Silny lęk separacyjny ? Czy okres buntu?

Dziewczyny przychodzę do was z kolejnym problemem. Liczę również na pomoc Pani ekspert bo już pomału ręce mi opadają …
Syn mój kochany ma 1,5 roku. Nie należy do dzieci spokojnych ani grzecznych. Od narodzin pokazywał swój charakterek. Ale teraz jest naprawdę tragicznie.
Wydaje mi się że wszedł w okres buntu dwulatka. Testuje moje granice i przy okazji buntuje ile się da.
Gdy coś mu nie pasuje rzuca wszystkimi zabawkami (zrobiłam specjalne “pudełko kary” - lądują tam zabawki którymi rzuca mimo moich wcześniejszych ostrzeżeń). Codziennie pudło jest zapełnione.
Po zabraniu mu czegokolwiek lub gdy mu na coś nie pozwolę, rzuca się na ziemię lub bije głową o cokolwiek, bije również mnie i innych gdy ma napad złości.

Ale najgorsze jest to że on za każdym okropnie płacze. Nie daj Boże żeby ktoś z domu wyszedł lub przeszedł przez podwórko. On zacznie zanosic się takim płaczem że ciężko go uspokoić. Dotyczy to o dziwo również naszego kota. Każdy wychodząc musi się przed nim chować bo ka później uspakajam go godzinami … najgorzej jest na dworze. Płacze kokogolwiek z rodziny zobaczy (nawet mimo tego że ten ktoś idzie akurat do niego).
Więc ostatnio mamy całodzienny ryk.

Proszę doradzcie jak mam do niego podejsc i co robić…

UUuu widzę, że masz wielkie wyzwanie ze swoim synkiem i legalnie testuje on Twoją cierpliwość do granic możliwości! Szczerze? Nic a nic się Tobie nie dziwię, że masz już zwyczajnie tego dość … osiwieć idzie.

Czy to bunt dwulatka? Hmmm … nie wiem na pewno, ale ewidentnie widać, że Twój synek zaczyna manifestować swoje zdanie i swoją niezależność - i robi to dość dosadnie.

Na te ataki złości i różne histerie … .mogę poradzić Ci sprawdzoną przeze mnie metodę.
W momencie, gdy dziecko wpada w złość, zaczyna krzyczeć, tupać i płakać w niebogłosy spróbuj zrobić tak:

  1. Przyciągnij go do siebie.
  2. Usiądź na podłodze - nogi szeroko - a dziecko posadź pośrodku tyłem do Ciebie.
  3. Mocno je przytulaj od tyłu - przytrzymując ręce, aby nikomu nie stała się krzywda - nie pozwól mu się wyrywać.
  4. Przeczekaj atak do momentu, aż całkowicie się nie uspokoi.
  5. Wytłumacz, że to złe zachowanie - tak po prostu :slight_smile:

Ta metoda jest może czasochłonna i wymaga pokładów konsekwencji, ale z czystym sumieniem mogę Ci powiedzieć, że DZIAŁA. Z czasem histerie stana się zdecydowanie krótsze … a może uda się je całkowicie wyeliminować :slight_smile:
Znam jeszcze metodę z “sadzaniem na kanapie” ale sądzę, że Twój połtoraroczniak chyba jest na to za mały :slight_smile:

Kiedy rzuca zabawkami - postaraj się go ubiec - jak się zamachnie … weź mu szybko zabawkę z ręki, wrzuć do tego “pudełka kary” i tłumacz tłumacz tłumacz, że tak NIE WOLNO. Jak wówczas wystąpi histeria … patrz punkt wyżej :slight_smile:

Co do problemu z rozstaniami …
No więc tak, jak ktoś z rodziny wychodzi z domu powinien pożegnać się ze szkrabem. Powiedzieć gdzie idzie, w jakim celu i kiedy wróci (tylko nie używajcie godzin, tylko np. “wrócę po Twojej drzemce”).
Możecie wypracować sobie taki rytuał, że stajecie w oknie i robicie komuś “papa”, albo wysyłacie “buziaczki”. Jak pogoda jest fajna … odprowadźcie kogoś do furtki … może to jakoś ułatwi Waszemu maluszkowi pożegnania.
Ważne jest, żeby nie żegnać się z nim w nieskończoność… krótko, zwięźle i na temat - na pewno będzie to dla niego łatwiejsze.

No nie wiem, może trochę te moje rady ułatwią Wam funkcjonowanie :slight_smile:

Dzięki :slight_smile: napewno wszystkie rady i porady mile widziane :slight_smile:
Tak, masz rację, moje dziecię mnie regularnie testuje. Ile ja już tu wątków o nim założyłam to hoho. Przyznam że to pierwsze takie wymagające i “trudne” dziecko w naszej rodzinie więc nie bardzo wiem jak postępować.
Ja sama lubię funkcjonować w pewnym schemacie i planie, wszystko muszę mieć ułożone i lubię rutynę. Cieszyłam się że to będzie pomocne przy niemowlaku gdzie potrzebny jest stały rytm dnia, ale jedyne w czym okazało się to pomocne to to, że synek nigdy nie przestawił sobie dnia z nocą :slight_smile:
I już od jego narodzin moje schematy i rutyna uległy zmianie a teraz to jest kolmpletny rozgardiasz. Czasem sobie myślę że poukladam wszystko, pracuję z nim mozolnie nad posiłkami aż tu nagle z dnia na dzien mamy histerię i inne rzeczy…
Ciężki kawałek chleba…

No na prawdę… mój synek aż tak mnie nie testował, ale swoje za uszami też ma … jak każde dziecko :slight_smile:
Ja też kochałam mój wypracowany schemat dnia przed urodzeniem dzieci … teraz się trochę pozmieniało, ale jako taki schemat mamy - co prawda podpasowany pod dzieci a nie pode mnie, ale cóż - priorytety się zmieniają! :stuck_out_tongue:

I w pełni Cię rozumiem … najgorsze jest to, jak się pracuje nad jednym “problemem”, a tutaj wyskakuje kolejny. Może niedługo mu minie … nie można się załamywać … Pozytywne myślenie to połowa sukcesu! :slight_smile:

Mogę polecić Ci książkę Tracy Hogg “Język dwulatka” - może ta książka trochę pomoże Ci okiełznać Twojego rozbójnika! :slight_smile:

Właśnie zakupiłam niedługo ma przyjść :slight_smile:
Moja mama się śmieje że do dlatego bo za dużo oglądałam przy nim Super Niani :stuck_out_tongue: i teraz mam w domu zbója :slight_smile:

hahaha no tak “Super niania” :smiley: … w sumie wiesz, w brzuchu się nasluchał tych perfekcyjnych rad to teraz precyzyjnie krok po kroku sprawdza ile z nich zapamiętałaś i czy potrafisz je wykorzystać! sprawa się wyjaśniła :smiley:

Haha :stuck_out_tongue: też tak uważam bo swoim zachowaniem przypomina właśnie jednego chłopca z tego programu :stuck_out_tongue:

Czyli mamy przestrogę dla Wszystkich kobiet planujących ciążę, bądź tych, które już są w ciąży…
Jeśli chcecie, aby wasze dzieciątko było aniołkiem …NIGDY NIE OGLĄDAJCIE SUPER NIANI! :smiley:

Wychowanie dziecka łatwe nie jest…
W momencie histerii musisz wykazać się opanowaniem i spokojem.Mi pomagało liczenie do dziesięciu.
Gdy wyrzuca zabawki ,rzuca się na podłogę,krzyczy - tłumacz mu do skutku ,że tak nie powinien robić.Jak rzuca zabawką powiedź,że jak się zepsuje to nie będzie się nią już bawił.
Kiedyś pamiętam,że pani psycholog na spotkaniu w przedszkolu mówiła nam,że dziecko ma rozładować swój gniew.Mówiła ,że mamy dać dziecku kartkę papieru,którą ma podrzeć ,mówiąc mu ,że ma pokazać jaki jest zły.
Jedni mówią,aby nie reagować na gniew a inni aby dziecko w tym momencie przytulić,pocałować i wytłumaczyć dlaczego np.nie może dostać kolejnej zabawki w sklepie.
Moja córka ma 7 lat i powiem szczerze,że co chwile jest jakiś problem.Nikt nie mówił,że będzie łatwo!

Jeśli chodzi o rozstania to moja córka miała 1,5 roku jak wróciłam do pracy.Stosowałam metodę nie polecaną uciekania z domu.Jak mnie nie widziała,że wychodzę to nie płakała. Później zaczęłam jej jednak mówić,że wychodzę na chwilkę do pracy i niedługo przyjadę.
Postaraj się tłumaczyć synkowi,że ten ktoś wychodzi z domu ,bo idzie do sklepu ,ale zaraz wróci.Albo ,że ten ktoś ma swój domek i musi do niego wrócić.
A gdy przechodzi kotek to powiedź synkowi,że ma zrobić "pa.pa"kotkowi,bo on idzie do swojej mamy chociażby.
Najlepiej by było ,gdybyś zajęła go czymś w momencie wyjścia ,odwracając jego uwagę od zaistniałej sytuacji.

Roksana to że rzuca zabawkami prawdopodobnie spowodowane jest tym że nie potrafi radzić sobie z emocjami. Dzieci mają różne sposoby dla nas mocno nie cywilizowand. Proponuję uczyć synka jak wyżywac swoją złość ale tak na sucho nie podczas sceny. Pokaż np że jak jest zły niech tupie mocno albo skacze z całych sił. Jeśli rzuca zabawkami mów że nie wolno ale wolno rzucać piłka albo pluszakamh. Nie wiem czy pozwalasz bawić się piłka w domu bo to zależy od zasad panujących ale może warto kupić taką miękka i podsuwaa wtedy kiedy rzuca zabawkami. Przeczytałam w jakiejś książce że jeśli czegoś dziecku zakazujemy powinniśmy dać alternatywę. Np nie możesz skakać po kanapie ale możesz po podłodze albo materacu itp ja pozwalam też rzucać pluszakamh.
Z biciem musisz konsekwentnie i definitywnie kończyć. Ja zawsze lapalam za ręce mówiłam że nie wolno bić bo mamę tatę pieska kolegę boli jeśli nie pomogło odsuwajam od zabawy nie brałam na ręce i mówiłam że jestem smutna bo mnie boli sam po chwili przychodził i przytulaj.
Mój synek robi sceny wszędzie jeśli to dom bo np nie chce się rozebrać bo za wcześniej wróciliśmy to zostawiam w przedpokoju ale mówię rozumiem jesteś zły bo chciałeś być jeszcze na dworze ale teraz pora na… mama nie będzie na siłę cie rozbierać , czekam na kanapie jak się uspokoisz to przyjdź. Na początku po 2minutach szłam pytałam czy już jeśli atak trwał to pytałam czy chce się przytulić zwykle chciał. Teraz już sam szybciej się uspakaja i przychodzi.
Jeśli rzecz dotyczy np wymuszamga czegoś albo że nie chce czegoś zrobić i wpada w szał. Wyrażam zrozumienie i nazwan jego emocje próbuje żeby się uspokoił jeśli nie działa wyprowadzan do drugiego pokoju i sądzam na dywanie przy czym nigdy nie zamykam drzwi ale mówię że nie można się tak zachowywać mamie nie podoba się takie zachowanie więc musi się uspokoić. Jeśli chce daje ulubiona maskotkd i wracam po chwili pytając czy już. Jeśli już przytulam i pytam czy w takim razie możemy iść jeść/sprzątać? Jeśli nie wychodzę znów informując że czekam.
Gorzej jeśli scena jest na zew wtedy szczerze też mam problem bo w przypadku mojego dziecta nie działa nic.
Dziwi mnie jednak ta sytuacja reakcji na innych i nie umiem jej wyjaśnić.
Mój synek też ma charakterej i testuje nadal bardzo mocno a zaraz 2latka. Prócz książki język dwulatka która jest bardzo dobra polecam równie świetna moim zdaniem z dużą ilością praktycznych rad książkę karpia “najszczęśliwsze dziecko w okolicy”

Roksana musisz wykazać się teraz dużą cierpliwością i spokojem. Dziecko potrafi wszystko dosłownie wykorzystać, a przy okazji nami manipulować niestety. Jak zauważy że mu na wszystko pozwalasz to dalej będzie tak robił, musisz przy tym jasno wyznaczyć granice. Stosowanie kar czy gróźb nie wiele może pomóc a najważniejsza jest rozmowa. Czasem dziecko musi po prostu się wykrzyczeć, ale nie pozwalaj mu na agresję. Zawsze mów do niego spokojnym tonem, nie pokazuj złości choć wiem że to ciężkie:) mozesz zrobić tak, ze za takie zachowanie pójdzie do swojego pokoju oczywiście wytłumacz mu dlaczego ma iść. Jak zauważysz że jest juz spokojny to przyjdź i powiedz mu co źle robi a na koniec przytul i powiedz że go kochasz.
Co do rozłąki jeśli są u was takie ciężkie to na początku po prostu się wymknij tak aby tego nie zauważył, z czasem zrozumie że mama czasem wyjdzie ale zawsze wróci do niego:)

Dzięki dziewczyny za wszystkie rady :slight_smile: mam nadzieje że wspólnie z synkiem coś wypracujemy i już nie będzie tak strasznie :slight_smile:

Witam,
Zachowanie synka może wynikać z buntu 2 latka. Jeśli jest tak, że reaguje gwałtownie rzucając rzeczami i rzucając się to można w ciągu dnia wykonywać różne zabawy wyciszające. Trzeba trochę potestować co może go wyciszać bo nie znając dziecka trudno jednoznacznie powiedzieć. Napiszę kilka podpowiedzi:

  • robienie naleśnika - zawijanie w koc dziecka;
  • masaż uciskowy czyli uciskanie swoimi rękami poszczególnych części ciała dziecka;
  • można pomasować dziecko piłką, dociskając do podłoża.

To co wymyśliłaś Roksana z pudełkiem to ciekawy pomysł. Trzeba się przyglądać czy jest skuteczny.

Przy ataku histerii nie warto rozmawiać z dzieckiem, ponieważ i tak nie za wiele wtedy do niego dociera.
Warto zwrócić uwagę na jego emocję mówią, że “widzę, że się złościsz”. Dość często nie zwracanie zbytniej uwagi na zachowanie dziecka powoduje, że szybciej się ono uspokaja.
Gdy pojawiają się trudne zachowania to potrzeba dużo cierpliwości i konsekwentnego zachowania ze strony rodzica. Trzeba pamiętać też o tym, że jeśli zaczynamy bardziej konsekwentnie się zachowywać i pilnujemy tego, to początkowo zachowanie dziecka może zmienić się na gorsze (bo wcześniej takie zachowanie działało, teraz nie działa, to może jak spróbuje bardziej to zadziała). Trzeba przeczekać i zachowanie zacznie się zmieniać aż powinno ustąpić.

Zastanawia mnie ten płacz na widok osoby wychodzącej i przechodzącej przez podwórko, włączając w to kota. Nie jestem pewna czy jest to związane z lękiem separacyjnym i nie jestem wstanie w tej kwestii nic podpowiedzieć.
Jeśli sytuacja taka będzie trwała a dodatkowo buntownicze zachowanie synka nie będzie się zmieniało to polecam aby umówić się na konsultacje z psychologiem.

Pozdrawiam serdecznie,
Marta Cholewińska-Dacka

Dziękuję Pani ekspert za odpowiedź :slight_smile:
Chyba konieczna będzie wizyta z małym u psychologa bo mi już ręce opadają … za oknem piękna pogoda a my się kisimy w domu bo jego płacz doprowadza mnie do szału … na dworze wystarczy że ktoś wyjdzie za ogrodzenie i już jest płacz. Gdy jakiś domownik wraca ze sklepu i nie znajduje się narychmiast koło młodego tylko sobie idzie dalej to jest histeria … przeszukalam chyba wszystkie możliwe wątki i nigdzie nie znalazłam podobnego problemu … myślę że psycholog będzie konieczny.