Hej Dziewczyny! Mam do Was pytanie.
Moja siostra (31 tydzień ciąży) od kilku dni skarżyła się na ból spojenia łonowego. Ból nasilił się do tego stopnia, że o 5 rano pojechała do szpitala. Okazało się, że nastąpiło u niej rozejście się spojenia łonowego. Podobno zdarza się to w jednej na 800 ciąż. Ma mieć szczegółowe badania, ale jeżeli okaże się, że rozejście est większe niż dwa cm, to będzie kwalifikowała się do cesarskiego cięcia. Siostrze zależało na porodzie naturalnym, ale jak widać sprawa się nieco skomplikowała.
Moje pytania:
- Czy któraś z Was miała podobny przypadek?
- W którym tygodniu ciąży zdiagnozowany?
- Jakim porodem zakończyła się ciąża?
- Czy po ciąży wszystko wróciło do normy?
Z góry dziękuję za odpowiedzi!
Martyna moja koleżanka miała taki przypadek. Lekarz zdiagnozował jej to podczas badania gdy była w 35 tc. Z tego co pamiętam powodem rozejścia było rozluźnienie więzadeł i poluźnienie kości miednicy a wszystko przez hormony ciążowe. Bardzo ją bolało jak chodziła a szczególnie po schodach [ 4 piętro] . Czy poród będzie sn czy cc zależy własnie od rozejścia. Ona miała akurat sn. Lekarz przepisał jej środki przeciwbólowe, zakazał wysiłków fizycznych, musiała jeść produkty z żelatyną , żeby jej się wzmocniły chrząstki. I miała zakładany pas taki jakby stabilizujący jej miednice. Po porodzie miała rożne prześwietlenia czy wszystko jest ok czy nie ma gorszego rozejścia i stanów zapalnych bo z tego co wiem skończyłoby się to operacją. Bynajmniej u niej skończyło się wszystko dobrze, rozejście się nie powiększyło dzięki leczeniu. Więc trzeba być dobrej myśli
Przede wszystkim słuchać sie lekarza 
moja koleżanka zarówno w pierwszej jak i drugiej ciąży miała z tym problem i w jej przypadku poród był prze cesarskie cięcie. Z tego co mówiła to bardzo boli szczególnie podczas chodzenia, ona nie mogła nawet wejść do wanny a leżąc w szpitalu była badana na zwykłym łóżku ponieważ na fotel ginekologiczny nie mogła z bólu wejść ale po porodzie już po kilku godzinach poczuła ulgę i bardzo szybko wróciła do formy.
Miałam kiedyś pacjentkę z podobnym problemem. Chodziła na zabiegi fizykoterapeutyczne tj. pole magnetyczne i laseroterapia. Nie wiem jednak, jak bardzo jej to ostatecznie pomogło.
Martyno to prawda ze rozejście się spojenia lonowego zdarza się bardzo rzadko ale jednak się zdarza. Dzieje się to wtedy gdy dziecko ustawia się glowka do dolu czyli ok 31-38 tyg ciąży. Rozejscie się to spowodowane jest rozluznienim się wiazadel oraz zwiekszona ruchomoscia kosci miednicy pod wpływem działania estrogenu. Rozejsciu spojenia towarzyszy dość silny bol podczas chodzenia, oraz podczas unoszenia wyżej nog np. podczas wchodzenia po schodach podczas wchodzenia do samochodu, wanny itp. O tym czy siostra będzie rodzin sn czy przez cc zależy jak duże będzie rozejście także o tym zadecyduje lekarz bliżej terminu rozwiązania. Po porodzie czy to sn czy za pomocą cc lekarz musi zadbac aby taka pacjentka miała wykonany rentgen aby zobaczyć jak duże jest rozejście i jaki rodzaj leczenia podjąć jeśli trzeba. CZasami niezbedna jest również operacja jeśli rozejście się jest zbyt duże. Siostra teraz powinna bardzo się oszczedzac dużo wypoczywać, nie dzwigac ciezarow. Warto jesc produkty bogate w zelatyne takie jak np. domowe “zimne nóżki”
Dziewczyny, odświeżam wątek, bo ten jest z 2015 roku.
Otóż mam podejrzenie rozejścia spojenia łonowego. Dokucza mi rozrywający ból w kroczu, kiedy wstaję, czy chodzę. W ogóle żeby się czasem ruszyć, to wymaga to ode mnie mega wysiłku. Ponadto w nocy mam problem z przewróceniem się z jednego boku na drugi i zdarza się, że ból promienieje do pachwin i prawego pośladka. Boli mnie kość łonowa, raz mniej, raz bardziej, ale boli. Zgłaszałam lekarzowi problem już dwukrotnie, jednak ten nie widział szpary między jedną chrząstką, a drugą. No, ale sobie tego nie wymyśliłam i dalej mnie boli. Dzwoniłam dziś do mojego lekarza prowadzącego ciążę i zalecił mi dużo odpoczynku i powiedziała coś, co mnie zmartwiło. Że jeżeli faktycznie jest rozejście, to nie jest to wskazanie do cięcia. A ja zaś wyczytałam, że podczas wysiłku, jakim jest poród sn, może dojść do pogłębienia tej szpary, przez co trudniej będzie wrócić do "normalnego stanu. A nie wyobrażam sobie po porodzie siedzieć, czy leżeć przez długi czas z dzieckiem w domu i nie móc się nim normalnie opiekować. Co prawda boję się cięcia, a raczej tego co po nim, aczkolwiek nie chciałabym żeby sprawa podczas porodu się pogorszyła. Jutro jednak jadę jeszcze na konsultację, by lekarka jeszcze raz mnie zbadała. Macie jakieś rady?
magicznypazur - jedyna rada to może konsultacja u innego lekarza? Tak aby mieć pewność? Nic innego/nowego raczej nie wymyślę, tym bardziej, że póki co (tfu, tfu, tfu) mnie ta sytuacja nie spotkała, więc doświadczenia nie mam.
Pcheła już nawet nie muszę konsultować u innego lekarza, bo byłam wczoraj prywatnie u mojej lekarki ( normalnie chodzę do niej na NFZ), bo ból uniemożliwia mi normalne funkcjonowanie. Pani doktor zbadała mnie i nacisnęła na kość łonową, to myślałam, że umrę z bólu. Powiedziała, że zaczyna się faktycznie rozchodzić to spojenie i z każdym dniem będzie się rozchodziło bardziej, więc muszę "włączyć" bardzo oszczędny tryb życia, czyli najlepiej zero chodzenia, podnoszenia, dźwigania i jakiegokolwiek wysiłku. Mam dotrwać tak do kolejnej wizyty ( a ta już w środę 25.09) i będę się umawiać na rozwiązanie ciąży i może to być nawet dzień po wizycie. I nie powiem, bo trochę nie to przeraża... Nie spodziewałam się cięcia i że to już, tak nagle, tak szybko.
Magicznypazur nie ma co się obawiać najważniejsze że doktorka zauważyła co się dzieje i w porę zareagowałyście. Widzisz to ja miałam pierwsza tulić maleństwo a teraz wychodzi na to że Ty będziesz pierwsza ;)
Oj... to jedyne co mogę napisać to współczuję. Wiem, że bardzo chciałaś urodzić SN. Odpoczynek, gdy ma się już jedno dziecko w domu jest ciężki do zrobienia. No ale najważniejsze, aby malutka i Ty były zdrowe. Będę trzymać kciuki, aby wszystko dobrze się skończyło.
Patrycja. Niedopytalska no niby tak, ale to będzie dopiero 37 tc i trochę się obawiam, czy z małą będzie wszystko ok. Niby nie wcześniak, ale jednak człowiek się martwi :/
Pcheła dziękuję kochana <3 Oswajam się z myślą i myślę, że do przyszłego tygodnia moje nastawienie będzie okej :)
Nic się nie martw na pewno będzie dobrze lekarz wie co robi żeby z Tobą i malutką było jak najlepiej. Odpoczywaj ile się da, trzymam kciuki :)
Mój synek też urodził się w 37tyg ciąży niby nie kwalifikuje się jako wcześniak,ale powiem ci że córkę urodziłam 42tygodniu i różnica jest ogromna. Organizm takiego dziecka jest już gotowy na przyjęcie na świat jednak ta różnica czasu jest spora .
U mnie dopiero druga połowa szóstego miesiąca, ale spojenie łonowe dokucza mi najbardziej... :(
Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie :)
5 tyg. to bardzo dużo czasu jak dla maluszka w brzuszku. Ale skoro tak trzeba to dziecko urodzone w 37 tyg da sobie radę ;)
Magicznypazur wszystko będzie dobrze , wiadomo że każdy dzień dla dziecka w brzuchu jest najważniejszy :) teraz skończony 37tc zalicza się jako ciąża donoszona wcześniej był 38tc pęcherzyki płucne już są rozwinięte , a to one się rozwijają na końcu . Ja miałam sterydy podane w 32tc a syn urodził się w 36tc nie mam porównania z innym dzieckiem ale wydaje mi się że później się rozwija później zaczął trzymać samodzielnie główkę ale to też nie ma co porównywać . Najważniejsze że zdrowe . Trzymam za was kciuki :)
Magiczny pazur też mam wtedy wizytę, więc będę trzymać kciuki.
Czasem lepiej rozwiązać szybciej ciążę niż miała by zaszkodzić Tobie lub maluszkowi. Może uda się jeszcze troszkę wytrzymać, ale co by się nie działo to będzie dobrze kochana!
pati1990 jestem teraz bardziej pozytywnej myśli, choć jak sobie pomyślę, że miałam podobnie, jak Agata i syna urodziłam prawie w 42 tc, to jednak jest różnica. Ale to nic, przecież najważniejsze żeby było zdrowe i prawidłowo się rozwijało :)
Zamarancza też tak myślę! :) Już w sumie się bardziej nastawiam, że jednak maluszka za niedługo będę tulić w ramionach niż by miało się coś przedłużać. I dziękuję <3 Dam znać po wizycie, co mi tam lekarz powiedział i co jest ustalone :)
Magicznypazur i co zdecydował lekarz? Ustalone coś?
Kochane, leżę od wczoraj w szpitalu i się okazuje, że jestem w czarnej d***, bo nie wiedzą co mi dolega. Mój lekarz prowadzący po przyjęciu do szpitala, stwierdził, że to nie rozejście, bo jest zbyt mała szpara między chrząstkami, bo ma 7 mm. Dziś rano miałam konsultację z innym lekarzem, który mnie zbadał i stwierdził, że spojenie rozchodzi się, kiedy dziecko napiera na spojenie główką i że to że mnie boli, kiedy leżę i że nie umiem przewraca ć się z boku na bok, to nie jest objaw rozejścia. Ale czego? Tego nie wiedzą. Jutro mam konsultację jeszcze z ortopedą i chirurgiem, aczkolwiek, pewnie znam ich odpowiedź. "Nie wiem co Pani dolega, do widzenia" a kość, jak boli, tak boli :/ sprawa się jeszcze pogorszyła, bo od wczoraj te krocze boli mnie bardziej. Dali mi kroplówkę przeciwbólową, ale nie pomogła -.-
Jutro dam Wam znać, co na to wszystko Co lekarze, co wymieniłam...
Magicznypazur to Cie zalatwili. To jak to lekarz prowadzący w gabinecie stwierdził że to rozejscie a teraz zmienił zdanie? Czyli rozumiem że masz tam czekać aż lekarze wymyśla dlaczego tak boli? A jak nie wymyśla to co? Będziesz czekała aż poród się zacznie z tym bólem? Daj koniecznie znać po konsultacjach