Przewijanie noworodka

u mnie póki co mały tylko na boku ciagle laduje :stuck_out_tongue: i macha nogami jak by chcial chodzic po powietrzu :stuck_out_tongue:

co do kaftaników to ich nie znosze. trzeba do tego zakładac pół spiochy a mały w 5 minut je sciaga tak wierzga tymi nogami. a jak zakładam pod kaftanik pajacyk to i tak musze podwijac pod plecki nogawki to na jedno mi wychodzi. czekam z utesknieniem na lato to mniej tych warst bedzie a nie body, spiochy i kombinezonik z polarku… za duzo tego do sciagania przy przewijaniu :stuck_out_tongue:

Ja do kaftaników zakładałam śpiochy, jakoś z tymi Bodami mi nie szło mała się kręciła strasznie teraz też czasami w biegu ubieram, bo by zaraz ganiała :wink:

a ile ma Twoje malenstwo? :slight_smile:

wracając do kaftaników - nie lubie ani ich ani nic co jest al’a podkoszuleczkiem :stuck_out_tongue: póki maly nie chodzi to denerwują mnie takie ciuszki bo się podwijają :stuck_out_tongue:

Mała niedługo skończy 16miesięcy, z tym podwijaniem to jeszcze chwila szybko ten okres minie :wink: ciesz się spokojem:-) bo jak zacznie ganiać to będziesz miała wesoło

My tez już na etapie ganiania po przewijaku , fikania koziołków i odwracanie się na brzuszek więc czasem się nagimnastykuje aby nałożyć pieluszke i dokładnie go umyć ale mam nadzieje że to okres przejściowy.

U mnie nie jest najgorzej z fikaniem koziołków ,bo Córeczka ma dopiero 5 tygodni :wink: ale jest bardzo ruchliwa i lubi się bardzo przeciągać na przewijaku co również utrudnia :wink: W dodatku pępek jeszcze nie odpadł ,więc trzeba go przemywać przy każdej zmianie pieluszki :wink: A Malutka jest niecierpliwa :wink: Co do kaftaników - ja tam je nawet lubię :wink: Ubieram do nich śpioszki i wszystko sprawnie idzie. Najbardziej lubię pajacyki , bo w nocy nie trzeba się za bardzo męczyć z rozbieraniem pupci :wink:

Co szkoła rodzenia i co położna widzę, że uczą inaczej i bądź tu mądry jak jesteś młodą mamuśką. Mnie nauczono, że można delikatnie za nóżki podnosić a dziś miałam usg bioderek malutkiej i okazało się, że minimalnie lewe bioderko jest mniej odchylone niż prawe. Więc wydaje mi się, że jednak sposób przewijania ma znaczenie, zwłaszcza, że tą czynność powtarzamy kilka czy kilkanaście razy dziennie z maluszkiem a jego kości i stawy są bardzo podatne.

a ja ostatnio mam dziwny problem, za każdym razem jak mały zrobi kupke to po prostu ją wygniata hmmm nie wiem jak to nazwać ale wypływa mu tyłem na plecy. Przy każdej zmianie pieluchy zawsze sprawdzam i poprawiam pieluszkę, żeby nigdzie mu nie weszła i w ten sposób żeby mały się nie moczył, ale nie mam pomysły dlaczego ta kupa tyłem się wylewa. Zmieniłam nawet pieluchy na większe myślałam, że to jest powód ale dziś było dokładnie to samo. Macie może jakies pomysły?

Za nisko pod plecy pieluche podkladasz prawdopodobnie. Sprobuj wyzej i zobaczysz.

Może za słabo ją ściskasz i w momencie kiedy dziecko bardzo się rusza pieluszka zjeżdża w dół, a zawartość zostaje na plecach. Spróbuj ciaśniej zapinać rzepy, powinno pomóc.

Silje właśnie tez tak myślałam dlatego zmieniłam na większe pieluchy i zakładam najwyżej jak się da i ściskam także mocno czasem się boje że za bardzo bo mały ostatnio miał odciśniętą aż pieluchę. A może to wina pieluchy może zmienić markę?

a jakich używasz? Bo niektóre firmy mają źle wyprofilowane pieluszki i z tyłu nie ma takich elastycznych gumek, które sprawiają, ze pampers dobrze przylega.

A ja sądzę, że za długo trzymasz Małego z kupą i tyle… Ja przebieram od razu a gdy zdarzyło mi się, że przeoczyłam (raz jedyny) to wylała Nam się tak jak i Tobie…

Marka nie ma tu nic do rzeczy. Winne jest albo złe zapinanie pieluch, albo tak jak mówi Samanta, późne przebranie. Dziecko tą kupę ugniata na wszystkie strony i wtedy wyłazi gorą albo bokiem.

Zawsze siedzę obok dziecka, bo on po prostu płacze jak mnie nie ma więc jak słyszę stękanie to wiem że to kupka i od razu przewijam, wczoraj np zrobił kupę na brzuszku leżąc patrzę a on ma od razu mokra plamę na pleckach , od razu. Nie czekam z przebieraniem kupy, bo nie chciałabym sama z kupą leżeć. Nawet po każdym prukaniu sprawdzam pieluchę więc nie ma opcji zbyt długiego ugniatania. może faktycznie coś źle zapinam, ale hmm zawsze tak samo je zapinam tylko właśnie przy pampersach zielonych nigdy mi się to nie zdarzyło, a jak zakładam mu Tesco baby loves to albo mu wylatuje kupa , albo przecieka pielucha chyba jednak wina pieluch bo może je inaczej trzeba zakładać nie wiem, w każdym razie nie pozwoliłabym sobie na takie zaniedbanie dziecka, żeby leżał z kupą, nawet jak zrobi przez sen przewijam go nie myśląc czy się obudzi czy nie, bo najważniejsze jest usunięcie kupy.

i dziś sprawdziłam założyłam ciasno pieluchę z tesco posadziłam małego a gumka wcale nie przylegała, zrobił jakieś 10 min później kupę leżąc na brzuchu, od razu przebierałam i oczywiście wyleciała mu na plecki. Tak więc chyba jednak wina jest pieluchy, albo ja jej nie umiem założyć.

Kikacu to wina pieluszek, ja pamiętam w okresie noworodkowym i wczesnym niemowlęcym jedynie pampers się sprawdzały i to tylko te zielone lub białe pomarańczowe są bez gumek po bokach co powodowało dyskomfort małej,
za to wszelkie pieluszki gaga, dada, huggies czy inne tańsze, nie wiem zawsze ta kupa przeleciała jak nie górą to bokiem przy pampersach tego nie było, potem jak już mała zaczęła chodzić tego problemu nie było, wówczas pieluszki z carrefour czy biedronki tesco nie było z nimi problemu, chociaż czasami zdażało się ze przeleciało co nieco ale sporadycznie.
Nawet Dady były lepsze niż pampersa z którego potrafiło się siusiu ulać górą głównie w nocy a z dady nic sie nie wydostało

Ja synka jeszcze jak narazie przebieram na leżąco chociaż już się przewraca na boki i bardzo nie lubi gdy się go przebiera płacze i kopie,zawsze chusteczki,pampersy i krem mam pod ręką bo tego się używa najczęściej.Ja synka starań się przebierać tak żeby nie miał odparzeń.Zwłaszcza jak dziecko jest jeszcze malutkie to należy po każdym zmianie pampersa posmarować kremem i oczywiście fałdki bo tam najczęściej się dzieci odparzaja.Najgorsze będzie jak synek zacznie chodzic bo takie dzieci się ciężko przebiera,bardzo się przy tym denerwują,płaczą itp.Nie chce nawet sobie tego wyobrazić.

z tym podnoszeniem za pupę to też nie jest do końca dobra metoda, choć o niebo lepsza niż ciągnięcie za nogi. Polecam zapoznać się ze sposobami na przewijanie maluszka Pana Pawła Zawitkowskiego. Jest to fizjoterapeuta także ufam, że się zna na rzeczy :slight_smile:

A. Wieszczycka, ja też uczyłam się od Pana Zawitkowskiego i ten sposób najbardziej mi pasował :slight_smile: