U nas jest straszna męka z syropami. Nie potrafię tego młodemu wcisnąć, ani strzykawką, ani z łyżeczki. Tak się wygina, wierci i ucieka, że nie ma szans.
No u nas juz SA male postępy i trochę lepiej nam z tym idzie przeważnie pediatrzy polecają dla maluszkow ibufen moja mała po nim wymiotuje wiec zawsze trzeba kombinowac z jakimś innym lekarstwem
Ja wszystkie syropy podaję strzykawką taką np. od nurofenu dla dzieci. Mało kiedy młody mi coś wypluje, Małego biorę na kolana, układam na leżąco i wstrzykuję w bok. No i jeżeli zaraz przy ustach zaczniemy wstrzykiwać syrop to większe prawdopodobieństwo, że dziecko go wypluje
dokładnie jak beti zostawiłam sobie strzykawkę z nurofenu i wszystko tym podaję do tego jest precyzyjna miarka także to jest dobry sposób.
Tak ja z maluchami tylko i wyłącznie mogę im podac np. syrop jak ostatnio gorączkowali właśnie taka strzykawka która była dołączona do nurofenu, ale nie we wszystkich syropach ona jest więc warto sobie ja zostawić na kiedyś tam. Bo to jest strasznie wygodne podawanie leków.
Pomysł ze strzykawką i wstrzykiwaniem syropu w policzek jest dobry. Ktoś pisał o trzymaniu buzi jak u rybki - jeśli wstrzykuje się niewielkie ilości i w policzek to dziecko połknie, a nie wypluje i sie nie zakrztusi. Miałam ten problem z córką - dziecko karmione wyłącznie piersią więc antybiotyk okazał się nowym smakiem którego na początku nie akceptowała. Po podaniu dawałam jej na przepicie pierś. Pod 4 dniach wciągała antybiotyk jak moje mleko:)
No i dobrze jest dać do popicia coś, co dziecko lubi i ma intensywniejszy smak (np. soczek).
Pamiętam ze ja podając cureczce jakieś lekarstwo czy to witaminke nie pamiętam juz cos tam miała
nie mogłam przez najbliższy czas podawać ani mleka śni żadnych serkow jogurtów