Uwazam ze pierwsza pomoc przy zaksztuszeniu czy zadlawieniu jest obowiazkowa umiejetnoscia kazdego rodzica. Wedlug mnie bezwzglednie trzeba znac zasady wykonywania.
TEz mi sie tak wydaje, mysle ze kazdemu dziecko zdarza sie zakrztusic w pierwszych latach zycia.
Zwykłe zakrztuszenie, czyli takie gdy dziecko potrafi oddychać i nic strasznego się nie dzieje nie jest niebezpieczne. Gorzej jest jeśli dziecko robi się sine, nie może oddychać, ani kasłać. W takim wypadku należy niezwłocznie udzielić dziecku pierwszej pomocy.
ja jako niemowlę często się dławiłam, wlasnie że robiłam się sina nie pomagały uderzenia w plecki w pozycji przełożonej przez kolano, jedynie jak placem mama naciskała język tak głeboko w gardle…
BEata tak, ale trz trzeba wiedziec co robic zeby pomoc dziecku odrztusic zeby wlasnie nie doszlo do gorszej sytuacji.
Oczywiscie, juz pomoca przy zaksztuszeniu nawet jezeli dziecko nie zsinialo jak tu piszecie bedzie zmian pozycji noworodka.
Aniami jasne, że trzeba wiedzieć, ale takie sytuacje w których na prawdę trzeba dziecko ratować nie zdarzają się tak czeto. Ale mimo wszystko każdy rodzic powinien przejść kurs pierwszej pomocy.
Dla mnie to juz nieistotne czy czesto czy nie, nie kosztuje to duzo wysilku zeby sie nauczyc a moze okazac sie bezcenne.
Mi położna w szpitalu pokazała jak udzielać pierwszej pomocy w razie potrzeby,czy zachłyśniecia przy jedzeniu.Zawsze lepiej umiec udzielić dziecku pomocy w razie takiej potrzeby bo nigdy nie wiadomo kiedy coś spotka naszym pociechom.
Według mnie rodzice powinni być przeszkoleni w tej kwesti gdy dziecka nie ma jeszcze na świecie. Takie szkolenia powinny się odbywać dla rodziców maluszków i przyszłych rodziców w przychodzniach, np. raz na 3 miesiące.
Właśnie przerabialiśmy ten temat na ostatnich zajęciach szkoły rodzenia.
To chyba standardowy temat zajęć.
W przypadku zadławienia się dziecka, które nie potrafi samodzielnie wyksztusić ciała obcego, niemowlaka kładzie się na kolanie główką w dół i dość energicznie uderza w plecki. Jeśli to nie pomaga a dziecko jest przytomne to dziecko kładzie się przodem na kolanach, głową opuszczoną w dół i uciska klatkę piersiową palcem wskazującym i serdecznym. Należy powtórzyć 5 razy i sprawdzić czy nie ma ciała obcego w buzi. Jeśli to nie pomaga, a dziecko traci przytomność, należy przystąpić do resuscytacji.
Zaczynając od 5 wdechów i kontynuując uciskanie klatki piersiowej. Należy zadzwonić na pogotowie i kontynuować resuscytację 30 ucisków klatki piersiowej na 2 wdmuchiwania powietrza.
Ponieważ to ważny temat, dostaliśmy “ściągi” od wykładowców.
Jeśli ktoś by reflektował, mogę zeskanować i przesłać na maila.
Jest też sporo materiału w internecie, np. ten link :
http://matka-nie-idealna.blog.pl/2014/09/07/pierwsza-pomoc-u-dzieci-co-ty-o-tym-wiesz/
Niestety to nie jest standardowy temat ![]()
Beata zgadzam się z Tobą w pełni!
w szpitalu nieby są plakaty z pokazana pierwszą pomocą, ale jak dla mnie to rysunek w stosunku do praktyki ma się nijak…
Didisia dokładnie przeczytać to każdy może, ale żeby potem zrobic to trzeba się tego nauczyć, np na fantomie.
Ja dostałam od położonej takie karty, na których jest rozrysowane i opisane postępowanie w przypadku np. zasłabnięcia, zachłyśnięcia noworodka/niemowlaka- wszystko fajnie wygląda na rysunkach, ale gdyby przyszło mi coś takiego w sytuacji zagrażającej życiu wykonać to chyba bym nie potrafiła…w sytuacjach stresowych człowiek różnie reaguje i mimo że o czymś się wiedziało to się to zapomina i popada w panikę.