Witam. Moja córka za trzy tygodnie będzie miała roczek. Mam problem z nią ponieważ nie chce jesc grudkowego jedzenia. Ma 8 ząbków. Gdy miała trzy miesiące zakrztusiła mi sie bardzo mlekiem z butelki ze musiałam wzywać pogotowie. Ogólnie od małego często krztusila sie mlekiem i woda mimo ze uzywalam jak najmniejszych smoczkow. Teraz mamy problem z jedzeniem. Wyczuje jakas grudke powiedzmy ryz czy malego kluska i nie chce jesc, ma odruch wymiotny zdarzało sie ze mi zwymiotowała trochę zupy. Kupiłam jej kiedyś ciasteczka dla niemowląt nawet nie chciała i nie próbowała ich gryźć to samo tyczy sie chleba czy innych produktów w ogóle nie chce ich gryźć jesc mielic itp. Jestem załamana. Zbliża sie roczek a ona chciałaby ciągle papki.
“A.Tul” według mnie mała pamięta co się wtedy wydarzyło i może się boi ponownego zakrztuszenia. Nie powinnaś aż tak się martwić że je papki, a może problem jest taki ponieważ nadal ząbkuje i coś ją boli. Dzieci wtedy są bardzo wybredne a Tobie właśnie wydaje się że to przez wspomnienia o zakrztuszeniu.
Pozdrawiam
Nie wiem czy dziecko pamięta co było gdy miało trzy miesiące. Ja uważam że mała jest przyzwyczajona do papek. Gdy zaczęłam wprowadzać jedzenie z grupka i synkowi tez się Krzysiu i nie chciał jeszcze. Miał odruch wymioty a nawet kilka razy zwrócił to co zjadl. Trwało to jakiś czas aż w końcu nauczył się jeść. Teraz ma 10 mc i nie mamy problemów z grudkami.
Dzisiaj zrobiłam jej jajecznice na parze słabo ścieta i nawet takiej nie chciała zjeść. Pol godziny minęło i zjadła ledwo 4 łyżeczki później zaczęła już wypluwać. W końcu dałam jej swoja zupkę z małymi grudkami i jakoś zjadła choć trafily sie momenty ze chciała zwymiotować.
Dałam jej jeszcze pietke z chleba przed zupka w tym czasie podgrzewałam zupkę a ona sie bawiła ta pietka i paluszkami wydłubywała i brala do buzi male kawałki.
Boje sie ze sie nie nauczy jesc. Karmiona jest od urodzenia mlekiem modyfikowanym. Gdy miała 6 miesięcy zaczęłam wprowadzić zupy. Moze za późno zaczęłam jej dawać takie posiłki. Pediatra nie chciala aby rozszerzać w 4 mies dietę wiec dopiero od 6 to robiłam. Od 8 zaczęłam jej podawać z grudkami ale kończyło sie później na przecieraniu przez sitko zeby w końcu cokolwiek zjadła. Kaszek nie chciała jadąc dopiero w 9 miesiącu polubiła a miałam nakupionych różnych firm rozne smaki i na mleku i na wodzie. Martwię sie. Pediatra każe uzbroić sie w cierpliwość. Pytałam ja również czy waga dziecka jest dobra co do wieku i wzrostu mala wazy 8kg długości ma 80cm dla mnie waga niska jest ona twierdzi ze jest ok i mówi ze.po co ma byc gruba. Mala jest strasznie ruchliwa podczas jedzenia nawet chce sie bawić.
Co do wagi mój ma 10 mc a waży 10.5 i ma ok 80 ale jak twój lekarz mówi ze jest ok to nie martw się na zapas. Sprawdzałam centyle? Jeszcze co do posiłków podawaj jej do skutku w końcu nauczy się jesc
Na pewno nie mozesz się poddać kochana , jak sama napisałaś jakieś podchody robi …piętka chleba , kilka łyżek zupki czy jajecznicy … Może najada się mlekiem ? Albo pije dużo słodkich soczków ? Ciasteczkami bym jej nie przekonywała bo przez przypadek zasmakuje i przystanie tylko i wylacznie na smakach słodkich a chcemy , zeby jadła obiadki .
Skoro córcia od małego bardzo się krztusi ma problem do tej pory z grudkami, moze warto to skonsultować z jakimś specjalistą? Np neurologopedą czy laryngologiem? Jak okaże się że wszystko w porządku, to Ty będziesz spokojniejsza i będziesz dalej próbowała podawać jej niezmiksowane jedzonko. A może jest jakiś problem zdrowotny, ktory należy wyeliminować.
Może być tak, że córcia jest po prostu przyzwyczajona do papek, podejrzewam ze z racji Waszych przejść na początku bałaś się podawać jej grudki, c o jest w pełni zrozumiałe. Mnie osobiście bardziej by martwilo to, że nie jest zainteresowana przekąskami dawanymi do ręki, b o dzieci przeważnie to lubią, szczególnie pieczywo i słodkie rzeczy. Dlatego ja na Twoim miejscu bym rozważyła wizyte u specjalisty, nie zaszkodzi, a może pomóc lub uspokoić ![]()
Bardzo to przeżyłam gdy sie zakrztusiła i przez kilka minut nie oddychała. Dlatego dietę zaczęłam rozszerzać dopiero w 6 miesiącu. Byc może jest tak jak piszecie za długo papki jadła. Sok pije codziennie ale tylko 100ml. Ogólnie dużo wody lubi pic może dlatego ze mamy ciepło w mieszkaniu i jest tez bardzo aktywna to później dużo pije.
Mleko pije rano i na noc czasami w nocy budzi sie jeszcze na mleko. A tak to jada trzy posiłki oprócz mleka.
Ona lubi tylko bulke lub chlebek to bierze do rączki i wydlubuje i je i patrzy na mnie jak ruszam buzia i robi dokładnie to samo. Ale ciasteczkami czy biszkoptami nie jest zainteresowana. Nie jest taka jak inne dzieci ze posadzi sie ją w krzesełku i będzie otwierać buzke. Musze jej dawać cos do raczki aby sie zajęła i wtedy dopiero otwiera buzke i je. Chciałaby ciągle byc w ruchu. Pediatra doradziła abym dawała jej gotowe warzywa pokrojone w paseczki i do raczki. Tylko zeby ona chciała to do raczki wziąć ![]()
Wcale nie dopiero, bo 6 miesiąc to idealny czas na rozszerzanie diety
Współczuję Ci przeżyć, bo to musiało być coś strasznego. Myślę, że dużo to kwestia przyzwyczajenia do papek właśnie. Nie idą ząbki przypadkiem? Ja w okolicy roku też spanikowałam, gdy córa nie chciała nic innego poza papkami, a winne okazały się idące czwórki i potem nagle przeszło z dnia na dzień i jadła normalnie. Daj jej czas, powolutku proponuj i przekonaj. Może siadajcie z małą przy stole i niech widzi jak Wy jedzie i niech próbuje z Waszego talerza. Mojej córce ode mnie z talerza zawsze smakowało lepiej ![]()
Hmmm sama nie wiem czy będą szły ząbki czy nie. Wydaje mi się ze widziałam kreskę w miejscu 4 górnej po lewej stronie.
Kiedy jej wychodzimy dwójki to nie chciała przez dwa dni jesc z łyżeczki.
Ona chciałaby jadąc to co my mamy na talerzu ale jak daje jej spróbować to zaraz sie krzywi i już nie chce kreci główka ze nie chce.
Jeszcze mam problem z mlekiem ponieważ za dwa tygodnie przechodzimy na nr 3 i mala jada rano mleko potem zupka potem jakiś deser następnie kaszka i mleko do spania w nocy obudzi sie na mleko i nie wiem co mam zrobić jak przejdziemy na 3 bo tam pisze ze mleko max 2razy na dobę po 200ml a moja mala rano pije malo mleka 150 a na noc 240. W nocy jak sie obudzi zje 150. Nie wiem jak z tym karmieniem bo wypadnie mi więcej tego mleka.
Nie kieruj się tym co na opakowaniu u mnie jest chyba 3 razy a mały czasem je 5
Hej. Chyba różnie z tymi dzieciakami
mój syn do roku dosłownie wszystko pożerał
potem coś się zmieniło, prawie nic nie jadł przez pół roku. I tak powoli zaczął jeść normalnie. Miał etap właśnie po roku, ze wszystko było pokrojone na maleńkie kawałeczki i do tego popijał to hektolitrami wody
później znowu jadł normalnie. A od dwóch tygodni znowu wydziwia. Nie nadazysz
niech Twój maluch je jak mu wygodnie. Nie ma co robić sensacji bo sam się zniechęci do jedzenia ![]()
Na pewno nie musisz się tym stresować , bo wszystko w końcu się unormuje. Być może Twoje dziecko jest bardziej wrażliwe i ciężko jest jej coś większego przełknąć. Zawsze możesz proponować nawet w formie zabawy, pokroić w maseczki warzywka, albo w talarki, postawić w miseczce i może nawet podczas zabawy złapie i zacznie coś podgryzać. Ile z nas dorosłych nie jest w stanie przełknąć w całości tabletki? a to takie malutkie dziecko. Ona ma dopiero roczek, wszystko jest dla niej nowe, wszystkiego się nadal uczy i to nic złego, że jednak papki są dla niej lepsze. Każdy z nas czasem, albo często idzie na łatwiznę. Ale nie poddawaj się, podkładaj pod rączke, korzystaj z tego, że dziecko wszystko pakuje do buziaka, w końcu się przzełamie. Jednak uważam, że nic na siłę, natomiast w formie zabawy, aby dziecko nie czuło przymusu jest jak najbardziej ok.
Dorosły traktuje jedzenie jakoprzyjemność, jedząc w domu czy gdzieś w lokalu, je kiedy chce co chce i w takich ilościach jakich chce. Warto zastsować taką taktykę, bo zmuszanie dziecka i wciskanie na siłę przyczyni się tylko do zupełnie odwrotnego skutku niż zamierzony.
A ja się jednak nie do końca z Wami zgodzę. Pewnie ze może być tak, że ten typ tak ma;) i nie ma się czym martwić. Ale skoro jest tak duży problem nawet z małymi grudkami u rocznego dziecka i nie jest zainteresowana jedzeniem dawanym do rączki i w zasadzie od początku Mała się duzo krztusiła, to ja bym jednak tak.jak pisałam już wcześniej skonsultowała to z neurologopedą lub laryngologiem. Pewnie że z wielu rzeczy dzieci wyrastają w różnym tempie, ale czasami faktycznie jest potrzebna specjalistyczna pomoc, której nie warto opóźniać. Jak się okaże że wszystko ok, to wtedy bez stresu trzeba będzie próbować zachęcić dziecko do jedzenia i juz. Ale moim zdaniem pierwszy krok to wykluczenie jakiś kwestii medycznych.
A.Tul ja tez po części zgadzam sie z alicja. Skonsultowalabym sytuacje z neurologopeda a najlepiej specjalizujacym.sie tez dietetyka dziecieca.
Najlatwiejsza sytuacja bylaby gdyby coreczka po prostu z przyzwyczajenia do papek nie tolerowala innych pokarmow. Wtedy po prostu do skutku proponujemy inne formy niz gladka papka. Zdecydowanie rok to juz czas na inne konsystencje.
Pediatra jak malo ktora jest na czasie z obecną wiedza i zaleceniami Who wiec dobrze zalecila rozszerzac dietę po6m.z. Ja rowniez synkowo tak rozszerzalam a nawet pozniej bo korygowalam mu wiek o 3tyg wczesniejszego urodzenia, wiec u nas bylo to prawie 7. W wieku roczku jadl i placki i muffiny bez cukru i owoce czy warzywa w kawalkach a w zqsadzie duzo wczesniej, wiec tutaj ppczatek rozszerzania nie ma.nic do rzeczy i tym.sie nie martw ze w ten sposób zaszkodzilas
zrobilas prawidlowo.
Moze to takze Twoj strach kazał przecierac kazdy pokarm przy każdorazowym krztuszeniu się bo miałaś w glowie tamta sytuacje?
Dzieci podczas rozszerzania i poznawania konsystencjo krztuszą sie i to jest normalne, odkrztuszaniem rqdza sobie ze zbyt duzymi kesami, niedokładnie przezutymi albo tym co im po prostu nie smakuje
To bardzo dobry obajw ale zdaje sobie sprawe ze w Tobie pewnie powodowal maly zawal serca za kazdym razem. Dziecko osrodek krztuszenia ma na srodku jezyka a nie tak jak dorosli juz w gardle, wiec ten okropny odglos prawie wymiotów najczesciej pojawia sie gdy grudka jest jeszcze w polowie jezyka a nie w gardle. Nie trzeba sie tym zrazac a pozwolic dziecku sobie poradzic. Raz czy dwa wypluje a za kolejnym moze pogryzie i polknie.
Podzielam rade pediatry by dac rozgotowane warzywka mieciutkie ale w kawalkach, niektore dzieci nie.lubia przejsciowych konsystencji i nie zawsze jest to objaw jakichs zaburzen w obrebie jamy ustnej. Ale zawsze warto to skonsultowac bo u niewielkiej czesci dzieci wskazuje to na.pewne zaburzenia neurosensoryki w obrebie buzki.
Corcia tez z tego co napisałaś nauczona jest ze to Ty ja wyreczasz i karmisz. Pozwol jej na samodzielnosc. Daj w miseczke jogurt np z ekspandowanym zbozem (poczekaj chwilke az zmiekna jesli boisz sie ze sobie nie poradzi z takimi swiezo dosypanymi) lyzeczke , posadz wygodnie i niech sama odkrywa na czym polega jedzenie. Tak samo z kawalkami warzyw czy owocow albo ugotowaną kasza.
Niech sie bawi tym.jedzeniem jesli wczesniej nir miala okazji. Nie zje na pewno za 1 razem proporcji ani pewnie nawet polowy ale zapozna sie z konsystencja, wygladem bedzie mogla sama. U niektorych to dużo zmienia ![]()
Proponuj proponuj i jeszcze raz proponuj. Staraj sie dawać do raczki tylko łyzke podczas posiłku nawet gdy zdecydujesz sie sama ja karmic. Zasygnalizujesz ze wtedy oto jest czas na jedzenie a nie zabawe
Dzieci musza miec proste komunikaty tym bardziej ze dopiero kształtują swoje nawyki.
Co do masy ciala wcale nie jest taka mała i z teho co kojarze.moj synek rok temu mial podobna a nawet chyba ciut mniejszą
nie kazde dziecko musi byc pulpecikiem ![]()
Jesli dobrze sie rozwija to nie ma sie czym martwic ![]()
W jakimś stopniu czuje presje jak czytam w Internecie ze czyjeś dziecko w wieku mojej malej je juz samo bulkę czy cos innego a moja mala jeszcze nie.
Boje sie ze sobie nie poradzi z pogryzieniem czegoś, np.ostatnio odgryzła kawałek bulki ze skorka i bałam sie jak ona go pogryzie aż jej w końcu wyjęłam z buzi.
Tak, mam cały czas przed oczami tamtą sytuacje i jestem w panice od razu jak widzę ze ma odruchy wymiotne jak natrafi na większy kawałek marchewki itp. Moja teściowa po części tez sie boi jej jadania bo ona ją wtedy ratowała i wie co bylo. No ale obie dobrze wiemy ze sie nie da tak cały czas i musi w końcu jesc normalnie.
Dzisiaj nie miała problemu ze zjedzeniem zupy z grudkami. Gdy jadła jogurt sama trzymała kubeczek i chciała zeby ją karmić. Przeważnie jak widzi łyżeczkę zaczyna sie wykręcać ze nie będzie mleka tylko cos w miseczce i jedzenie z łyżeczki i nie chciala zbytnio jadac jogurtow. Moze zachęciło ją to ze pozwoliłam jej trzymać. Jogurt sie skończył a ona jeszcze chciala co pierwszy raz sie zdarzyło zeby o cos sie upominała.
Ze zupą tez czasami jest problem bo jak natrafi na wieksza grudke to w ogóle nie chce mi jeść później. Moze znowu powinnam pozwolic jej potrzymac miseczke.
Ona sama łyżeczkę weźmie do rączki ale chce sie nią bawić a nie jesc.
Nie wiem co mam robić z owocami. Nie chce ich jesc, musze przemycić w kaszce, samego jabłka nie zje, musi byc z truskawkami czy jakimś innym owocem. Mam wrażenie ze moje dziecko będzie kapryśne z jedeniem. Ciężko trafić w jej smaki dlatego juz sama nie wiem czasami co jej dać jesc.
Owoce ciężko zje, chleba nie chce jedynie bulki, zupę zje kazda z ryba z pomidorem itp każdy smak, kaszki tylko te na wodzie i z Nestle bo z Bobovity juz nie zje, jogurty zje ale te gotowe w Rossmannie, jogurt naturalny z owocami i biszkoptem zje ale naprawdę długo siedzimy aby zjadła. Maselka nie chce ani twarożku, dzemu tez nie.
A tak poza tym to od kiedy można podawać Danonki?
A.Tul Danonki chyba nie majązbyt dobrego składu. Może warto postawić na jogurt naturalne i zmieszać z owocami, płątkami owsianymi lub innymi dodatkami? Skoro mimo wszystko zjada naturalny z owocami, to czemu chcesz je zastępować Danonkami? ![]()
Moja sąsiadka ma córeczkę dwa miesiące starszą i daje jej od 7miesiaca danonki. Ja z ta kobieta nie utrzymuje kontaktów bo dzieli nas ogromna różnica wieku ale babcia męża przyjaźni sie z jej matka i zawsze gdy przyjdzie od niej krytykuje mnie i porównuje moje dziecko do malej sąsiadki. Tamto dziecko jest strasznie otyle, mam wrażenie ze sie nie bawi nie spi tylko ciągle je miedzy innymi zawsze babcia wymienia co tamto dziecko zjadlo podczas jej wizyty. No i miedzy innymi danonki o których słyszałam ze nie wolno jeszcze dawać ale jak widać są matki które to podają. Ja daje malej naturalny z Danone z owocami ale jej sie przejadly i kupowalam te jogurty gotowe z Rossmanna.
A.Tul wiesz bo to tak jest dla babci to radość gdy widzi że dziecko ze smakiem wcina, ale tu też trzeba znaleźc złoty środek bo własnie te Danonki i większość (znaczna większość) gotowców dla dzieci to jogurty pokroju dużo gorszego (jeśli chodzi o skład) niż te dla dorosłych niestety, al eproducenci dobrze wiedzą, że rodzic widząc naklejkę dla dzieci albo dziecięce obrazki skusi się i będzie pewny że to produkt dostosowany dla maluszka a tu niestety patrząc na skład czasami możemy doznac niezłego rozczarowania, bo i po co dziecku jogurt, który na 1 czy 2 miejscu w składzie ma cukier czy jakieś zastępcze słodziwo.
No ale babci nie przegadasz
zwłaszcza obcej, bo swoja jeszcze weźmie na rozum, że nie wszystko złoto co się świeci i że dbasz o zdrowie córeczki patrząc na to co podajesz a nie ślepo wpychasz w dziecko, bo ma ładne obrazki.
Mój synek jutro kończy 2 latka danonków nie jadł nigdy… tak więc da się przeżyć i bez nich
Dostaje albo naturalny jak sobie zażyczy bez niczego, albo smakowy (takie gotowe zaczęłam dawać po roku, wczesniej dodawałam świeze lub mrożone owoce). Ale już odchodząc od kwestii jogurtowych przy których po prostu trzeba czytać skład (najlepsze to te które mają w składzie mleko i zywe kultury bakterii dodatkowo ewentualnie owoce, najlepiej bez dodatku cukru.
Skoro córcia takie rzeczy toleruje top nie ma co uczyć jej na siłe smaku dodatkowego cukru prostego w diecie, im go mniej tym lepiej.
A. ale widzisz czyli jestwszystko ok pod kątem czucia w buźce skoro grudkowatą zupkę tolerowała a i umie przeżuwać kawałki bułki, więc raczej konsultacja ze specjalistą neuro jest tu zbędna ![]()
I wcale Ci sie nie dziwie, że się boisz i tutaj chyba większy problem będzie z odrzuceniem tego strachu przez Ciebie i mamę niż zwiększeniem tolerancji na pokarmy inne niż teraz przez córeczkę
i pewnie masz tego świadomość, ale tak jak mówie wcale się nie dziwię. Po prostu musicie jakoś się przemóc by dac malutkiej radzić sobie z jedzeniem. Gdy wyciągasz jej z buźki ona czuje że coś jest nie tak i tym bardziej może się zrażać a myślę że spokojnie poradziłaby sobie z tą skórką, tylko może zajęłoby to jej dłużej. Z tym poczuciem presji też rozumiem, bo to nie tylko o jedzenie a i rozwój dziecka człowiek odczuwa pewien rodzaj oaw czy z naszym jest wszystko w porządku skoro inne dzieci już coś a nasze jeszcze nic, ale to na spokojnie.
Wasza sytuacja jest na prawdę wyjątkowa i inna niż większości przypadków, bo mało z nas coś takiego przeżyło i taki strach o dziecko, dlatego u Was pojdzie to mniejsyzmi kroczkami ale widać jest światełko w tunelu, grudkowate jedzonko córcia zjada mając w rączce kubeczek jogurt wcina. Może udawajcie że karmicie misie łyżeczką jak jej dasz tez będzie się oswajała ![]()
Na prawdę z tego co napisałaś teraz idzie w dobrym kierunki a że trochę to zajmie to nic…macie duużo czasu ![]()
A jakie mogę dawać jej jeszcze jogurty oprócz naturalnego do którego dodaje owoce? Możesz podać jakieś firmy?
Dzisiaj kaszkę z jabłkiem zjadła w 10minut trzymała miseczkę i jadła chętnie bo przeważnie jadala do pol godziny z przerwami bo marudziła i nudziła sie.