Przyjemnie podczas leżenia?

No wiadomo ze jest roznica w lezeniu w domu a w szpitalu.
Ja swego czasu jak lezałam w szpistalu byłam załamana- kazdy lezkarz mowil co innego i stawiał inna diagnoze- jedna była dobra druga zła i sam człowiek nie wiedział w co ma wierzyc.
Nie ma to jak u siebie w domu - nie wie ktory raz juz na tym fotum to pisze:)
Swoboda, partner - jest od razu inaczej, człowiek jest u siebie i czuje sie o wiele swobodniej i ma bliskie osoby caly czas.
Psychiczny komfort robi swoje no i w domu wiadomo- jedzenie o wiele lepsze hehe:)

mi się zaczęła skracać szyjka tak w połowie ciąży i dostałam nakaz “spacerowania tylko po mieszkaniu” i ogólnie jak najwięcej odpoczywania. Do pracy pozwolił mi lekarz chodzić dalej ponieważ mam siedzącą spokojną. No starałam się wypoczywać, mało ruszać, ale jak ja cierpiałam. A tak chciałam w letnie wieczory z mężem sobie spacerować - spokojnie, jeszcze z brzuszkiem, tak nacieszyć się naszymi ostatnimi wspólnymi, samotnymi wieczorami. A tu nic.

Oj tam mozesz sie nacieszyc wspolnym czasem z mezem w inny sposob. Wszystko dla dobra dziecka. Mozna siedziec i sie przytulac, czuc bliskosc ukochanego np. siedzac na balkonie czy na tarasie - tez na swiezym powietrzu. Trzeba sie poswiecic- a dla dobra naszego dziecka to nie ma to tamto chyba nie ma wiekszej motywacji:)
Jak malenstwo sie pojawi to na poczatku bedzie mniej czasu dla siebie ale pojakims czasie wszystko sie unormuje i nadal bedziecie sie cieszyc wspólnymi chwilami:)

Nie no pewnie, że jakoś daliśmy radę - ale lato wieczory - aż się prosiło wyjść. Ja po prostu lubię ruch i lubię spacery. A musiałam ich zaprzestać na około 4 wakacyjne, ciepłe miesiące. I mi ich bardzo brakowało, tym bardziej, że w ciąży z fitnessu zrezygnowałam, z jakiejś innej aktywności, ruchu też i tylko te spacery mi zostały, a tu i z nich musiałam zrezygnować.

Polecam krzyżówki, wykreślanki, sudoku, jakaś dobra książka ja jeszcze korzystam z telefonu lub tabletu z internetem a tam mnóstwo gier :slight_smile: no i najlepszy przyjaciel tv a tam kobiece programy, muzyczne lub seriale dla fanatyczek :slight_smile:

Fajnie też zapisać się na jakieś mamusiowe forum i poplotkować z mamusiami,które mają na ten sam miesiac termin porodu :slight_smile: wiem z doświadczenia jak bardzo można zżyć się wirtualnie z takimi osobami i jak wiele wsparcia można otrzymać

Niestety kochane też zaliczam się do tych leżących ciężarówek

W pierwszej mojej ciąży dość dużo musiałam leżeć 2 tyg w szpitalu później w domu wolałam dom od szpitalnych łóżek. Znajomi czasem przychodzili a jak nie znajomi to telewizja dobra książka , internet i sen… I tak w kółko niestety

Ja musialam lezec na szczescie tylko od 36 tc. Caly dzien przed tv albo z ksiazka. Lub spalam. Ale to bylo meczace ze nie moglam nigdzie wyjsc.

Ja oczywiście jestem starszym śpiochem więc głównie spałam ale jeśli nie to np oglodalam sobie jakis film czytałam książkę czy rozwiązywałam krzyżówkę 

Ja niestety na samym początku ciąży musiałam leżeć, nie był to przyjemny czas, bo strach był ogromny a do tego dochodziły straszne mdłości i bóle głowy. Żeby za wiele nie myśleć w grę wchodził Netflix, książki, rozwiązywałam sporo krzyżówek i nauczyłam się szydełkować :) Teraz na szczęście strach już nie jest na tapecie, ale szydełkowanie to świetny sposób żeby stworzyć coś dla maleństwa czekając aż się zjawi po tej drugiej stronie brzucha :)