Przejęcie poprzez zasiedzenie

U nas wystawiali pod śmietnik , najpierw było ogłoszenie plus pismo do właściciela. A później komisyjne przecięcie kłódki z właścicielem i pracownikami spółdzielni. Była spisana notatka służbowa z podpisami i rzeczy wyniesione pod altanę śmietnikową akurat przed odbiorem gabarytów . Nigdy nie było z tego żadnych problemów . Zazwyczaj jak osoba, która zajęła piwnicę dostała pismo od Spółdzielni to ją opuszczała lub jak przychodziliśmy przeciąć kłódkę to były zostawione rzeczy „typowe śmieci”, których nie chciało się wynieść.

3 polubienia

Super ze wyjasnilas to :wink: mysle ze tak musisz zrobic jak pisze @daruniax33 i nie będzie zadnych problemow

Przerabiałam podobny temat ze stodoła która też nie jest przynależna do domu ale jednak ktoś ją zajmuje. Nazywa się to POSIADANIE ZALEŻNE to jest tak że zasiedzieć tego nie może ale jeżeli nikt mu nie zabronił z tego korzystać to wyszedł z założenia że ma na to zgodę. A brak niezgodny w jego mniemaniu oznacza zgodę. Nasze prawo jest naprawdę dziwne. On może ci powiedzieć że ciotka kiedyś mu pozwoliła z tego korzystać a umowa ustna też jest ważna a jak teraz udowodnisz że ciotka tak nie powiedziała. U nas zakończyło się to tak że poszliśmy do prawnika i on napisał Żądanie wydania i tamci się wystraszyli i oddali ale gdyby nie oddali moglibyśmy się udać do komornika i on prowadził by roszczenie windykacyje. Poczytaj o tym trochę tylko w bloku to ja nie wiem czy to moglibyście bezpośrednio wy zrobić czy nie musi wystąpić o to spółdzielnia

Najlepiej niech mąż idzie do Spółdzielni lub jeśli nie ma Spółdzielni to do Zarządcy . To ich obowiązek rozwiązywanie takich problemów . Ja jestem z Gdańska i pracuje już w drugiej, i w każdej była taka praktyka

Z nieba mi kobieto spadlas :heart:
W takim razie to bedzie pierwsze co zrobimy, zawitamy znowu u cudownych Pan, moze tym razem z herbatami :rofl: poprosimy o wystosowanie takiego pisma i zobaczymy co zrobi wlasciciel. Moze faktycznie sie wystraszy i zabierze rzeczy…
No a nawet jak nie to juz wiem co robic, jesli to bedzie wszystko legitnie ze sporządzoną notatka to nikt nie bedzie nas o nic pozywal a w ten sposob bedziemy mogli sprzedac mieszkanie duzo szybciej.
Bardzo Ci dziekuje :heart: ufff ale mi kamien spadl z serca !

2 polubienia

Super że forum okazało się pomocne 🩷

No wlasnie u nas piwnica przynalezy do mieszkania ale przynajmniej od 22 lat nikt z niej nie korzystal od nas. A od kiedy korzysta ten facet to nie wiem.
Ciezko bylo z nim rozmawiac, bo my naprawde chcieliśmy sie dogadac ze rozumiemy ze byc moze ciotka kiedys komus pozwoliła na uzytkowanie tej piwnicy ( ale ciotka nie zyje juz 30lat) i jakby nie mamy pretensji zw ktos tam cos ma. Moj maz chcial z nim pogadac tak normalnie, ze nie wiedzielismy o istnieniu tej piwnicy i w ogole. No ale gosc nastawiony bardzo negatywnie…
A wlasnie dziwne to nasze prawo i kruczków od cholery…

No dobra a jeżeli trafił by się jakiś nadgorliwy to mógł by spółdzielnie oskarżyć o naruszenie posiadania. Nikt nie ma prawa wynieść rzeczy które nie należą do niego nawet spółdzielnia. Więc jest to trochę nielegalne. Ja wiem to działa bo ludzie się wystraszą że im rzeczy wynieśli i siedzą cicho. Ale jednak nie jest to zgodne z prawem i jak trafi się ktoś kto będzie się znał na przepisach to spółdzielnia będzie płacić odszkodowanie. Jedynie komornik może coś takiego zrobić

Z jednej strony ciesze sie ze kiedys juz ktos mial taki przypadek i dzieki temu moglas mi napisac od a do z co robic itp. Z drugiej strony troche mnie to przeraza ze takie akcje sa czesto… bo co innego jak ciotka byla samotna i pozwolila kiedys sasiadom uzytkowac piwnice bo nie mieli gdzie trzymac gratow czy cos. ( zakladam ze tak bylo bo skad inaczej by oni wiedzieli ze ta piwnica w ogole nie jest uzytkowana itp)
A co innego jak juz osoba ktora daje pozwolenie umiera i calosc przechodzi na spadkobiercow.

Tak I ze spółdzielnia też trzeba uważać bo jak chłop dziwny to można sobie problemów narobić. To tak jak masz swoje mieszkanie które wynajmuje matka z dzieckiem i nagle okazuje się że nie możesz jej z mieszkania wywalić mimo że jest policja i spółdzielnia. Dowiedz się dokładnie bo można się wkopać. Oczywiście ze spółdzielnią trzeba spróbować bo może chłop się wystraszy i odda ale wejść tam nie macie prawa mimo że to wasze.

O patrz nawet AI tak mówi

Najlepiej pogadać ze spółdzielnią jeśli ma jakąś praktykę w tej kwestii to powie jak to rozwiązać. Może warto też skorzystać z rady prawnika

Tak to prawda może się trafić osoba nadgorliwa i taka, która będzie chciała pozwać Spółdzielnię. Aczkolwiek mało jest to prawdopodobne bo zazwyczaj wartość tych rzeczy trzymanych w piwnicy jest znikoma i ludzie się po prostu boją , tymbardziej że to oni mogą zostać pozwani za bezpodstawne i bezumowne korzystanie z piwnicy i naruszenie własności . Ale no zawsze jest taka możliwość i trzeba mieć to na uwadze . Najczęściej i tak nie dochodzi do takich sytuacji bo po otrzymaniu pisma od Spółdzielni po prostu opuszcza piwnicę .

1 polubienie

Wlasnie dlatego nie chce tyxh rzeczy wyrzucac tylko np dac najemcom mieszkania tego Pana.
Zrobic zdjecia co tam jest zeby pozniej nie bylo problemu ze zniszczylismy czy cos.
Generalnie to prawo tu tez jest mocno pogmatwane bo jego rzeczy wedlug prawa w ogole tam nie powinno byc i zajmuje moja wlasnosc. No i nie bedziemy tego robic sami bo bedziemy mieli swiadkow.

1 polubienie

To jest właśnie paradoks że nie możesz wyrzucić nie swoich rzeczy ze swojej piwnicy która ktoś nielegalnie zajmuje. Świadków tak że wyniesliscie je np pod kontener ale jak już tam im się coś stanie to chłop oskarży was że niedoplnowaliscie rzeczy które wyniesliscie. No wiesz jeżeli trafi się ktoś kto zna prawo to tak naprawdę G… mu można zrobić bo wie co możecie a czego nie. Świadkowie też nie pomogą. Ale tak jak pisze @daruniax33 zazwyczaj ze spółdzielnia to działa bo ktoś się wystraszy a jak jeszcze w piśmie będzie zawarte słowo Sąd to ludzie się boją i zazwyczaj odpuszczają. Idź do spółdzielni zobaczysz co ci powiedzą

Jak zna prawo to by wiedzial ze nie moze miec piwnicy poprzez zasiedzenie i ze ja go moge juz pozwac o bezprawne uzytkowanie mojej wlasnosci. Takze mysle ze on po prostu chcial nam mydlic oczy a nie ma pojecia co mowi.
Zapewne w środę maz pojedzie do spoldzielni i poprosi o pomoc :heart: oby to szybko poszlo

2 polubienia

A no w sumie racja. Nie ma pojęcia o czym mówi. Coś gdzieś przeczytał ale nie do końca więc prawa nie zna. Wiec można próbować ze spółdzielnią. Daj znać co mu powiedzą

nie ma czegoś takiego jak zasiedzenie :see_no_evil:
jak bym była na twoim miejscu to bym zrobiła tak poinformowała go listem poleconym (z informacją czy odebrał czy nie) ze ma jakiś czas czy 7 czy 14 dni od dnia odbioru listu na spakowania swoich manatkow a jak nie to kara naliczana za miesiące w tył i w przód… Gdyby nie poskutkowało to bym udała się do komornika i policje z tym aktem ze ktoś zajął waszą piwnicę… ostatnia druga i skuteczna to adwokat
wogule wpisałam w sztuczną inteligencję to fajowe ma pomysły :grinning:
a tak nie jakiegoś zarządcy w bloku czy kogoś?

sztuczna inteligencja

  1. Metoda „na remont części wspólnych”
    Jeśli piwnica przylega do korytarza, w którym są jakiekolwiek rury, liczniki lub instalacje, możecie zgłosić do administracji/wspólnoty podejrzenie awarii lub konieczność pilnego przeglądu instalacji, która znajduje się akurat w tej piwnicy.
    Administracja ma prawo (a wręcz obowiązek) wejść do pomieszczenia w asyście policji lub straży miejskiej, jeśli zachodzi podejrzenie awarii zagrażającej budynkowi.
    Gdy piwnica zostanie otwarta komisyjnie przez administrację, Wy pojawiacie się z aktem notarialnym i oświadczacie, że to Wasza własność, przejmujecie klucze i od razu zakładacie swoją kłódkę.
  2. Metoda „na depozyt” (Fakt dokonany)
    To zagranie ryzykowne prawnie (może być uznane za naruszenie posiadania), ale bardzo skuteczne w praktyce:
    Wynajmujecie firmę przeprowadzkową.
    Otwieracie piwnicę, robicie bardzo szczegółowe zdjęcia i nagranie wideo wszystkiego, co jest w środku (żeby nie zarzucił kradzieży).
    Wywozicie jego rzeczy do płatnego magazynu typu „Self Storage” na jeden miesiąc (opłacacie go z góry).
    Wysyłacie mu wiadomość/list: „Twoje rzeczy są bezpieczne w magazynie X, opłacone na miesiąc. Oto kod do odbioru. Piwnica została zabezpieczona przez właściciela”.
    Dlaczego to działa? On odzyskuje swoje graty, więc nie ma szkody majątkowej, a Wy macie pustą piwnicę. Większość osób w tym momencie odpuszcza, bo walka o „posiadanie” pustego pomieszczenia jest dla nich zbyt kosztowna.
  3. „Słup” ogłoszeniowy (Presja społeczna)
    Jeśli pan jest sąsiadem, bardzo boi się opinii innych.
    Wywieście na tablicy ogłoszeń w bloku informację: „Właściciele mieszkania nr X poszukują osoby, która bezprawnie zajmuje przynależną do lokalu piwnicę. Prosimy o kontakt w celu uniknięcia drogi sądowej i obciążenia kosztami bezumownego korzystania (ok. 300 zł/miesiąc wstecz)”.
    Publiczne „wywołanie do tablicy” sprawia, że przestaje być anonimowym cwaniakiem, a staje się złodziejem w oczach sąsiadów.
  4. Strategia „Złego Policjanta” (Prawnik jako tarcza)
    Zamiast samej wysyłać pismo, poproś prawnika, żeby zadzwonił do tego pana (jeśli macie numer).
    Prawnik powinien powiedzieć krótko: „Dzień dobry, reprezentuję właścicieli. Mamy gotowy pozew o wydanie nieruchomości oraz wezwanie do zapłaty odszkodowania za ostatnie 10 lat bezumownego korzystania (kwota np. 15 000 zł). Jeśli piwnica nie będzie pusta do jutra do godziny 18:00, składam papiery i komornik zajmie Panu konto na poczet kosztów”.
    Często wizja ogromnego długu i komornika działa lepiej niż jakakolwiek prośba.
  5. drzwi do renowacji
  6. sanepid,ze jest zagrożenie…

najlepsza jest 2 i 4 według mnie :smiling_face_with_three_hearts:
ale ja nie wiem czy takie magazyny istnieją, moze w większych miastach tak…

O zasiedzenie też nie jest tak łatwo. Myślę, że jednak sądowa batalia was nie ominie, jeśli chłop nie chce się dogadać polubownie. Niestety wyrzucenie jego rzeczy nie będzie raczej zgodne z prawem, wiem, że tak jest w przypadku mieszkania, ale nie wiem, czy to samo tyczy się pienicy.
Z ciekawostek ci powiem, że mojej koleżanki ciotka mieszka w 2 rodzinnym domu. Ma z sąsiadem osobne wejście, podzielone podwórko. Dopiero, jak weszła dotacja na węgiel i się po nią zgłosiła, to się okazało, że na ten adres już ktoś wziął dotacje. Zaczęli dochodzić dochodzić i wyszło na to, że cały ten dwurodzinny dom łącznie z działką jest jej, a sąsiad w sumie tak mieszka xd z tego co wiem, to sąd chyba odrzucił wniosek o zasiedzenie, tzn nie ustanowił tego. Tam teraz dantejskie sceny się dzieją. Babka w ogóle płaciła przecież podatek od nieruchomości i nigdy się nie zastanowiła nawet za jaki metraż płaci + pracuje na poczcie i nie zastanowiło jej, że i ona i sąsiad mają taki sam adres, czasem jej listy przychodziły do niego, a czasem jego do niej…

Hmmm troche dziwne te metody bo po pierwsze nie mam zamiaru placic za czyjes graty kilka stow.
Za bezpodstawne zgloszenie awarii tez moga mnie obciazyc finansowo.
Szukam rozwiazan ktore pomoga bez prawnika gdyz wole sama zalatwic sprawe niz placic znowu kilka stow za to ze zajmie sie tym prawnik ( porada plus pismo plus jego telefon to okolo tysiaca )

1 polubienie