Rożek w pierwsze dni

Dziewczyny ile miałyście rożków tzw becików dla niemowlaka? Przydatne były u was czy tak nie bardzo? Ja mam 2 jeden sztywny i 2 miekki i się zastanawiam czy nie wystarczyłby tylko 1 ? Jakie jest Wasze zdanie ?

Ja rozkow nie uzywalam choc mialam dwa dla mnie najbardziej przydatna okazala sie niewielka poduszka. maciek wygodnie lezy sobie a ja moge bez nerwow go nakarmic bo ciezko mi bylo zlapac malego do karmienia a najbardziej gdy plakal.

Ja miałam jeden rożek i używałam go przez 2 tygodnie po wyjściu ze szpitala. Mój synek był bardzo mały i łatwiej mi było go przenieść np z łóżeczka do drugiego pokoju. Pamiętam też że był przydatny na pierwszych spacerach ale bardzo bardzo szybko z niego wyrósł.

Używałam 2 często zdarzało się , że jeden był brudny to używaliśmy drugiego.

Ja miałam 2 rożki, tak jak napisała Paula, gdy jeden był brudny to używałam drugiego. U mnie rożek bardzo się przydał, na samym początku często córcia w nim spała, zawijałam ją tak żeby miała ciasno, tak jak położne robiły to w szpitalu. Oczywiście w ten sam sposób można zawinąć maluszka kocykiem :slight_smile: poza tym często nosiłam ją w takim rożku :slight_smile: używałam go 2, góra 3 tyg.

My mieliśmy jeden rożek i nie używaliśmy go w ogóle, raz próbowałam synka do niego wlożyć, to wrzask był niesamowity, wiec dałam sobie spokój. Zresztą synek już w szpitalu próbował się za wszelką cenę wyplatać z ciasnego rożka, więc to nie do końca prawda, że każde dziecko to lubi. Mi szczerze mówiąc też było wygodniej brać go samego, bez rożka. Tylko moja babcia się dziwiła, że się nie boję tak go nosić ;).

Ja miałam 4 rożki z wkładem kokosowym ,używałam na zmianę, synek ulewał od początku więc u nas były cały czas w użyciu. Przez pierwsze tygodnie używałam wkładów potem już nie. U nas rożki bardzo się przydały, synek w nich spał i tak jak Patrycja ja również zawijałam go i tak nosiłam. Rożki nadal używam jako np. kołderka do wózka, przejęły też rolę przewijaka dla synka, kładę rozłożony rożek na własnym łóżku i przewijam synka (tak robiłam od początku gdyż nie posiadam typowego przewijaka) . Oprócz tego synek sobie leżał/ leży na takich rozłożonych rożkach do tego czasu (ze względu na ulewanie stanowiły ochronę). Jak dla mnie bardzo przydatne.

Ny używaliśmy rożka przez jakiś czas i mała bardzo dobrze się w nim czuła. Mieliśmy dwa rożki i dwóch używaliśmy,jak jeden był brudny to drugi był w zapasie.

Ja w ogole rozkow nie uzywalam, mialam ale jakos nie byl dla mnie praktyczny. Uzywalam mieciutkich kocykow lub otulaczy, byly przyjemniejsze i blisko skory dziecka:)

Właśnie się zastanawiam nad zakupem rożka, teraz do tej pory nie wiem co zrobić.

Syba, możesz się wstrzymać i zobaczysz jak dziecko będzie w ogóle reagować na rożek w szpitalu i w razie co ktoś Ci kupi, zanim wyjdziecie do domu.

Ja nie używałam rożków, jakoś nie było mi wygodnie karmić małego w rożku . Używałam tak jak Aniami kocykow miękkich. A potem tak jak Ilona miałam małą podusie na której kladlam małego przykrywalam go kocykiem i tak było mi najwygodniej… Przy drugim dziecku też nie kupiła bym rożka…

My z czasem rożek zamieniliśmy na poduszeczkę miękką i cienką,tak jak Ty Judytko :slight_smile:
Również sprawdzało się to u nas fajnie,do dzisiaj jest to ulubiona poduszeczka małej :slight_smile:

miałam jeden rożek i mi wystarczył, małą rzadko zawijałam w rożek, ale bardziej przydał się nam jako pierwsza cieniutka kołderka do przykrywania córeczki

Ja rożek używalam tylko w szpitalu, potem wystarczyl kocyk, w ktory zawijalam corcie.

Ja mam chyba z 4 rożki miękkie i uszyłam ieden i jeszcze jeden będę szyć. Mam jeszcze 2 takie otulacze - świetnie sprawdzają się przy niespokojnym dziecku - u nas córeczka z nich korzysta.Ta ilość jest na dwójkę dzieci, z tym że mocno ulewają i ciagle pralka chodzi. Mi rożki bardzo są pomocne, dzieciaki mają miesiąc i w dalszym ciągu z nich korzystają szczególnie w nocy.

Mamuśka, i nie buntują Ci się, jak je tak opatulasz?
Pamiętaj tylko, że dzieci generalnie nie powinny zbyt długo korzystać z rożków, bo jednak możliwość swobodnego poruszania kończynami i próby zmiany pozycji dobrze wpływają na ich rozwój, a tego niestety w rożkach ćwiczyć nie mogą.

Nie miałam i nie mam rożka, ale to zalezy od dziecka jak zauważyłyście, są dzieci, które muszą być ciasno otulone.

Ja rożka nie miałam, ale rodziłam córeczkę w lipcu jak było po 30 stopni :), w tesco mają takie fajne kwadratowe kocyki w przystępnej cenie, jak już zaszłą potrzeba to owijałam małą tym kocykiem,a karmiłam na poduszce.

Ja miałam 3 rożki i były przydatne, synek w nich spał, a jeden moim zdaniem mało - nie raz ulał, obsikał to zawsze był w zapasie :slight_smile: A teraz jak z nich wyrósł robią za kołderkę - idealnie mieszczą się w poszewki na poduszki :slight_smile: