Witam wszystkich może jest wśród Was ktoś kto przechodził to co ja . 6 lat temu zaszłam w ciąże i cieszyłam się najbardziej na świecie ale niestety w 4 miesiącu swiat mi się zawalił okazało się,że że mam 3 stopień nowotworu złośliwego;-(okazałosię,że będąc w ciąży bedę musiała się poddac chemioterapii i muszę usunąć pierś,najgrsze w tym wszystkim było,ze lekarza nie obchhodziło moje dziecko. Długo sie wahałam co mam robic nie przespałam kilka nocy ale w koncu decyzja została podjeta . Wzięlismy z moim maluszkiem,którego nosiłam pod sercem chemioterapię i poddałam się operacji usumiecia piersi 2 miesiące później na świecie pojawił się mój kochany zdrowy synek ważcy 2440 g, ja natomiast wróciłam na chemioterapie straciłam włosy ,ale w domu czekał na mnie mojsynek ,ktory cale te cierpienie wynagradzał. Nie miałam pokarmu więc karmiłam małego butelką lovi,ktora spisała się rewelacyjnie . Teraz mój synek ma 6 lat a ja jestem w 5 miesiącu ciąży i strasznie się się boję,że historia może sie powtorzyć. Może znajdzie sie ktoś kto przechodził podobną sytuację i może chce o tym porozmawizć
Niestety nie znam nikogo takiego, wierzę że ta ciąża przebiegnie Ci spokojnie, trzymam kciuki i ,życzę powodzenia !
malgos81 po pierwsze gratuluje drugiej ciąży, po drugiej wygranej walki z rakiem, ja wierzę i trzymam kciuki aby Twoja historia się nie powtórzyła odnośnie choroby, w prawdzie nie potrafię sobie wyobrazić co przechodziłaś 6 lat temu, a także jaki strach towarzyszy teraz Tobie ale tutaj na forum są Dziewczyny co chętnie wysłuchają, wesprą dobrym słowem ja również chętnie Cię wysłucham ![]()
malgos81 super że jesteś w drugiej ciąży. Jest to już 5 miesiąc więc już bliżej niż dalej, staraj się myśleć pozytywnie. Domyślam się że łatwiej powiedzieć niż zrobić. Jednak na pewno jesteś w stałym kontakcie z lekarzami, a oni trzymają rękę na pulsie. Ciesz się tą ciążą bo z pewnością urodzisz zdrowego dzieciaczka tak jak to było w pierwszej ciąży. Ty już wygrałaś walkę z rakiem i musisz wierzyć że więcej nie będziesz miała z nim kontaktu:) Trzymamy kciuki i czekamy na informację o pozytywnym rozwiązaniu:)
malgos81 nie martw się głowa do góry i dodam ze bardzo Cię podziwiam że się nie poddałaś silna z Ciebie kobieta teraz ciesz się ciążą ![]()
Mój Boże strasznie przykre. Życzę dużo zdrówka dla Ciebie i dla maluszka ! Dobrze,że wygrałaś z nowotworem,ciąża i chemioterapia to musi być bardzo trudna decyzja jednakże ważne,że synek urodził się zdrowy. Pewnie jesteś stale pod nadzorem lekarza i jeżeli coś by się działo to już byś wiedziała. Ciesz się tą ciążą,bo tamta była z problemami a ta najpewniej jest zdrowa i wykorzystaj to najlepiej jak potrafisz,naciesz się i za tamtą ciążę
Mocno trzymamy kciuki !
Aż mnie ciary przeszły… Małgosiu jesteś niezwykle silną i odważną kobietą <3 Mocno wierzę, że nic złego tym razem się Wam nie przytrafi. Będę za Was trzymać kciuki i ciepło o Was myśleć. Szczęścia, zdrowia i spokoju Kochana.
dziękuję bardzo wszystkim a miłe słowa:-)
Medycyna się rozwija z rakiem można walczyć nasz organizm musi być silny musimy przede wszystkim zdrowo się odżywiać
jesteśmy tym co jemy.
Duża bomba witamin jeśli walczymy z nowotworem .
W sklepach ze zdrową żywnością ,zielarskie .można zakupić gorzkie pestki moreli suszone jest to bomba witamin z grupy B
można sobie zakupić nawet jeśli jest się zdrowym i podjadać pestki lecz nie za dużo wszystko opisane na opakowaniu.
-świeży sok z buraczków czerwonych bomba witamin
-pomidory sok przecier .
Unikajmy sera żółtego i inne sery pochodne pleśniowe ,topione,
unikajmy smażenia potraw na starym tłuszczu lub stołowania się w fast food ze względu na ten tłuszcz jest rakotwórczy ,stary,
malgoś
zdrowo się odżywiaj i nie stresuj ,a dzidzię urodzisz piękną i zdrową.
Jak urodzisz pochwal się chłopiec czy dziewczynka.
Ja jak starałam się o dziecko to czytałam mądrą książkę i sporo w tym było prawdy.
Kobiety ,które miały problemy z bezpłodnością całkowicie zmieniły dietę i wiele z nich zostało mamami.
Więc zakupiłam parowar bo najwięcej witamin zachowujemy tak właśnie przyrządzając dania.
Dodatkowo witaminy dla przyszłej mamy
I po roku zostałam mamą .
Mój wujek walcząc z rakiem całkowicie zmienił sposób żywienia także parowar warzywka i td.
na smażonego kotleta tylko patrzył i wygrał walkę ponad 5 lat minęło.
Witam wszystkich zastanawiam się gdzie umieścić ten wpis jest akcja charytatywna dla młodej Mamy Kasi.C.
Tuż po urodzeniu zdrowej córeczki w 2014r.dowiedziała się ,że ma chłoniaka na płucach 15cm.
Niestety cały czas walczy z chorobą nowotwór jest oporny na leczenie .
Potrzebuje na leczenie bardzo dużej kwoty lek nie jest refundowany.
Kasie znam osobiście od dziecka razem chodziliśmy do szkoły mieszkaliśmy blisko siebie.
Pomóżmy wygrać życie dla Mamy Ali.
Akcja jest pod nazwą
#zapalsiedodzialania
Nominowane są wszystkie szkoły w Polsce do #zapalsiedodzialania
Wygraj życie Żyć tak jak ty Kasia C.
Można wejść na facebook .
dołączyć się do akcji PROSZĘ JAKO MAMA DLA MAMY.
nie bój się :* Będzie dobrze.
Czytałam jakieś badania, że większość nowotworów to pewien rodzaj grzyba i okazuje sie, że naprawdę strzeba dbać o to, żeby organizm nie był podatni na grzyby - dużo witaminy C, naturalnych antybiotyków typu czosnek i odkwaszanie
poszukaj diet antynowotworowych a zobaczysz, ze będzie wszystko super.
Cudownie, że wybrałaś życie - tym samym wygrałaś życie :*
Nienormatywna my chyba czytamy te same artykuły;)
Fundacja Rak’n’Roll Wygraj Życie
Żyć zwyczajnie - tak jak Ty. Prosimy o pomoc dla Kasi C.! #zapalsiedodzialania
ŻYĆ ZWYCZAJNIE – TAK JAK TY. KASIA
Witam, mam na imię Kasia, mam 29 lat.
W kwietniu 2014r. urodziłam zdrową córeczkę, dwa tygodnie później z powodu nasilających się objawów duszności, wysokiej temperatury i bólu w klatce piersiowej w ciężkim stanie zostałam przewieziona do szpitala w Łodzi. Zdiagnozowano u mnie chłoniaka Hodgkina (ziarnica złośliwa) w postaci ogromnego guza w śródpiersiu (15cm!!!) w III stopniu zaawansowania. Musiałam zostawić moją córeczkę i podjąć dla niej walkę z chorobą…
Leczenie od samego początku nie układało się pomyślnie. Sześć różnych schematów leczenia chemioterapią (łącznie 20 wlewów) i miesiąc radioterapii nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Guz nie reagował na żaden z podanych leków. Został opisany przez lekarzy jako pierwotnie oporny na leczenie. Kolejne badanie kontrolne wykazało również guzy na jajniku, obu nerkach i piersi w postaci innego chłoniaka – nieziarniczego DLBCL. Skutki uboczne tak intensywnego leczenia dają o sobie znać…
Najgorsze w mojej chorobie są długie pobyty w szpitalu, a co się z tym wiąże – rozłąka z moją malutką Alunią, którą nie mam szans się nacieszyć. To ona i mąż dają mi ogromną siłę do walki z chorobą.
Dotychczasowe leczenie nie przynosi efektów, choroba postępuje. Ogromną jednak szansą na jej pokonanie jest lek o nazwie ADCETRIS, niestety w naszym kraju na chwilę obecną nie jest refundowany. K

