatwo, lekko i przyjemnie :slight_smile:

Mi chodziło tylko o to, że jeśli np. nigdy nie jeździłyśmy na rowerze to w ciąży nagle - dla poprawy samopoczucia i poziomu aktywności - nie powinnyśmy się za ten sport zabierać tylko wybrać inną, bardziej odpowiednią dla nas formę.
I tak jak pisze Beata - zawsze konsultować z lekarzem czy dany rodzaj aktywności jest dla nas odpowiedni, żeby sobie czasem nie zaszkodzić.

Oczywiście masz rację Doris. Ważne by jakąkolwiek aktywność uprawiać, bo jak to mówi moja położna - poród to nie krótki spacerek, tylko coś w rodzaju maratonu dla naszego organizmu, a nikt przecież nie startuje w maratonie bez odpowiedniego przygotowania.

konieczne i wskazane, wtedy ciąża lepiej jest znoszona i przy porodzie lepiej

Planowałam regularnie ćwiczyć, skończyło się tylko na spacerach. Ale polecam każdej przyszłej mamie - ta forma ruchu jest najbezpieczniejsza. Jeżeli nic się z maluszkiem nie dzieje, można spacerować do woli.

Można ale jak nie czujemy się na siłach to lepiej odpuścić organizm sam podpowiada czy jest w stanie wytrzymać krótki spacer

Może być też tak, że czujemy się dobrze, a po przejściu niewielkiego dystansu robi nam się słabo - lepiej więc mieć towarzystwo podczas spaceru, aby w razie jakiejś chwili kryzysu ktoś mógł nam pomóc.

Spacery na dobrą sprawę wystarczą. W takie upały radzę jednak wstrzymać się z nimi do pory wieczornej, gdy jest nieco chłodniej.