Smaki w ciąży a płeć dziecka

Oj gdybym miała być w 3 ciąży to zaufałabym tylko i wyłącznie lekarzowi ;) zachcianki jak i "wróżby "sprawdzają się  50/50% szansy na chlopca i dziewczynkę ;)

To jest w ogóle ciekawe bo że niby jak to co jemy miałoby wpłynąc na płeć dziecka. Tak z medycznego punktu patrząc nie ma szans przecież hehe

Też bym szła bardziej w kierunku zapotrzebowania organizmu... W moim przypadku przesądy co do słodkiego i słonego się w ogóle nie sprawdziły...

Ja w każdej ciąży jadłam słodycze ponad normę bo miałam ogromną ochotę. W żadnej nie miałam ochotę na jakieś kwaśne Słone itd. Mam syna i dwie córki więc myślę że to nie ma reguły

Moja pierwsza ciąża była typowa na chlopca, a druga na dziewczynkę.  Jednak mam 2 kochanych chłopców;)

To ja nie wiem na co moja była bo jadłam na zmianę słodycze że słonymi rzeczami a jeszcze nie raz ostre rzeczy więc to chyba byłby misz masz 

O tak tez uważam, ze głównie nasze zachcianki były powodem zapotrzebowania organizmu. Jak miałam epizod z niskim żelazem miałam straszne parcie na buraki 

Ja oporowo słodycze wcinałam i w pierwszej miałam chęć ciagle na grejpfruty i mango . A przy drugiej tez słodycze tylko chęci ciagle na jabłka . Mam dwóch chłopców wiec to nie ma reguły ;) 

syll_k w sumie nie słyszałam nigdy żeby kogos ciąnęło na buraki :D ale w sumie może tak właśnie być że organizm domaga się czegos co ma w niedoborze, ja to jak mam niskie żelazo to niestety mój organizm mnie o tym nie informuje :( tzn wypadają mi włosy zamiast ciągnać mnie np. na buraki. 

Nic mi się nie sprawdziło ani w jednej, ani w drugiej ciąży, wręcz przeciwnie. To jest tylko i wyłącznie kwestia zapotrzebowania organizmu oraz działania hormonów, ale one nie są związane z płcią dziecka. 

tez jestem zdania ze tym smakom nie ma co ufać i sie na to powoływać, tak samo jak z tym że dziewczynki odbierają mamie urodę a chłopcy urody dodają. To kwestia hormonów które w kazdym organiźmie pracują inaczej. 

Dokładnie, można to śmiało wpisać jako przesady, a że się w 50% przypadków sprawdzają, to wciąż funkcjonują :)

U siebie nie zauważyłam tej zależności. Mam dwie ciążę za sobą, więc mam porównanie. 

Ale wiadomo, są osoby którym się "spełniło" i będą mówić, że tak jest. 

Drogie Mamy, 

zwracam się z wielką prośbą o wypełnienie ankiety do mojej pracy magisterskiej pt. „Ocena stosowanej suplementacji diety oraz leków bez recepty przez kobiety w ciąży”: 

https://forms.office.com/r/8L17vnTf0L
 

Ankieta jest skierowana do kobiet w ciąży, jest w pełni anonimowa i posłuży jedynie do celów naukowych.
 

Z góry dziękuję za poświęcony czas i pomoc ❤️

U mnie nic a nic :) Mam dwie ciąże za sobą - dwie całkiem inne ,a dwie córeczki na świecie :) W pierwszej na słodkie i nabiał mnie brało ,a w drugiej słodkie mało co :) Bardzo mi się chciało kawy chociaż musiałam oczywiście sobie ograniczyć do 1 słabej latte :) 

Teraz 3 ciąża i również całkiem inaczej :) O dziwo co mega rzadko jadłam przed ciążą (nie miałam na to smaka) tak teraz mam ochotę na kwaśne (kapusty,ogórki ) ,słone krakersy ,frytki i mięsa i szynki. Po słodkim wręcz robi mi sie niedobrze , a od kawy mnie odrzuca :)

Co do buraków - ja mam często na nie ochotę ,albo na kubek barszczu (naturalny oczywiście :)) ,a poziom żelaza wręcz lekko zawyżony ,a nie łykam nic z żelazem :) Buraków też nie jem jakoś szczególnie często ,więc u mnie raczej o żelazo organizm się nie prosi :)

U mnie sie sprawdziło. Na córki słodkie i ogólnie bardziej jakieś warzywa owoce itp. a z synem ochota na takie bd ostre i mięso