Problem z brzuszkiem (5 tygodni )

Mój pierwszy synek miał takie kolki że nawet na rękach tak straż je płakał o mimo minęło 10lat to pamiętam do dzisiaj aż sobie wypłakałam jak to lekarz mówił przepuklinie pępkowa.. używaliśmy wszystkiego od mleka Bebilon pepti , Espumisan, bobotic, suszarka , masaże, ciepłe okłady i wiele innych i najbardziej pomógł nam albo czas albo syrop debridat bo czasem mówią że kółko są do 3mc , akurat synek skończył 3mc jak doktorka przepisała mu syrop debridat i od tej pory zero ataków płaczu itd. ale. Tego co słyszałam zlikwidowany został ten lek nie wiem dlaczego , ktoś mi to mówił ale czy to prawda to nawet nie wiem.  Bo ja go kupowałam 10lat temu. 

To ciekawe u mnie biogaja się sprawdzila w 100% ale wiadomo każde dziecko inne. Espumisan też podawaliśmy córce bo do końca nie wiedzieliśmy co jej dolega niby brzuszek coś tam się skręcała ale nie codziennie i tak trochę wróżyliśmy co jej może  być. 

U nas pomogła zmiana mleka, do tego espumisan i właśnie Dicoflor. Chociaż Biogaia też się sprawdzała. Jak widać u każdego coś innego..

Kolki były łagodniejsze i rzadziej, ale całkowicie niestety nie zniknęły..

Mam nadzieję, że może tym razem nas ominą:)

U nas na kolki pomógł Espumisan. Biogaia jakoś nie za bardzo pomogła niestety.

Inka co dziecko to coś innego córka miała straszne kolki teraz sun nic kilka razy go brzuszek bolał i tyle 

Kargaw, oby tak było:) Może młodszą ominie, bo te kolki to koszmar.. :)

Trzymam kciuki bo jak dziecko się męczy to rodzice razem z nim. Po tych przeżyciach czas na spokojne dziecko :) chociaż jedyny plus jest taki że wiecie co robić jeżeli powtórzą się bóle brzucha u następnego dziecka :)

Część. Nie mam zielonego pojęcia czemu tutaj piszę. Kacper odszedł wczoraj o 5:26 byłem z nim do końca, widziałem jak gaśnie. Nie płakał. Od momentu gdzie jeszcze jeździł po mnie autkiem do momentu gdzie leżałem obok niego i dzwoniłem do mamy że nasz syn umarł minęło 6 godzin. Prawdopodobnie zabrała go sepsa. Wszystkie problemy o których pisałem tutaj ustąpily. Miał 3.5 roku. Był przezajebistym chłopcem. Uwielbiał się przytulać i autka. Mimo wieku dziękował, przepraszał i rozrabiał. Jest mi kurwa tak ciężko. Rozsadza mnie od środka. Nienawidzę siebie że się urodziłem i że go nie obroniłem przed tym. Żyje ale jestem martwy.

Jestes tu bo szukasz ukojenia i to jest naprawde bardzo ok ! Kazdy z nas w twj sytuacji szukalby sposobu na ukojenie bolu, zrozumienia, czy po prostu wylania z siebie wszystkich emocji.
Zadne slowa nie wyraza tego, co czuje. Bo nie znalam Ciebie, w sumie to nie znalam historii Twojej rodziny. Ale strata dziecka jest najwiekszym bolem z jakim moze zmierzyc sie rodzic. I tu slowa " bardzo mi przykro" brzmia tak plytko i tandetnie…
Dobrze ze tu jestes ! Dobrze ze napisales ! Zdecydowanie teraz tego potrzebujesz :heart: jak sie czuje zona ? Oboje teraz przezywacie najciezszy moment…

Dalej jesteśmy w szpitalu bo jeśli to była sepsa to badają drugiego młodego syna. Żona tak jak ja. Żyjemy ale jesteśmy martwi. Gdyby nie synek to pewnie byśmy to zresetowali. Kurwa jak to boli. Walenie głową w ścianę nie pomaga. Jak zamykam oczy widzę jak go obok mnie reanimują, jak jego małe ciałko nie chce podjąć walki.