O tak lipka! Ja też zapomniałam o krzyżówkach a przerobiłam ich mase…; DD
na krzyzowki nie mialam czasu, ciagle ktos mi sie po domu krecil a jak moj maly usypial to ja tez staralam sie usnac… oj jak teraz momentami chcialabym wrocic do lezakowania a sie nie da ![]()
Ja również musiałam leże przez około 2 tygodnie,ponieważ miałam przodujące łożysko a czas spędzałam siedząc a komputerze, rozwiązując kryżówki, rozmawiając dużo z domownikami, oglądając tv, śpiąc, także czas jakoś leciał, wszyscy starali się jak najwiecej ze mną przebywać,aby szybciej mi płynął czas, noi fakt faktem 2 tygodnie zleciały mi jak jeden dzień
Napewno każdy wolałby chociaż wyjśc na krótki spacer, ale po “leżakowaniu” wszsytko wróciło do normy,łożysko wróciło na miejsce, i od tej pory nie mam żadnych przeciwwskazań do prowadzenia aktywnego trybu życia ![]()
Ostatnie półtorej miesiąca prowadziłam tryb życia kanapowo-fotelowy. Czytałam dużo książek, bo wiedziałam, że po porodzie może być problem. Oglądałam tv i starałam się wyspać na zapas ![]()
Ja w trakcie ciąży miałam 3 przerwy z leżeniem i oszczędzaniem się i co jedynym lekarstwem dla mnie były książki, ale to dobrze bo zawsze tak brakowało mi na to czasu. A i jeszcze oglądałam filmy na które wcześniej się nie załapałam.
Tak ja musiałam leżeć tydzień w szpitalu i dwa w domku. No i co porabiałam : czytałam gazety, książki, rozwiązywałam krzyżówki, rozmawiałam przez telefon
, oglądałam tv noi buszowałam sobie po internecie
o tak i przerobiłam mnóstwo filmów ![]()
Ja musialam lezec, ponad tydzien w szpitalu i pozniej w domu
zawsze lezalam przed telewizorem i konczylo sie glebokim snem hehe, albo robilam na szydelku dla mojej dzidzi ![]()
Moja ciąż była zagrożona od 12tc i od tego czasu miałam zalecenie lekarza do leżenia, potem to leżenie przeszło w delikatne spacery, bez zbędnego obciążania. Pomimo tego, że od 12 tc brałam leki na podtrzymanie po 20tc sytuacja z moim łożyskiem troszkę się unormowała. Należę do pracoholików także początkowo ciężko było mi zaakceptować stan bez pracy, bez ludzi. Gdy chciałam do kogoś zadzwonić musiałam czekać do odpowiedniej godz, aż skończy np. pracę…było to dość uciążliwe. Nie do końca wiedziałam co ze sobą zrobić. Z racji tego, że jestem miłośniczką literatury to dużo czasu poświęcałam na czytanie i oglądanie seriali, z czasem zaczęłam spotykać się z innymi mami i koleżankami, które również spodziewały się dziecka.
Dla kobiet, które mają duża cierpliwości oraz zmysł artystyczny zalecane jest wykonywanie tego typu rzeczy poprzez szydełkowanie czy haftowanie
A może…pieczenie ciast
to też przyjemna alternatywa i jakże smaczna.
Kilka razy w trakcie ciąży musiałam leżeć w szpitalu i później po wyjściu z domu. I to faktycznie leżeć. Tak więc wszystkie potrzebne rzeczy (wodę, telefon, komputer, ładowarkę itp) miałam zawsze pod ręką, żeby za dużo nie wstawać. A co robiłam, żeby jakoś mijał czas? Czytałam książki, gazety, porządkowałam dokumenty i foldery w komputerze, pomagałam znajomym z pisaniem dokumentów czy robieniu tłumaczeń i oglądałam filmy - czyli wszystko na co wcześniej nie było czasu, albo jak już czas był to szkoda go było przeznaczać na takie rzeczy.
Przy takim przymusowym leżeniu ważne jest, aby mieć wsparcie bliskich - bo w niektórych sytuacjach nawet obiadu nie można ugotować, o sprzątaniu już nie mówiąc. I żeby za dużo nie wstawać - lepiej aby ktoś przygotował nam rzeczy, które będą nam podczas lezenia niezbędne, A czy spędzimy przyjemnie czas - to już zależy od nas - robienie na drutach, szydełku, książki, rozwiązywanie krzyżówek - każda z nas znajdzie coś co ją zrelaksuje i zajmie czas. Najwazniejsze to miec świadomość po co się leży - dom nie musi lśnić czystością, na stole nie musi stać codziennie 3 - daniowy obiad. Najważniejsze jest bezpieczeństwo maluszka i nasze,.,
ja nie leżałam, w pierwszej ciąży dużo chodziłam, byłam w ciągłym ruchu
Ja musiałam dużo odpoczywać w pierwszym trymestrze, ale całkowitego leżenia sobie nie wyobrażam. Dla mnie coś takiego byłoby katorgą ![]()
Ja też musiałam leżeć przez ostatnie 2 miesiące ciąży. Przeżyłam to dzięki serialom no i niestety dużo wtedy jadłam (chyba z nudów) i przez to przytyłam więcej niż planowałam ![]()
Ja jak musiałam leżeć prze dwa tygodnie w pierwszym trymestrze z powodu krwawienia to miałam ambitny plan nadrobienia wszystkich zaległości filmowych, bo ze mnie kinoman amator, ale miałam takiego doła psychicznego, że leżałam i gapiłam się w sufit :(. Ale gdybym mogła cofnąć wskazówki zegara na pewno wybrałabym książkę, na to z dzidziusiem przy cycku jest naprawdę trudno znaleźć czas.
Czuję, że muszę już teraz więcej odpoczywać (połowa 8mc) Mam w planie nadrobienie serialów, filmów oraz jak bąbelek pozwoli to przeczytać kilka książek ( chyba w tej dziedzinie mam najwięcej zaległości :-)) Trzymam kciuki za wszystkie ‘leżakujące’ mamy.
Ja nmusialam lezec ok 2 tyg miedzy 35-37 tc wiekszac czasu spedzalam wlasnie tutaj ,
reszte na czytaniu ksiazki czy wertowaniu internetu ![]()
Tez lezalam w pierwszej jak i obecnej ciazy poronienie zagrazajace. A co mozna robic lezac hmm ja duzo czytalam, korzystalam z internetu albo ogladalam cos w telewizji, Dobrze ze w obecnej ciazy mial kto opiekowac sie moim dzieckiem chociaz czasami bylam zmuszona wstac.
Jak mus to mus oczywiście wszystko dla dobra dziecka to leżeć trzeba o jakos sobie zajęcieco czas zorganizować podczas takiego przymusowego odpoczynku. W dobie dzisiejszej technologi czas leci szybko tv internet czy poczciwa stara książka ![]()
Mamusie mogą planować zakupy czy urządzanie pokoju w tym czasie bo i tak wiadomo że myśli krążą wokół maluszka w brzuchu.
Gorzej jest jeśli już mamy dziecko np takiego żywiołowego 2 latka tu wtedy czyjąś pomoc jest nieoceniona ![]()
Ja nie miałam tego problemu jednak wiem, że na zabicie czasu pomaga oglądanie seriali (znajdź taki, który cię wciągnie. Najlepiej wielosezonowy
). Do tego możesz kompletować wyprawkę dla maleństwa przez internet, poczytać jakąś ciekawą książkę, oglądać tv, słuchać muzyki, rozmawiać ze swoim maleństwem i przede wszystkim spać
Po porodzie tego nam będzie brakowało najbardziej
Życzę dużo dużo zdrówka ![]()
No ja niestety byłam zmuszona lezec 7 tyg odłogiem w lozku. Na poczatku wydawało mi sie fajne te lezenie bo w koncu troche zwolniłam i przestałam pracowac wiec mogłam odpoczac. Było fajnie ale przez tydzien:) Potem juz mnie zaczelo nosic zeby chociaż isc pozmywac albo odkurzyc albo po prostu cos zrobic innego niz lezenie,
Mysłałam ze jajko zniose hehe no ale skoro musiałam i od tego zalezalo zycie mojego dziecka to lezałam. Jesli czlowiek cos musi to to robi nawet jesli mu to nie pasuje.
Ale warto sobie wziac laptopa albo ksiazke ale lezec przed tv z braku laku:)
Przede wszystkim ja wolałam leżeć w domu niż w szpitalu.