Pranie kołdry i poduszki

Dylemat jaki i mnie dosięgł podczas kupowania a potem prania wsyztskiego co dotyczy noworodka;)
Kołderkę kupiliśmy jednak z zakupem podusi wstrzymywaliśmy się bardzo długo, zarówno kołdry jak i poduszki nie używaliśmy od razu, za to sprawdził sie rożek na długie długie miesiące, bywa ze i teraz mała mają niespełna 2 latka śpi pod nim :wink:

Ponieważ rożek był używany od pierwszych dni życia, wiec go mimo wszystko wyprałam.
Myślę, że w zakładach produkcyjnych mimo iż szyje sie rożki dla noworodków wątpię, aby były przestrzegany zasady większej higieny, masowe szycie poszewek kołderek wszystko mimo wszystko się kurzy, potem być moze pakowane do kartonu, te wszystkie przemyślenia spowodowały, że dla świetego spokoju postanowiłam uprać i przeprasować rożek jak i pozostałe kocyki i wszystko co miało by dotykać skóry maleństwa.

Oczywiste jest dla mnie, że należy wyprać wszystkie ubranka, pieluszki wielorazowe, poszewki na kołdrę i poduszkę, prześcieradła oraz rożki czy tym podobne.
Ale co z wypełnieniem kołdry, poduszki czy też rogala? W sumie dziecko ma z nimi kontakt tylko przez poszewkę. Do tego przez pierwsze dni raczej nie skorzysta z poduszki i kołderki.

ja wyprałam wszystko co kupiłam dla maluszka nawet nowego, przecież dopóki dana rzecz do nas dotrze jest dotykana przez wiele osób a przecież noworodek nie może mieć styczności z zarazkami które przynosimy ze sklepu

Na Twoim miejscu bym wszystko wyprała. Ja mam taki zamiar. Tak naprawdę to nie masz pojęcia kto i kiedy dotykał tej kołderki czy podusi i jakiego rodzaju bakterie na nie przeniósł. Wolałabym nie ryzykować. A wypełnienia dziecięce są przecież małe i spokojnie zmieszczą się w pralce, nie musisz ich specjalnie zanosić do pralni. Jeśli wypierzesz to będziesz spała spokojnie, wiedząc że zrobiłaś wszystko by uchronić maleństwo przed bakteriami i zarazkami.
Ja stosuję zasadę, że rzeczy nowe piorę raz, a rzeczy kupione w ciuch budzie (bo też mi się takie zdarzają) piorę dwa razy. Najpierw w normalnym proszku a później w dziecięcym.

ja piorę wszystko , uprałam nawet całe poszycie wózka (w programie do wełny żeby nie uszkodzić watowej otulinki) co pozbawiło je chemicznego zapachu.
Jutro może będę mieć rożek i też powędruje od razu do pralki, wiele tkanin jest nasączanych w początkowych fazach produkcji, chemikalia mają chronić przez zabrudzeniem i zbytnim wygnieceniem materiałów.

Ja oddaję do pralni kołdry , poduchy i kurtki zimowe …juz raz wyprałam podusie syna i miałam jedna wielka kulkę która nie dała sie juz rozdzielic …

Tez wszystko pralam. Wszystko co kupilam smierdzialo nowoscia a wolalam sie pozbyv tego zapachu no i bakterii ktore na pewno tam byly.

do prania kołderek, kurtek puchowych itp używa się pewnej sztuczki- a mianowicie piłki tenisowe (najlepiej juz zużyte i starte, nie takie o świeżym zielonym futerku :wink: ) wrzuca się do pralki, one rozbijają wypełnienie by nie utworzyło wielkiej cięzkiej kuli.

Chyba wypróbuję ten sposob ! :slight_smile:
Bo dosc duzo nas kosztuje to pranie w pralni … Sama kurtka zimowa 40 zł :slight_smile: a poduchyy i kołdra …

Monika spróbuj koniecznie, ja nie mogę sobie do dziś wybaczyć że woziłam do pralni wełniane spodnie i dokładałam do nich za każdym razem 30 zł, i wiecznie wydawały się jakieś takie…nieświeże! W końcu wrzuciłam je do pralki na łagodny program, najniższe obroty, w perwollu :wink: w i końcu był wyprane jak należy ! :slight_smile: do pralni oddajemy tylko garnitury :slight_smile:

ja wyprałam wszystko co tylko mogłam :wink: ponieważ w szwalniach się strasznie kurzy a na dodatek wszyscy kichają a to jakieś przeziębienie grypka no i bakterie murowane dalej w sklepie tyle osób to ogląda dotyka nie zawsze czystymi rękoma i w ogóle a to spadnie no i taką to drogą do naszego domku można przynieść stos bakterii zarazków kurzu. nie ma co narażać maleństwa od pierwszych dni życia na takie niedogodności :wink: pozdrawiam :wink:

Nie prałam kołdry ani poduszki po zakupie. Były dobrze zapakowane, a po rozpakowaniu ładnie pachniały. Co jakiś czas prałam i piorę pościel.

Ja przy zakupie tez nie prałam bo było dobrze zapakowane i na to i tak była poszewka ale przynajmniej raz na parę miesięcy i tak wypiorę .A poszewki oczywiście częściej :slight_smile:

Poduszki i kołderki również nie prałam po zakupie :wink: Prałam i prasowałam pościele i prześcieradła ,z którymi skóra dziecka ma styczność. A tak wiadomo prałam też wszystkie inne rzeczy ,z którymi dziecko ma styczność (ubranka, kocyki ,pieluchy tetrowe itd.) I praktycznie wszystko prasowałam - co wolno było prasować :wink:

Kołdrę i poduszkę wyprałam przed pierwszym użyciem no i później po każdej “katastrofie”, która się przytrafiała. No i regularnie wietrzyłam.

Również prałam wszystko z czym dziecko ma styczność, zaczynając od rożka, pieluszek tetrowych, ciuszków, kocyków kończąc na pościeli. Samych wypełnień nie prałam, są nowe i nie mają styczności z maleństwem.

Wypełnienia kołderki nie prałam ale poduszkę zdarzyło mi się ze dwa razy uprać ze względu na to, że małemu zdarzało się ulewać jak był młodszy i siłą rzeczy przemiękło przez poszewkę na poduszkę. Dlatego prałam wszystko, żeby sprać przetworzone w żołądku mleko.

Ja wolałam nie ryzykować i wyprałam wszystko aby mieć pewność, że w razie gdyby Zosia była uczulona nic jej nie zaszkodzi jeśli wypiorę w proszku dla maluchów i dokładnie wypłukałam. Wiadomo, że taki miesięczny maluch może reagować jeszcze różnie bo jego skórka nie jest przyzwyczajona do otaczającego świata i lepiej unikać przykrych niespodzianek, które później trzeba leczyć.

w sumie to wszystko zależy od jakiego producenci kołder i poduszek masz daną kołdrę, oraz z jakiego materiału i z jakim wypełnieniem, ja zazwyczaj piorę w delikatnym systemie tzn na 30 stopni z jak najmniejszymi obrotami podczas wirowania, nie używam szkodliwych detergentów tylko taki proszek w tesco jest do firanek, kołder i poszewek i w tym piorę, ponieważ nie powoduje po praniu podrażnień skóry

Piorę co jakiś czas kołdry i poduszki. I naszą dużą i synkowi - jemu częściej. I piorę w proszku dziecięcym wtedy, tryb dla syntetyków. Zasadniczo zgodnie z wytycznymi na metce kołder i poduszek. I nic się z nimi nie działo.