Program testowy

Chcę mieć takiego szefa :smiley:

Ja się często spóźniam i zawsze mam wymówkę :rofl::rofl: jak mnie szef przyczai na recepcji to zawsze pyta , co tym razem? , :rofl::rofl: a jak raz byłam 10 minut przed czasem to kilka razy oczy przecierał i się śmiał oczywiście haha

1 polubienie

Też tak mam, zawsze mówię, że korki mnie zatrzymały, a jak jestem przed czasem, to szef się śmieje, że chyba mu zegarek się popsuł :joy: ale to rzadko jestem na czas :sweat_smile: :rofl:

Ja jak zostaję na nadgodzinach to luz, wszystko okej. Ale jak się spóźnię choćby minutę, to tragedia, bo mój szef to mój szwagier i zawsze traktuje mnie najgorzej

O szlak tak najgorzej. Z rodziną najlepiej na zdjęciach i to z boku żeby dało się odciąć :rofl:

Wiadomo, powiedzenie, że z rodziną najlepiej na zdjęciach nie wzięło się znikąd🙉

1 polubienie

Dokładnie… z rodziną to najlepiej tylko na zdjęciu. W pracy takie układy rzadko dobrze się kończą.

1 polubienie

Hmmm za nadgodziny na pewno masz zapłacone a czasem trzeba stanąć po drugiej stronie i zastanowić się co byś zrobiła jak byś miała firmę i pracownicy by ci się spóźniali . Takie rzeczy denerwują właścicieli firm

Dokładnie, patrząc z perspektywy pracodawcy, spóźnienia potrafią naprawdę utrudniać organizację pracy. A skoro nadgodziny są płacone, to fair podejście działa w dwie strony. Szacunek powinien być obustronny

No to też zależy czy spóźnienia są nagminne czy zdarzają się naprawdę zadko. Z perspektywy pracodawcy to jest nie spóźniaj się ale jak trzeba to zostań. No płaci za nadgodziny bo innego wyjścia nie ma.

1 polubienie

Pierwszy raz na forum pojawiłam się ok 3 lata temu, miałam wtedy wiele pytań do bardziej doświadczonych mam, ale też mogłam udzielić kilku porad, bo już jakiś temat przepracowałam z córką. I wtedy się okazało, że otrzymałam produkty do testów. Bo tutaj nie tylko chodzi o aktywność, czyli im więcej tym lepiej, ale także o jakość wypowiedzi, czyli merytoryczne i pomocne. Za to przyznają główną nagrodę, a za aktywność wyróżnienia. Przynajmniej tak było, nie wiem czy coś się zmieniło od tego czasu :slight_smile: ja wtedy przez prawie cały urlop macierzyński byłam na tym forum aktywna, bo jest to skarbnica wiedzy, a i z czasem człowiek się zżywa z innymi uczestniczkami.

Fajnie, że można tu nie tylko dużo się dowiedzieć, ale też poczuć wsparcie :heart:

1 polubienie

Dokładnie, czasami spóźnienie też nie wynika z naszej winy, tylko np był korek. Jesli to nie są codzienne spóźnienia, to nie robiłabym niewiadomo jak wielkiego problemu, bo to może zdarzyć się każdemu

dokładnie tez dużo od tego zależy, jeśli ktoś potrafi spóźniać się nagminnie potrafi być to irytujące .

Tak nadal są te same zasady :wink:

1 polubienie

Jeśli ktoś dojeżdża z daleka i codziennie stoi w korkach, to czasem po prostu nie da się inaczej. Nie wszystko da się przewidzieć, a takie spóźnienia to nie zawsze kwestia braku organizacji.

1 polubienie

Jeśli też się wie że codziennie są tak ogromne korki trzeba szybciej wyjść z domu wiem to z doświadczenia nie chce nie lubię się spóźniać i zawsze wychodzę dużo szybciej daje zapas na korki które przeważnie trwają codziennie tyle samo i jakoś się zawsze udaje często i przed czasem

Skoro wymaga się punktualności na wejściu, to tak samo powinna być na wyjściu , praca kończy się o konkretnej godzinie i każdy powinien wyjść równo :wink:

2 polubienia

Ooo właśnie ale zazwyczaj jest bądź na czas ale zostań dłużej niestety

1 polubienie

Ja mam taką sytuację, do pracy mam 55 km, a ostatni odcinek to leśna, nieutwardzona droga, którą trzeba jechać bardzo wolno, bo można uszkodzić auto. Czasem przez to spóźnię się te 5 minut, ale przecież nie da się wszystkiego przewidzieć. A jak wybije 15:00, to zawsze znajdzie się coś jeszcze “Ola, zrób to”, i co, mam nie zrobić? A potem się okazuje, że te 15 minut dłużej to już nie są nadgodziny, bo „za mało”, i nie są płacone…

1 polubienie