Ryzyko zajścia

A mi się wydaje, że jest już z tym coraz lepiej. Przynajmniej odnoszę takie wrażenie w moich kręgach.

Nie no oczywiście, że jest lepiej, ale to nadal myślę, że mniejszy procent społeczeństwa.

Nie wiem jak u was, ale u mnie i w liceum i chyba też w gimnazjum były takie lekcje jak wychowanie do życia w rodzinie, gdzie m.in. omawiało się cykl menstruacyjny itp. ale w tym wieku dzieciaki wstydzą się takich tematów i zamiast na serio do tego podejść to nikt nie podchodził do tego na poważnie, tylko jakieś żarciki były i nikt nie słuchał.

U nas też były. O ile trafi się na fajnego nauczyciela, to można coś z nich wynieść. W technikum pani zamiast opowiadać o cyklach menstruacyjnych, to mówiła o tym, że kobiecie nie wypada przeklinać :rofl: w gimnazjum natomiast zajęcia mieliśmy z panem, który naprawdę miał sposób na takie zajęcia. Dodatkowo, jeśli ktoś miał pytanie, a wstydził się zadać przy całej klasie, to mogliśmy zostawić mu niepodpisaną karteczkę i na następnych zajęciach rozmawialiśmy na dany temat

O matko :see_no_evil: Właśnie mam wrażenie, że często nauczyciele wstydzą się prowadzić zajęć o takich tematach i stąd może też brak powagi uczniów na zajęciach.

Niestety czasami tak jest, tym bardziej, jak nauczyciel jest starszej daty, a przynajmniej to zaobserwowałam sama gdzieś jeszcze po swoich zajęciach

W sumie racja, jedne zajęcia miałam ze starszą osobą, a drugie z młodszą i faktycznie tej młodszej wydaje mi się, że było łatwiej.

1 polubienie