Myślę że trzeba pogadać w temacie śmierci dziecka, przed porodem lub w trakcie porodu, wiele z nas nie wie jak ma się zachować i co powiedzieć rodzicom.
Wkrótce opiszę moje odczucia, bo jestem mamą która straciła dziecko w 36 tyg.ciąży , choć minęło 28 lat…
Śmierć stawia nas w obliczu bezsilności, która nas obezwładnia i zabiera w nieznane. A kiedy pojawia się kradnąc ukochaną osobę, przeszywa serce bólem i odznacza w nim swoje piętno, które przypomina nam stale jacy jesteśmy wobec niej bezsilni.
to bardzo trudny temat! ja nie wiem jak bym miała rozmawiać co powiedziec chyba bym słuchała!
Dla matki śmierć dziecka jest bardzo traumatycznym przeżyciem. Pracując na oddziale ITN noworodkowym często spotykam się ze śmiercią tych najmniejszych istot. Za każdym razem staram się wspierać rodziców, pomagam się im pożegnać z dzieckiem, ale jest to bardzo trudne dla mnie, a co dopiero dla rodziców. Medycyna idzie do przodu, organizmy dzieci nawet skrajnych wcześniaków są bardzo silne. Jednak zdarzają się sytuacje, kiedy zrobimy wszystko co jest możliwe i walkę o życie dzieciątka przegrywamy. Kiedy dochodzi do takiej sytuacji pozwalamy się rodzicom pożegnać, odbijamy stópki i rączki, by mieli oni jakąś pamiątkę. Zawsze mówię, że jestem teraz dla nich jeśli chcą porozmawiać, wypłakać się. Czasem jeśli chcą zostać sami to szanujemy decyzje i nie przeszkadzamy.
Kamila
dziękuję że zainteresowałaś się tym trudnym tematem.
pozdrawiam
Małgośka
śmierć dziecka w którym tygodniu ciąży czy też etapie życia by nie nastąpiła zawsze będzie traumatycznym przeżyciem, ja straciłam swoje maleństwo na początku ciąży ale nie zmienia to faktu że to było moje dziecko które nie mogło się narodzić było to dla mnie coś strasznego! nie dawno miałam pacjentkę gdzie poronienie nastąpiło w 21tyg. ciąży miała wielkie poczucie niesprawiedliwości bo jej koleżanki dziecko uratowano z 23tc. zastanawiali się z mężem czy pochować swoje maleństwo imiennie czy tez w grobie wspólnym, nikt nie chciał udzielić im rady umywając ręce: powiedziałam im tylko tyle że muszą zastanowić się czy będzie im łatwiej pożegnać maluszka i móc zawsze pójść do niego, jak dziwnie by to nie brzmiało, czy łatwiej będzie im poprostu gdy nie będzie wiadomo i tak spróbują zapomnieć po dwóch dniach usłyszałam dziękujemy.
Żałoba po utracie ciąży jest złożonym procesem, ponieważ dla matki strata dziecka zawsze jest tragedią.
To, w którym miesiącu ciąży doszło do straty, nie ma dużego znaczenia. Urealnianie osoby dziecka i jego śmierci jest podstawowym warunkiem przeżycia pełnego okresu żałoby, która zdarza się, że może trwać latami, przybierając różne formy, takie jak:
- lęk (co będzie ze mną, z nami, czy będę mogła być matką, ojcem),
- smutek
- gniew (adresowany do Boga, losu, dziecka, lekarzy),
- bezustanne myślenie o dziecku, wyobrażanie go sobie w różnych sytuacjach,
- poczucie winy (czy zrobiłam wszystko?, nie dość dbałam),
- pobudzenie, nadmierna, chaotyczna aktywność,
- poczucie osamotnienia “osierocenie” (zerwanie kontaktów na skutek wstydu, poczucia winy, gniewu, irytacji
odczuwanej w obecności innych ludzi), - liczne dolegliwości somatyczne (senność , bezsenność, osłabienie, brak apetytu, utrata odporności, zaburzenia
układu krążenia), - poszukiwanie sensu w tym co się stało (czemu to miało służyć)
Dopiero w połowie lat siedemdziesiątych medycyna profesjonalna dostrzegła traumatyzujące znaczenie niepowodzeń ciążowych. Zdarzenie to doświadczane jest na poziomie osobowym- intrapsychicznym oraz na poziomie interpersonalnym.